To "najgorsza ulica" we Wrocławiu. "Przeanalizowaliśmy dane"
Stowarzyszenie Akcja Miasto ogłosiło we wtorek, jaka jest "najgorsza ulica we Wrocławiu". Okazuje się, że chodzi o rejon, o którym już od dłuższego czasu zrobiło się w mieście głośno.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie dane wskazują na niebezpieczeństwo ulicy Legnickiej.
- Dlaczego mieszkańcy ulicy Legnickiej skarżą się na hałas.
- Co uniemożliwia gminie bezpośrednią reakcję na hałas.
"Najgorsza ulica" we Wrocławiu. Przedstawiciele stowarzyszenia pokazali dane
"Ulica Legnicka jest najgorszą ulicą we Wrocławiu" - oznajmili we wtorek rano przedstawiciele stowarzyszenia Akcja Miasto. "Przeanalizowaliśmy dane z bazy wypadków i zdarzeń drogowych SEWIK z lat 2018-2024. Wynika z nich jasno, ul. Legnicka to najgorsza ulica we Wrocławiu" - dodano w zamieszczonym wpisie. Rejon ten jest bowiem niechlubnym rekordzistą w kilku kategoriach:
- Najwięcej zdarzeń drogowych (wypadki + stłuczki),
- Najwięcej osób ciężko rannych,
- Najwięcej ofiar śmiertelnych,
- Drugie miejsce pod względem liczby wypadków,
- Trzecie miejsce pod względem liczby osób lekko rannych.
"Czy tak musi pozostać? Czy jest jakaś szansa na zmianę?" - zapytali aktywiści. Okazuje się, że ulica Legnicka jest "specyficzna" nie tylko pod katem poziomu bezpieczeństwa. Mieszkańcy bardzo często skarżą się również na ryk silników, przerobionych samochodów i motocykli. W związku z tym w pierwszej połowie sierpnia radny Sebastian Lorenc skierował do miasta interpelację w odpowiedzi na "interwencje mieszkańców ulicy Legnickiej i kwartałów przylegających".
Hałas z Legnickiej nie daje mieszkańcom spać
W piśmie radny zaznaczył, że hałas powodowany przez przejeżdżające samochody i motory - szczególnie w godzinach nocnych i wieczornych - jest na tyle nieznośny, że zakłóca mieszkańcom spokojny sen i wypoczynek. Niektórzy kierowcy poruszają się bowiem pojazdami z tzw. tłumikami przelotowymi, generującymi uciążliwy huk.
W przesłanej odpowiedzi podkreślono jednak, że problemy mieszkańców są istotne, a zachowanie nieodpowiedzialnych kierowców "nieakceptowalne". Niemniej jednak: "jako gmina nie zostaliśmy wyposażeni w narzędzia prawne (bieżący monitoring przekroczeń hałasu, fotoradary akustyczne i inne) umożliwiające bezpośrednią reakcję, tj. karanie kierowców oraz eliminowanie z ruchu pojazdów będących źródłem nadmiernego hałasu". Miasto jest w kontakcie z policją, której zadaniem jest objęcie wskazanego rejonu wzmożonymi patrolami oraz przeprowadzenie doraźnych kontroli prędkości i stanu technicznego pojazdów.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET