Kredyt 2 procent podniósł ceny mieszkań. Twórca programu: wina Tuska
- Zapowiedź likwidacji kredytu 2 procent spowodował wzrost cen. Tusk i obecny resort rozwoju ponosi za to odpowiedzialność – powiedział w Radiu ZET Waldemar Buda, który jako minister rozwoju wprowadzał program „Pierwsze mieszkanie”. Eksperci wyliczyli, że w 2023 roku nieruchomości podrożały nawet o 10-15 procent.
Kredyt 2 procent podpalił rynek: banki ogłosiły, ze w 2023 roku przyznały ponad 150 000 kredytów hipotecznych, z czego około 100 000 ma być objęte dopłatami od państwa. Skutecznie ogołociło to rynek z mieszkań, które mieściły się w przewidywanym limicie 700 000 zł dla singli i 800 000 zł dla par i małżeństw, podnosząc przy okazji ceny w okolice tych granic. Waldemar Buda w audycji „Gość Radia ZET” stwierdził, że nie ma sobie nic do zarzucenia w związku z sytuacją na rynku nieruchomości, a do wzrostu cen doprowadził nowy rząd z Donaldem Tuskiem na czele.
Mieszkanie podrożały przed Kredyt 2 procent? Buda: przez likwidację programu
- Proszę zwrócić uwagę na to, kiedy rosły ceny nieruchomości. Po tym, jak w październiku, po wyborach, obecny rząd zapowiedział, że nie będzie kontynuował „Bepiecznego kredytu 2 procent”. Do czego to doprowadziło? Do paniki mnóstwa osób, które planowały kupić mieszkanie nawet w 2024 roku, ale obawiały się, że programu nie będzie, zgodnie z tymi zapowiedziami. I poszli kupić to mieszkanie w 2023 roku – stwierdził Waldemar Buda.
- Całkowitą odpowiedzialność za to ponoszą dzisiejsi rządzący, gdyby powiedzieli „przedłużamy działalność kredytu 2 procent”, to by się rozłożyło na półtora roku i nie byłoby najminejszego problemu. Biorą odpowiedzialność za tę sytuację dzisiaj – dodał polityk PiS.
Z analizy BIG DATA BIG DATA RynekPierwotny.pl od lipca 2023, czyli od momentu pojawienia się w ofercie banków „Bezpiecznego Kredytu 2 procent”, niemal we wszystkich metropoliach nastąpiło wyraźne przyspieszenie cenowe. Najbardziej, bo aż o 27 procent ceny wzrosły w 2023 r. w Trójmieście. W Krakowie podwyżka wyniosła 24 procent, a w Warszawie średnia cena metra kwadratowego mieszkań w ofercie deweloperów wzrosła o 23 procent.
- Analitycy mówili: potrzebna jest ciągłość i 5 lat działania programu, tak jak zapowiedzieliśmy. Gdyby Kredyt 2 procent działał 5 lat, nie byłoby żadnego problemy, ktoś by kupił mieszkanie w lipcu 2023 roku, a w lipcu 2024 kolejne osoby. Nie byłoby kumulacji 50 000 osób w grudniu 2023 roku – stwierdził Waldemar Buda.
Nowy rząd zapowiedział zastąpienie Kredytu 2 procent programem „Mieszkanie na start”. Jego zasady odetną od możliwości skorzystania ze wsparcia dużą część singli – jak wynika z projektu, dla nich górna granica wieku umożliwiająca skorzystanie z programu ma wynosić 35 lat, w kredycie 2 procent było to 45 lat.
Zmienić się w porównaniu do wcześniejszego programu mają także kwoty kredytów objętych dopłatą. W „Pierwszym mieszkaniu” było to 500 000 zł dla singli oraz 600 000 zł dla rodzin przy założeniu maksymalnego wkładu własnego w wysokości 200 000 zł. Kredyt 0 procent będzie bardziej restrykcyjny: z projektu ustawy wynika, że - jednoosobowe gospodarstwa będą mogły liczyć na dopłaty do kredytu w kwocie 200 000 zł (reszta spłacana byłaby na zasadach rynkowych), dwuosobowe gospodarstwo na 400 000 zł, trzyosobowe na 450 000 zł, czteroosobowe na 500 000 zł, a każde kolejne dziecko zwiększać ma kwotę kredytu ze wsparciem o dodatkowe 100 000 zł. Różnić ma się także oprocentowanie: na 0 procent liczyć mogą rodziny wielodzietne, single płacić mają 1,5 procent.
Źródło: Radio ZET
- Buda niezadowolony z banków. Będzie interwencja w KNF ws. Bezpiecznego kredytu 2 proc.
- Obawy potwierdziły się. „Przez rządowy program ceny rosły już od grudnia”
- Wykluczeni z taniego kredytu. Rząd tłumaczy się z wprowadzenia ograniczeń
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET