`

Wstrząsające informacje ws. porwania we Wrocławiu. "Torturowali ofiarę". Wszystko nagrano

2 min. czytania
01.12.2025 11:14
Obserwuj nas na Google

Nowe ustalenia "Gazety Wyborczej” wskazują, że porwany we Wrocławiu Patryk U. był torturowany przez swoich znajomych z osiedla, a akty przemocy zostały nagrane na telefonie. Nagranie stanowi kluczowy dowód w śledztwie dotyczącym tragicznych wydarzeń, które zakończyły się śmiercią mężczyzny.

fot. Jarosław Jakubczak/Polska Press/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie były motywy porwania Patryka U.
  • Dlaczego policja namierzyła pojazd porywaczy
  • Co sfilmowali sprawcy podczas porwania
  • Jakie są możliwe konsekwencje prawne dla porywaczy

Porwanie Patryka U. we Wrocławiu. Dwaj koledzy zabrali go nocą i ukryli w bagażniku

Według ustaleń "Gazety Wyborczej” Patryk B. i Bartłomiej R. w nocy z wtorku na środę mieli porwać i pobić Patryka U.. Przewozili go później w bagażniku osobowego volkswagena. Gdy policja namierzyła pojazd, mężczyźni ruszyli do ucieczki. W trakcie pościgu auto prowadzone przez Patryka B. uderzyło w jadący tramwaj. Patryk U. zginął na miejscu. W ubiegły piątek decyzją sądu porywacze trafili do aresztu. Grozi im od 5 do 15 lat więzienia.

Redakcja poleca

Dlaczego porwano Patryka U.? Dwie wersje motywów

Jak opisuje „GW”, wszyscy trzej mężczyźni byli kolegami z jednego wrocławskiego osiedla. Według dziennika powodem tragedii miały być wydarzenia z czasu, gdy Patryk B. przebywał w więzieniu. Patryk U. miał wówczas - rozpowiadać o nim nieprawdziwe, zniesławiające go informacje -. Gazeta podaje również inną wersję: Patryk U. miał być podejrzewany o romans z partnerką odsiadującego wyrok mężczyzny.

Wszystko nagrano. Tortury, upokorzenia i brutalne sceny

Dziennik informuje, że akty przemocy i upokorzenia wobec porwanego miały być sfilmowane i udostępniane. Miało to stanowić formę zemsty. Według ustaleń mężczyźni mieli wielokrotnie wyciągać swoją ofiarę z auta, torturować ją i oddawać na nią mocz.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu Karolina Stocka-Mycek potwierdziła w rozmowie z dziennikiem, że nagranie z telefonu znajduje się wśród dowodów. Przekazała również, że przytoczony wyżej motyw jest jednym z branych pod uwagę.

Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET