Zamknij

Kończą się pieniądze na dodatek węglowy. Moskwa: świadczenie nie zostanie zmniejszone

15.09.2022 09:50
Dodatek węglowy
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Środki przewidziane na wypłatę dodatku węglowego powoli się wyczerpują. W świetle prawa w takiej sytuacji rząd może zredukować świadczenie. Czy tak się stanie? O planach resortu opowiedziała minister klimatu Anna Moskwa.

Dodatek węglowy w wysokości 3 tys. złotych przysługiwać będzie tym, którzy zadeklarują, że palą węglem. To rządowa odpowiedź na wzrost cen surowca. Zakaz importu węgla z Rosji sprawił, że jego ceny poszybowały w górę, a dostępność spadła. Rząd deklaruje jednak, że surowca nie zabraknie. - Węgiel jest i będzie. Nie obawiamy się, że go zabraknie. To, co będzie potrzebne przy zakupach węgla to cierpliwość. Trzeba też będzie trochę złamać przyzwyczajenia, że we wrześniu gospodarstwo zaopatruje się na rok lub dwa lata – zapowiedziała w Radiu ZET minister klimatu Anna Moskwa.

Dodatek węglowy nie będzie zmniejszony

11,5 mld złotych. Tyle pieniędzy z funduszu covidowego może maksymalnie trafić do polskich rodzin w ramach dodatku węglowego – wynika z ustawy wprowadzającej świadczenie. Z danych TVN24 dla 11 województw wynika, że Polacy zawnioskowali już w nich o 10,7 mld zł. Do tej kwoty trzeba doliczyć jeszcze sumy, o jakie wnosili obywatele w pozostałych 5 województwach. Czy pieniędzy wystarczy? Zdaniem minister Anny Moskwy nie dojdzie do cięć przy świadczeniu.

- Nie ma takiego ryzyka. Deklarowane 3 tys. złotych – 3 tys. wypłaty – mówiła minister klimatu.

 

 

Zdaniem Anny Moskwy nie ma także ryzyka, że węgla zabraknie. Dopytywana przez Bogdana Rymanowskiego o to, czy może zapewnić Polaków, że każdy będzie mógł ogrzać swój dom, Anna Moskwa odpowiada: - Zdecydowanie tak. - Nie ma zagrożenia, jeśli chodzi o gaz, prąd, pelet, węgiel, drewno, olej, LPG i wszystkie źródła ogrzewania – podkreśliła minister.

- Rozpoczęliśmy bardzo duży import węgla. Na dziś wpłynęło już 7,7 tego węgla, mamy jeszcze 2,7 z kierunku rosyjskiego – mówiła Anna Moskwa. Minister mówiła także o zamrożeniu cen prądu dla każdej rodziny, która nie zużyje więcej niż 2000 kwh.

 

- Potwierdzamy. 2 000 to średnie zużycie w gospodarstwie domowym. Do tego zużycia blokujemy cenę na poziomie ceny dotychczasowej. Nad pozostałymi rozwiązaniami pracujemy, na poziomie krajowym i europejskim – przyznała Anna Moskwa. Kto na tym skorzysta? - Według naszych kalkulacji to są wszyscy, którzy są w taryfie podstawowej – ok. 6,5 mln odbiorców na dziś. To większość gospodarstw domowych, które mają taryfę – odpowiedziała minister klimatu i środowiska.

Radio ZET

CMjBQLDAsUGw=