Zamknij

„7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET”. "Kaczyński przespał kilka ostatnich dekad"

Redakcja
31.10.2021 08:05
Andrzej Stankiewicz
fot. Radio ZET

Polski Ład to projekt polityczny i najbardziej uderza w przedsiębiorców - ocenił Adam Jarubas, europoseł PSL w 7. Dniu Tygodnia w Radiu ZET. Goście Andrzeja Stankiewicza mówili również o zwiększeniu armii oraz kontrowersyjnym projekcie ustawy "Stop LGBT".

7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET to najważniejsze tematy mijającego tygodnia, komentarze, opinie, gorące dyskusje i różne punkty widzenia. 31 października Andrzej Stankiewicz i jego goście podsumowali wydarzenia społeczno-polityczne ostatnich dni.

Jednym z tematów dyskusji były zmiany podatkowe w ramach Polskiego Ładu oraz  podwyżkę akcyzy, które w ostatnich dniach uchwalił parlament. Ustawy trafiły na biurko prezydenta. Bogna Janke, minister w Kancelarii Prezydenta RP odpowiedzialna za dialog społeczny, mówiła, że Andrzej Duda "chce harmonijnej współpracy z rządem i nie będzie piętrzył problemów" w przypadku Polskiego Ładu. Jednak ostatecznej decyzji prezydenta w tej sprawie nie ma.

7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET. Polski Ład i wyższa akcyza

- Nowe rozwiązanie podatkowe są dobre. Z tego co mówi rząd, wynika, że więcej osób na tym skorzysta - oceniła Janke. Dodała, że na rozwiązaniach najwięcej stracą najzamożniejsi.

Bartosz Kownacki, poseł PiS i doradca premiera Mateusza Morawieckiego, tłumaczył: - Chcemy, żeby w kieszeniach Polaków zostało jak najwięcej pieniędzy. Dodał, że "nie wszyscy przedsiębiorcy zapłacą wyższe podatki". Na wprost zadane pytanie Andrzeja Stankiewicza, czy Polski Ład to kiełbasa wyborcza, Kownacki odpowiedział: - Tak.

Marcin Kierwiński, poseł KO, nazwał Polski Ład rządową propagandą. - Nikt nie wie, jak mają działać te przepisy - komentował. Ripostując na słowa Kownackiego i oceniając rząd Morawieckiego, dodał: - Może wystarczy nie kraść, nie marnotrawić pieniędzy i dobrze nimi zarządzać.

- Polski Ład to kiełbasa wyborcza - oświadczyła posłanka Lewicy Joanna Senyszyn. Dodała, że zmiany podatkowe to próba kupowania elektoratu pod kątem kolejnych wyborów. Jako jedną z grup, która straci na Polskim Ładzie, wymieniła samotnych ojców i matki. - Jest ich ponad 2 miliony i nie będą mogli rozliczać się z dziećmi - wyjaśniła. Mówiła również o emerytach z wysokimi świadczeniami oraz z niepełnosprawnościami, którzy z przychodami poniżej 30 tys. zł nie będą mogli odliczać kosztów leczenia od podatku.

- Polski Ład to projekt polityczny i najbardziej uderza w przedsiębiorców - ocenił Adam Jarubas, europoseł PSL. - Jak szpitale nie będą działać, to Polacy będą chodzić do prywatnych lekarzy - dodał.  

PiS chce zwiększyć liczebność armii. Politycy komentują

Andrzej Stankiewicz zapytał swoich gości również o projekt ustawy o obronności ojczyzny. Dokument, zaprezentowany kilka dni temu przez wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego i ministra obrony Mariusza Błaszczaka, zakłada m.in. zwiększenia liczby żołnierzy do co najmniej 300 tys. (w tym 50 tys. w ramach obrony terytorialnej). Zdaniem Bartosza Kownackiego lepiej mieć silną armię, niż polegać tylko na sojuszach wojskowych.

- Żeby sojusznicy mogli nam w przypadku kryzysu pomoc, potrzebujemy mniej więcej miesiąca. (…) Jeżeli chcemy, żeby nie powtórzył się wrzesień 1939 roku, musimy do tego czasu wytrzymać - wyjaśnił. Były wiceminister obrony przypomniał, że według dotychczasowych szacunków polska armia, w przypadku otwartego konfliktu zbrojnego, będzie mogła się bronić zaledwie przez kilka dni. - 300 tys. żołnierzy to minimum - dodał.

Bogna Janke wyjaśniła, że prezydent zapoznał się z zapisami projektu ustawy. - To, co zostało przedstawione, jest ważne i potrzebne. Jest inna sytuacja geopolityczna niż 30 lat temu - wyjaśniła. Dodała, że siła polityczna Polski wzrośnie wraz z powiększeniem armii. 

Zdaniem Kierwińskiego projekt ustawy zaprezentowany przez Kaczyńskiego to projekt czysto polityczny. - Mam wrażenie, że Kaczyński nie tylko przespał konferencję (z Błaszczakiem - przyp. red.), ale i kilka dekad - dodał. Natomiast Adam Jarubas wskazywał, że Polska powinna inwestować np. w obronę przeciwrakietową, czego przykładem jest strategia Izraela. - Kaczyński chciał się czymś wykazać jako wicepremier do spraw bezpieczeństwa i niczego nie konsultował z prezydentem - komentowała Senyszyn. Tłumaczyła, że PiS nie wskazał, skąd można wziąć dodatkowych żołnierzy, biorąc pod uwagę niż demograficzny.

Stop LGBT w Sejmie i zapowiedź Marszu Niepodległości

Niedzielną dyskusję zakończył temat obywatelskiego projektu ustawy "Stop LGBT" ( większość posłów skierowała go do dalszych prac w komisjach) oraz Marszu Niepodległości, który po decyzji warszawskiego sądu stracił status zgromadzenia cyklicznego. Bartosz Kownacki oświadczył, że "ma konserwatywne poglądy i będzie promował podobne projekty", jak "Stop LGBT". - Obywatelskie projekty ustawy zasadniczo kierowane są do prac w komisjach - dodał. Jego zdaniem parady równości podważają wartość rodziny, promują "ideologię LGBT" i są obsceniczne.

- Trudno znaleźć słowa, żeby wyrazić oburzenie - komentowała Senyszyn. Dodała, że projekt ustawy zakazującej organizowania marszów równości jest niekonstytucyjny. - Nie wolno zabraniać żadnych demonstracji - dodała. Jej zdaniem parady równości to formy strajku członków społeczności LGBT w Polsce przeciwko dyskryminacji całego środowiska. - Od kiedy rządzi PiS ta dyskryminacja jest bardziej widoczna - wskazała. 

-  Nie ma nic skandalicznego, że pojawił się taki projekt. Każdy taki projekt może trafić do Sejmu. (…) Osobiście jestem przeciwna zakazywaniu Parad Równości, jak i Marszu Niepodległości - mówiła Bogna Janke. Doradczyni prezydenta dodała, że jako matka i konserwatystka jest przeciwna obscenicznym scenom na paradach równości. - Drażni mnie to osobiście - wskazała. 

Odnosząc się do marszu narodowców, Kierwiński ocenił, że "PiS flirtuje ze środowiskami skrajnie prawicowymi dla kilku procent poparcia". Z kolei Adam Jarubas nie jest przeciwnikiem zakazywania żadnych demonstracji, ale chce skutecznego egzekwowania łamania prawa przez ich organizatorów. 

RadioZET.pl

C