Zamknij

Z PPK znikają pieniądze. Na kontach „mniej, niż faktycznie wpłaciliśmy”

06.07.2022 13:37
Mateusz Morawiecki
fot. PAP/Mateusz Marek

Spadki na giełdach oznaczające straty i ubywanie pieniędzy z rachunków oraz wysoka inflacja sprawiła, że uczestnicy PPK zaczęli częściej wypłacać środki zgromadzone w ramach Pracowniczych Planów Kapitałowych. Szykowane są już zmiany, które mają uatrakcyjnić program dodatkowego oszczędzania na emeryturę.

Inflacja budzi w Polakach coraz większe przerażenie. W czerwcu tempo wzrostu cen wyniosło 15,6 procent, szczyt spodziewany jest na poziomie 18 procent, a rząd dawał już do zrozumienia, że tylko od działań Rosji zależy, czy nie przekroczy 20 procent. Drożyzna i obawy o przyszłość mają niespodziewany skutek: Polacy coraz chętniej sięgają po pieniądze, które zgromadzili w PPK.

Na przystąpienie do Pracowniczych Planów Kapitałowych zdecydowało się 2,5 mln Polaków, czyli 34,4 procent uprawnionych. Rząd zachęca do dodatkowego odkładania na emeryturę, gdyż przyszłe świadczenia będą znacznie niższe od obecnych: stopa zastąpienia ma obniżyć się do poziomu około 20 procent. Inflacja sprawiła jednak, że część Polaków po odłożone środki zaczęła sięgać tu i teraz.

Coraz więcej przedwczesnych wypłat z PPK. Efekt strat i wysokiej inflacji

Już kilka tysięcy osób regularnie opróżnia konto PPK, na które trafia część wypłaty oraz dodatkowe pieniądze od pracodawcy. Oszczędności emerytalne z programu uszczknęło już około 50 000 osób - poinformował serwis money.pl. Wraz z rozpędzaniem się inflacji i coraz bardziej odczuwalnymi jej skutkami można się spodziewać, że po pieniądze z PPK będzie sięgać coraz większa liczba Polaków.

Tym bardziej, że z powodu spadków na giełdach stopa zwrotu z inwestycji PPK jest niższa, niż się spodziewano – w niektórych przypadkach odnotowano wręcz straty. Polacy wolą więc wydać pieniądze, póki nie stracą na wartości lub nie znikną z konta. Przez ostatni rok siła nabywcza odłożonych oszczędności zmniejszyła się o ponad 15 procent – za zakupy warte w 2021 roku 100 zł dziś trzeba już płacić ponad 115 zł. A w nabliższych latach, jak wynika z prognoz ekonomistów, inflacja będzie utrzymywać się na wysokim poziomie.

W ustawie o PPK zostaną wprowadzone zmiany, które mają uatrakcyjnić tę formę oszczędzania na emeryturę. Nowelizacja zostanie przeprowadzona w ramach obowiązkowego przeglądu ustawy. Nowe prawo musi zostać ustalone do końca 2022 roku. Z zapowiedzi wynika, że modyfikacje mają zwiększyć atrakcyjność oszczędzania.

Robert Zapotoczny, prezes spółki PFR Portal PPK oraz współtwórca ustawy o PPK, przekonywał w rozmowie z money.pl, że „że topniejący kapitał nie jest aż tak dużym problemem” i lepiej zostawić pieniądze na rachunku.

- Uważam, że lepiej mieć coś niż nic. Odkładając niewielką część wynagrodzenia, pracodawca dorzuca nam drugie tyle, a zarządzający inwestuje te pieniądze. Nie rezygnujmy z tego dlatego, że na naszym rachunku być może jest mniej pieniędzy, niż faktycznie tam wpłaciliśmy. Gospodarka jest cykliczna. Noc, podobnie jak dzień, nie trwają wiecznie – stwierdził Zapotoczny.

Rząd spodziewał się, że do PPK zapisze się 80 procent pracujących. Polacy podeszli jednak do programu z dużą nieufnością, obawiając się, że zgromadzone przez nich środki mogą zostać w przyszłości przejęte przez państwo. Z tego powodu PiS chciał nawet zmieniać Konstytucję, zapisując w niej, że pieniądze na PPK są nienaruszalne.

RadioZET.pl/money.pl

CMjBQLDAsUGw=