Zamknij

Ulga dla klasy średniej i zasada „złotówka za złotówkę”. Ekspert policzył, „wychodzi ABSURD”

26.01.2022 19:13
Mateusz Morawiecki
fot. MAREK MALISZEWSKI/REPORTER/East News

Polski Ład został celowo skomplikowany, żeby pod płaszczykiem obniżenia podatków realnie je zwiększyć – uważają ekonomiści. Zadanie zostało wykonane aż za dobrze, w związku z czym w praktyce mamy w Polsce równocześnie dwa systemy fiskalne. A próby łagodzenia wizerunkowej katastrofy kończą się pojawianiem nowych absurdów. A nawet, jak stwierdził dr Sławomir Dudek z FOR – „ABSURDÓW”.

Polski Ład przedstawiany jest przez rząd jako „największa obniżka podatków w historii” dzięki wprowadzeniu kwoty wolnej od podatku w wysokości 30 000 zł. Równocześnie jednak ustanowiono samodzielną składkę zdrowotną, która według definicji rządu podatkiem nie jest, z nawiązką zabierającą zyski z kwoty wolnej. Wyższe obciążenie fiskalne w Polskim Ładzie dotyczy już osób zarabiających średnią krajową.

Z tego powodu niezbędne było wprowadzenie ulgi dla klasy średniej, której zadaniem było obniżanie „obniżonych” Polskim Ładem podatków do kwoty oddawanej fiskusowi w poprzednim systemie fiskalnym. Wystarczy jednak zarobić o 1 zł za dużo lub za mało – ulga przysługuje na roczne dochody w wysokości od 68 412 zł do 133 692 zł – żeby trzeba było oddać fiskusowi uwzględnioną w wypłatach ulgę. Polacy zaczęli więc na wszelki wypadek rezygnować z naliczenia ulgi dla klasy średniej, premier Morawiecki postanowił więc ich uspokoić i zapowiedział, że w przypadku zwrotu stosowana będzie znana z 14. emerytury zasada „złotówka za złotówkę”. Dr Sławomir Dudek, główny ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju, obliczył jak działałoby takie zwolnienie. „Wychodzi ABSURD”.

„Ulga od zwrotu ulgi dla klasy średniej”. Takiego absurdu w Polskim Ładzie jeszcze nie było

Debiutu Polskiego Ładu nie można zaliczyć do udanych. Nauczyciele, którzy mieli otrzymać w nowym systemie wyższe wynagrodzenia, otrzymali pensje niższe o kilkaset złotych. To efekt braku złożenia deklaracji o chęci stosowania kwoty wolnej od podatku dochodowego podczas wyliczenia zaliczek. Obniża ona składkę PIT o maksymalnie 425 zł miesięcznie.

Niższe emerytury otrzymała także część seniorów. Szybko pojawiły się także obawy przed stosowaniem ulgi dla klasy średniej: jeśli ostateczne dochody roczne nie znajdą się w zakresie od 68 412 zł do 133 692 zł, to uwzględnioną podczas wypłaty wynagrodzeń pensji trzeba będzie oddać w całości. Ulga obniża obciążenie fiskalne nawet o 2090 zł – o tyle wyższy podatek trzeba byłoby zapłacić w Polskim Ładzie.

Obawy zostały dostrzeżone przez rząd. Premier Mateusz Morawiecki „zażądał natychmiastowych działań” od Ministerstwa Finansów, zapowiedział także możliwość zrezygnowania z rozliczania w Polskim Ładzie dla każdego, kto zgodnie z wyliczeniami ma na nowych zasadach fiskalnych zyskać lub nie stracić. Osoby, które w PŁ mają oddawać państwu więcej, nie otrzymały takiej możliwości.

Szef rządu uspokoił także osoby obawiające się stosowania ulgi dla klasy średniej, zapowiadając wprowadzenie zasady „złotówka za złotówkę”. Deklaracja padła w podcaście udostępnionym 21 stycznia 2022 roku.

Chciałbym rozwiać wątpliwości dotyczące ulgi dla klasy średniej: w przypadku ulgi dla klasy średniej po przekroczeniu jej limitu będzie obowiązywać zasada: złotówki za złotówkę.

Mateusz Morawiecki

Dr Sławomir Dudek, główny ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju i były wieloletni pracownik Ministerstwa Finansów, sprawdził co taka zmiana oznaczałaby w praktyce. „Ulga od zwrotu ulgi dla klasy średniej” wygląda na, delikatnie ujmując, nie do końca przemyślany pomysł.

Jeżeli dobrze to odczytuję, to dotyczy to sytuacji, kiedy w zaliczkach w ciągu roku podatnik dostawał ulgę, ale w grudniu dostał duża premię, miał nadgodziny i ostatecznie jego dochód roczny przekroczył te 133 692 zł. Według dzisiejszego stanu prawnego musi zwrócić całą ulgę, która dostał w zaliczkach. Jak zakładam, idea ma być taka, że za każdą złotówkę przekroczenia ponad 133 tys. ten zwrot będzie proporcjonalnie anulowany.

Sławomir Dudek

Ekonomista przedstawił wyniki swoich wyliczeń na wykresie. Widać na nim, ile zyskać mają na zasadzie „złotówka za złotówkę” podatnicy, którym naliczono ulgę dla klasy średniej, ale ostatecznie ich dochody przekroczyły 133 692 zł.

Sławomir Dudek w rozmowie z serwisem wyborcza.biz podsumował swoje odkrycie w taki sposób:

Wychodzi ABSURD. Dla dochodu 133 692 zł ulga wynosi 2,64 zł, a dla dochodu o 1 zł większego, 2287 zł.

Sławomir Dudek

Ekonomista dodał, że „ulga od zwrotu ulgi dla klasy średniej” będzie wyliczana indywidualnie w każdym przypadku dochodów do 147 144 zł. Wynika to z odliczania w ramach ulgi od podstawy opodatkowania maksymalnie 13 452 zł.

Posłuchaj podcastu

Nie wiadomo, jak miałaby działać zasada „złotówka za złotówkę” w przypadku podatników, którym uwzględniano ulgę, ale ostatecznie ich dochód okazał się być zbyt niski, żeby załapać się na jej stosowanie. Taką pułapkę zastawiono na przykład na kobiety, które urodzą dzieci i rozpoczną urlop macierzyński.

RadioZET.pl/wyborcza.biz

CMjBQLDAsUGw=