`

Emerytura Joe Bidena to kokosy. Dostaje więcej, niż zarabiał jako prezydent

2 min. czytania
21.01.2025 16:37
Obserwuj nas na Google

Joe Biden pożegnał się z urzędem prezydenta USA, przekazując pałeczkę Donaldowi Trumpowi. Choć 82-latek nie zamierza usuwać się w cień i chce kontynuować polityczną karierę, już teraz mógłby osiąść na laurach, bo jego emerytura pozwoli mu na naprawdę dostatnie życie.

Joe Biden
fot. CHIP SOMODEVILLA/AFP/East News
  • Joe Biden oficjalnie pożegnał się z funkcją prezydenta USA
  • Na prezydencką emeryturę odchodzi jako 82-latek
  • Świadczenie emerytalne Joe Bidena jest wyższe, niż pensja prezydenta

Emerytura Joe Bidena to więcej, niż pensja prezydenta USA

20 stycznia 2025 roku Joe Biden formalnie oddał prezydencki fotel Donaldowi Trumpowi, który stał się 47. prezydentem USA. Teraz były POtUS mógłby cieszyć się prezydencką emeryturą, która jest wyższa, niż jego prezydenckie zarobki.

Redakcja poleca

National Taxpayers Union Foundation obliczyła, że emerytura Joe Bidena wynosić będzie około 413 tys. dolarów rocznie, podczas gdy jako prezydent zarabiał prawie 13 tys. dolarów mniej. Na emeryturze były POtUS dostanie zatem blisko 1,7 mln dolarów. Co sprawia, że Biden ma tak wysokie świadczenie? Chodzi lata pracy w kongresie oraz czas sprawowania urzędów wiceprezydenta i prezydenta. Z emerytury prezydenckiej będzie miał 246 tys. dolarów, a kongresowej - 166 tys.

Joe Biden na emeryturze dołączy do elitarnego klubu

Joe Biden przez prawie 50 lat zajmował się służbą publiczną. I choć nie planuje całkowicie kończyć politycznej kariery, to jednak już teraz będzie otrzymywał świadczenia, których nie dostaje przeciętny emeryt. Co więcej, każdy z byłych prezydentów, opuszczając Gabinet Owalny, zyskuje dostęp do jednego z najbardziej ekskluzywnych "klubów" na świecie, otrzymując zabezpieczenia z czasów urzędowania. Po śmierci Jimmy'go Cartera zostały cztery takie osoby: Bill Clinton, George W. Bush, Barack Obama oraz odchodzący właśnie Joe Biden.

Byłym prezydentom przysługują także środki na prowadzenie biura, a także prawo do dożywotniej ochrony Secret Service. Mogą też z ochrony zrezygnować, jednak w praktyce dotąd zrobił to jedynie Richard Nixon w 1985 roku.

Źródło: Radio ZET/washingtonexaminer.com

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET