Obserwuj w Google News

1000 zł miesięcznie dla singli. Jest wstępna data startu programu

3 min. czytania
23.04.2024 10:39

Nawet 1000 zł miesięcznie mogą zyskać single, którzy załapią się na program „#naStart” – taka będzie maksymalna kwota dopłaty do kredytu. „Gazeta Wyborcza” podała planowaną datę debiutu rozwiązania – ma to być druga połowa obecnego roku.

pieniądze w ręku
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

Mieszkania ciągle drożeją, stając się coraz mniej osiągalne. Po dostępnym przez pół roku kredycie 2 procent potencjalni kupujący pozostali bez wsparcia. Nowy rząd przygotowuje następcę programu „Pierwsze mieszkanie”, który początkowo znany był jako „kredyt 0 procent”, a ostatecznie otrzymał nazwę „#naStart”. - Chcemy, by nowe przepisy, będące jednym z trzech elementów strategii rozwoju budownictwa i mieszkalnictwa w Polsce, weszły w życie w drugiej połowie 2024 roku - ogłosił minister rozwoju i technologii Krzysztof Hetman.

„#naStart” w drugiej połowie 2024 roku. Przepisy w konsultacjach

Nowy program ma działać na innych niż poprzednik zasadach. Największe zmiany wprowadzono w pomocy oferowanej singlom: dopłaty będą mogli otrzymać do maksymalnie 200 000 zł kredytu, a nie 500 000, jak w kredycie 2 procent. Bartosz Turek, główny ekonomista HREIT, wyliczył dla nas, że oznaczać do będzie maksymalne dopłaty dla singli na poziomie 1000 zł miesięcznie. Rodziny wielodzietne będą mogły liczyć nawet na dwukrotnie więcej.

Oglądaj

120 000 złotych – tyle według wyliczeń HREIT mają wynosić przeciętne dopłaty w ramach kredytu „#naStart”, biorąc pod uwagę wstępny projekt ustawy skierowany do konsultacji. W przypadku kredytu 2 procent było to około 170 000 – 180 000 złotych, a więc o około 40-50 procent więcej niż w planowanym programie nowej koalicji. Mniejsze ma być za to ryzyko powtórzenia szalonego wzrostu cen nieruchomości.

Dopłaty do kredytów będą niższe, wprowadzony ma być także limit ustalony na około 15 000 umów kwartalnie. Nowy program ma ponadto działać ponad 3 lata z możliwością przedłużenia. Dla porównania w przypadku kredytu 2 procent po zaledwie 2 kwartałach jego działania udzielonych może zostać finalnie nawet 80 000 -100 000 preferencyjnych kredytów mieszkaniowych. Jak łatwo policzyć teraz ma być ich około 3 razy mniej. Do tego popyt powinien być mniej „szarpany”, bo nawet jeśli w danym kwartale limit preferencyjnych długów się wyczerpie, to z początkiem nowego kwartału ruszać będzie kolejny nabór. W teorii powinno to skłonić deweloperów do angażowania się w nowe inwestycje, co zapewni odpowiedni podaż mieszkań i powinno zapobiec dynamicznemu wzrostowi cen.

Redakcja poleca

„Gazeta Wyborcza” podała, że „deweloperzy już szykują się na ten program”. „Z danych Otodom Analytics wynika, że w I kwartale firmy działające na siedmiu głównych rynkach w Polsce sprzedały 12,4 tys. lokali mieszkalnych. To o 14 proc. więcej niż przed rokiem, ale o 7 proc. mniej już jeszcze kwartał wcześniej” – czytamy. Gazeta zwróciła uwagę, że firmy stale uzupełniają ofertę. „Od stycznia do marca w siedmiu największych miastach do sprzedaży trafiło 15,9 tys. mieszkań, co oznacza wzrost o 6 proc. w stosunku do poprzedniego kwartału i o 120 proc. rok do roku” - napisano.

Także z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że deweloperzy nie spowalniają. „W marcu oddali do użytkowania 11 327 mieszkań. To o 1,5 tys. więcej niż w lutym. W marcu uzyskali też blisko 20 tys. pozwoleń na budowę kolejnych lokali - to ponad 4 tys. więcej niż w lutym tego roku i aż o 6,6 tys. więcej niż w marcu 2023” - czytamy.

Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza/HREIT/PAP

Zobacz także

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET