Sprzedajesz na Allegro, Vinted, OLX? Twoje dane już trafiły do fiskusa, kontrole ruszyły
Sprzedajesz rzeczy na Vinted, prowadzisz drobny handel na Allegro, a może wynajmujesz pokój przez Airbnb? Zgodnie z nowymi przepisami polski fiskus ma teraz znacznie większy dostęp do informacji o twojej działalności – nawet jeśli robisz to okazjonalnie, bez formalnej firmy. Co to oznacza dla sprzedających?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie dane o sprzedających i usługodawcach trafiają do polskiego fiskusa dzięki nowym przepisom.
- Jakie limity sprzedaży i usług muszą zostać spełnione, by dane zostały przekazane skarbówce.
- Jakie konsekwencje grożą osobom, które nie dopełnią obowiązku podatkowego przy sprzedaży online lub wynajmie nieruchomości.
Nowe przepisy o e-platformach. Skarbówka zbiera dane o transakcjach
Od początku 2024 roku w życie weszły nowe przepisy, które nakładają na e-platformy obowiązek przekazywania szczegółowych danych o transakcjach swoich użytkowników do polskiego fiskusa. Zgodnie z unijną dyrektywą platformy takie jak Allegro, OLX, Vinted, czy Airbnb muszą informować organy podatkowe o sprzedaży, jaką przeprowadzają ich użytkownicy. W praktyce oznacza to, że miliony Polaków, którzy sprzedają towary lub świadczą usługi za pośrednictwem internetu, mogą wkrótce zostać objęci kontrolą skarbową.
Kto musi przekazać dane fiskusowi?
Obowiązek raportowania dotyczy wszystkich sprzedawców, którzy w danym roku przeprowadzili co najmniej 30 transakcji na platformie internetowej lub uzyskali przychody przekraczające 2 tys. euro. Przepisy te dotyczą zarówno osób fizycznych, jak i firm oferujących usługi, takie jak fryzjerzy, budowlańcy czy osoby wynajmujące mieszkania przez internet. Co istotne, przekazywane dane dotyczą także osób oferujących usługi turystyczne, np. wynajem pokoi w hotelach.
Jednak przepisy mają również wyjątek: dane nie muszą być przekazywane w przypadku dużych firm hotelarskich, które przez rok przeprowadzą co najmniej 2 tysiące transakcji dotyczących wynajmu nieruchomości.
Skala wymiany danych z fiskusem
Jak dowiedziała się wyborcza.biz, dotychczas polski fiskus otrzymał już dane o ponad 487 tys. osób sprzedających przez internet oraz o ponad 30 tys. podmiotów gospodarczych. Wymiana danych o transakcjach nie dotyczy jedynie krajowych platform, ale również tych zarejestrowanych za granicą, jak np. litewska platforma Vinted. Dzięki systemowi automatycznej wymiany informacji między krajami UE, polska skarbówka ma dostęp do szczegółowych danych o transakcjach dokonywanych przez Polaków na platformach internetowych zarejestrowanych w innych państwach UE.
Baza danych polskiej skarbówki jest jednak większa niż podane dane, ponieważ nie uwzględnia jeszcze informacji o sprzedawcach z e-platform zarejestrowanych w Polsce. Obecnie fiskus posiada dane o Polakach sprzedających na platformach, które są zarejestrowane w innych krajach UE.
Zebrane informacje obejmują m.in. rodzaje sprzedawanych produktów, kwoty transakcji oraz dane kontaktowe sprzedawców. Skarbówka analizuje, czy transakcje są zgodne z obowiązującymi przepisami i czy podatki zostały odpowiednio odprowadzone. Jeśli nie, sprzedawcy mogą spodziewać się wezwań do urzędów skarbowych.
Konsekwencje za brak rejestracji działalności
Kontrola skarbowa jest już w toku, a sprzedawcy, którzy nie zarejestrowali swojej działalności gospodarczej, mogą spodziewać się poważnych konsekwencji. W przypadku, gdy fiskus uzna, że sprzedawcy z platform takich jak Allegro, OLX czy Vinted powinni zarejestrować działalność gospodarczą, grożą im kary finansowe, domiary podatkowe, a także konieczność odprowadzania składek ZUS – nawet wstecz. To właśnie te osoby, które sprzedają towary lub usługi w internecie, ale nie posiadają formalnej działalności gospodarczej, są teraz szczególnie narażone na kontrole skarbowe.
Źródło: Radio ZET/wyborcza.biz
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET