Przełom w sprawie frankowiczów. „Możemy spodziewać się kolejnej fali pozwów”

16.02.2023 10:48

Rzecznik Generalny Trybunału Sprawiedliwości 16 lutego wydał długo wyczekiwaną przez kredytobiorców opinię, w której rozstrzygnął, czy banki mogą żądać od klienta wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Nowe światło w tej sprawie może przesądzić o dalszym losie tysięcy Polaków z kredytem frankowym na swoim koncie.

Przełom ws. frankowiczów
fot. Sergio J Lievano/Shutterstock (ilustracyjne)

Frankowicze od lat spierają się z bankami. Jednym z argumentów przywoływanych przez te instytucje jest żądanie, by kredytobiorcy zwrócili bankom pieniądze za korzystanie z pieniędzy banku, jeśli umowa została unieważniona. Sektor bankowy pisze o „darmowym kredycie”, wzroście inflacji i poniesionych kosztach. Na tej podstawie domaga się rekompensaty od klientów. Co na to TSUE?

Przełom ws. frankowiczów. Jest opinia ws. wynagrodzenia za korzystanie z kapitału

Zgodnie z opinią Rzecznika Generalnego TSUE banki nie mogą domagać się wynagrodzenia za korzystanie z kapitału przez frankowiczów. Dyrektywa 93/13 stoi na przeszkodzie żądaniom banku o zapłatę wynagrodzenia za korzystanie z kapitału - uznał Rzecznik Generalny TSUE. Takiego wynagrodzenie może z kolei domagać się kredytobiorca na mocy prawa krajowego. Jak stwierdzono, po uznaniu umowy kredytu hipotecznego za nieważną ze względu na nieuczciwe warunki konsumenci mogą dochodzić względem banków roszczeń wykraczających poza zwrot świadczeń.

Co istotne, nie jest to wyrok w sprawie, lecz opinia, która wskaże TSUE drogę przy ostatecznym orzeczeniu.  

Rzecznik Generalny Trybunału uznał, że wynagrodzenie dodatkowe w przypadku unieważnienia umowy kredytu, zgodnie z dyrektywą konsumencką, jest niezasadne.

- Opinia ta potwierdza dotychczasową linię orzeczniczą Trybunału Sprawiedliwości, że wynagrodzenie dodatkowe przy unieważnieniu umowy jest bezpodstawne. Banki muszą więc rozliczyć się z frankowiczami wyłącznie w zakresie udzielonej sumy kredytu i wpłaconych przez Frankowiczów rat kredytu. Nie mają podstaw do dochodzenia dodatkowych roszczeń - stwierdził Marcin Szołajski, Radca Prawny, CEO kancelarii Szołajski Legal Group.

 

Zdaniem eksperta orzeczenie zaplanowane na połowę 2023 roku także będzie korzystne dla frankowiczów, co daje im zielone światło, by walczyć przed sądami. - Ci, którzy dotychczas wstrzymywali się z wystąpieniem do Sądu w obawie przed roszczeniem o korzystanie z kapitału, ruszą do sądów. Pozwy służyły bankom w roli „straszaka” – po wydaniu opinii korzystnej dla Kredytobiorców, ci jeszcze odważniej będą składali pozwy przeciwko bankom. W efekcie możemy spodziewać się kolejnej fali pozwów frankowych w sądach w całej Polsce – podsumował ekspert.

Karolina Pilawska - adwokat, wspólnik w kancelarii Pilawska Zorski Adwokaci podsumowała, że opinia Rzecznika to ostateczna porażka sektora bankowego w starciu z frankowiczami. - Przede wszystkim to, co z punktu widzenia kredytobiorców było najbardziej wyczekiwanym punktem stanowiska Rzecznika, to odpowiedź na pytanie, czy bankom w Polsce w przypadku wyroku stwierdzającego nieważność umowy kredytu frankowego należy się od frankowiczów jakiekolwiek wynagrodzenie za korzystanie z kapitału (niezależnie czy mowa o wynagrodzeniu, odszkodowaniu, zwrocie kosztów czy waloryzacji świadczenia). Rzecznik TSUE jasno wskazał, że w jego ocenie Dyrektywa 93/13 na to nie pozwala – mówiła ekspertka.

- Oznacza to, że jeżeli frankowicz wygra w polskim sądzie sprawę z bankiem, to sam odzyska od banku wszystkie wpłacone kwoty z tytułu rat, składek ubezpieczeniowych, kosztów okołokredytowych, natomiast bank będzie mógł od niego żądać wyłącznie kwoty kapitału udostępnionego przed laty w złotych polskich – wyjaśniła Karolina Pilawska.

 Odsetki od Zetki: Radio ZET pomoże Ci spłacić kredyt. Wyślij zgłoszenie

loader

 RadioZET.pl