Trudna sytuacja w sercu Wrocławia. "Zagrożenie dla mieszkańców i turystów"
W piątek Rada Osiedla Stare Miasto we Wrocławiu poinformowała o problemie, z jakim od dłuższego czasu zmagają się osoby zamieszkujące ten rejon miasta. Nie chodzi tylko o uporczywy hałas. "Mieszkańcy już nie dają rady" - przekazano we wpisie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Rada Osiedla Stare Miasto we Wrocławiu interweniuje w sprawie hałasu i imprez w parkach i na bulwarach, składając pismo do Zarządu Zieleni Miejskiej.
- Mieszkańcy skarżą się na głośne imprezy, fajerwerki oraz hałas motocykli i samochodów w nocy, co utrudnia spokojny wypoczynek.
- Propozycje rozwiązań obejmują zakaz sprzedaży alkoholu w miejscach problematycznych, strategię działań prewencyjnych oraz współpracę ze służbami porządkowymi.
Hałas i imprezy w rejonie Starego Miasta we Wrocławiu. Mieszkańcy mają dość
W piątek Rada Osiedla Stare Miasto we Wrocławiu poinformowała o skierowaniu kolejnego pisma interwencyjnego do Zarządu Zieleni Miejskiej. Chodzi o sytuację w staromiejskich parkach i na bulwarach. "Mieszkańcy okolicznych bloków i kamienic nie dają już rady z natężeniem hałasu i odgłosami imprez. Wczoraj po godzinie 23.00 znów odpalono fajerwerki" - poinformowano w zamieszczonym wpisie. Rada skierowała w tej sprawie pismo do Zarządu Zieleni Miejskiej we Wrocławiu, ponieważ - jak przekazano - to głównie na terenach zielonych (takich jak parki, skwery i bulwary) nagminnie dochodzi do spożywania alkoholu, substancji psychoaktywnych. Towarzyszy temu głośna muzyka, krzyki akty agresji i wandalizmu. "Takie sytuacje stanowią poważne zagrożenie zarówno dla mieszkańców, jak i odwiedzających tę część miasta turystów" - czytamy w piśmie. Osiedlowa rada zaproponowała również wdrożenie pewnych rozwiązań, takich jak:
- Wprowadzenie i oznakowanie zakazu sprzedaży alkoholu w miejscach najbardziej narażonych na niepożądane zachowania,
- Powołanie zespołu, który opracuje strategię działań prewencyjnych,
- Zacieśnienie współpracy ze służbami porządkowymi.
Portal RadioZET.pl również zwrócił się z prośbą o komentarz w tej sprawie do Zarządu Zieleni Miejskiej we Wrocławiu. Na razie czekamy na odpowiedź.
"To już jakaś plaga"
Pod wpisem pojawiły się również komentarze mieszkańców tej części Wrocławia. "Fajerwerki to już jakaś plaga, wygląda na to, że zakaz jest zwyczajnie martwym przepisem, bo nikt go nie egzekwuje" - napisała pani Monika. Z kolei pan Radosław zwrócił uwagę także na inny problem. "Większą plagą są motocykliści i samochody przekraczające hałas" - oznajmił. O problemach z rykiem silników, przerobionych samochodów i motocykli pisaliśmy już wielokrotnie.
W pierwszej połowie sierpnia radny Sebastian Lorenc skierował do miasta interpelację w odpowiedzi na "interwencje mieszkańców ulicy Legnickiej i kwartałów przylegających". W piśmie podkreślono, że hałas powodowany przez przejeżdżające samochody i motory - szczególnie w godzinach nocnych i wieczornych - jest na tyle nieznośny, że zakłóca mieszkańcom spokojny sen i wypoczynek. Wówczas w odpowiedzi miasto napisało m.in.: "jako gmina nie zostaliśmy wyposażeni w narzędzia prawne (bieżący monitoring przekroczeń hałasu, fotoradary akustyczne i inne) umożliwiające bezpośrednią reakcję, tj. karanie kierowców oraz eliminowanie z ruchu pojazdów będących źródłem nadmiernego hałasu". Na koniec zaznaczono, że miasto jest w kontakcie z policją, której zadaniem jest objęcie wskazanego rejonu wzmożonymi patrolami.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET