Wrocław, była godzina 0:45. Sutryk: "Takiej skali przemocy nie pamiętam"
W czwartek prezydent Wrocławia Jacek Sutryk poinformował o groźnym incydencie, do którego doszło w nocy w stolicy Dolnego Śląska. Podczas pościgu za podejrzanym ranna została strażniczka miejska, pani Ewa. "Ja od 20 lat pracuję na rzecz naszego Wrocławia, ale takiej skali przemocy, jaką możemy dostrzec - nie pamiętam" - napisał Sutryk.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Wrocław: W nocy nieznany sprawca zaatakował strażniczkę miejską słoikiem z klejem, raniąc ją w głowę podczas interwencji.
- Poszkodowana strażniczka trafiła do szpitala z raną ciętą; na miejscu zabezpieczono puszkę sprayu oraz plakaty.
- Błażej Stopka z SOS Wrocław napisał, że insynuacje Sutryka o powiązaniu ze zdarzeniem "opozycyjnych ruchów politycznych" są bezpodstawne.
Groźny incydent we Wrocławiu. Strażniczka miejska została ranna
Do groźnego incydentu w stolicy Dolnego Śląska doszło w środową noc. Z informacji przekazywanych przez prezydenta Wrocławia wynika, że nieznany sprawca rozwieszał plakaty z jego wizerunkiem. Zakapturzonego mężczyznę wychwycił miejski monitoring. Na miejsce o godzinie. 0:45 skierowano patrol straży miejskiej. Sprawca na widok funkcjonariuszy rzucił się do ucieczki. W trakcie biegu rzucił słoikiem z klejem w interweniującą strażniczkę miejską. Trafił ją w głowę, mocno rozcinając czoło. Opatrywaniem kobiety zajął się drugi ze strażników, natomiast sprawca zbiegł w stronę parku.
Na miejsce przyjechało pogotowie ratunkowe. Medycy zdecydowali o zabraniu strażniczki do szpitala przy ul. Borowskiej. Tam rana cięta została zszyta. Sprawca na miejscu porzucił puszkę sprayu. Zabezpieczono także rozklejane plakaty, na których były zdjęcia prezydenta Wrocławia.
"Poszkodowana strażniczka, pani Ewa, od wielu lat pracuje w naszej straży miejskiej. Ja od 20 lat pracuję na rzecz naszego Wrocławia, ale takiej skali przemocy, jaką możemy dostrzec - nie pamiętam" - napisał Jacek Sutryk. W dalszej części wpisu samorządowiec powiązał takie działania - plakaty, wpisy, akcje, sprayowanie po murach - z "opozycyjnymi, różnymi ruchami politycznymi". "I nie chodzi w całej sprawie o mnie, ale o pełzającą coraz bardziej atmosferę oszczerstw, półprawd i kłamstw w naszej przestrzeni publicznej" - dodał Sutryk. Sprawa została zgłoszona na policję, sprawdzono również monitoring.
"Póki co to straż miejska ruchy opozycyjne przegania"
Przypomnijmy, że we Wrocławiu trwa zbiórka podpisów pod wnioskiem o odwołanie zarówno prezydenta miasta, jak i rady miejskiej. O referendum stara się stowarzyszenie SOS Wrocław. Jeden z jego członków odniósł się do wpisu Sutryka, w szczególności do słów o "opozycyjnych ruchach politycznych". "Panie Prezydencie, z całym szacunkiem, ale na jakiej podstawie wiąże pan opisaną sytuację z jakimikolwiek ruchami opozycyjnymi? Notatka straży miejskiej albo policji jest dostępna? Póki co to straż miejska ruchy opozycyjne przegania z przestrzeni publicznej. Oczywiście zgadzam się z jednym, że sprawca tego zdarzenia, kimkolwiek jest, powinien być srogo ukarany, ale apeluję. Proszę nie wykorzystywać sytuacji do nakręcania spirali hejtu" - napisał Błażej Stopka.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET