Stan likwidacji TVP to koniec telewizji publicznej? Ekspert wyjaśnia
Stan likwidacji w spółkach TVP, Polskie Radio i PAP nie oznacza, że media publiczne zostały w środę zlikwidowane. - Skarb Państwa ma pełne prawo, aby wejść do spółek zarządzających mediami publicznymi, sprawdzić księgi i dokumenty - powiedział medioznawca prof. Maciej Mrozowski w rozmowie z Money.pl.
Bartłomiej Sienkiewicz poinformował w środę, że podjął decyzję o postawieniu w stan likwidacji spółek TVP, PAP i Polskiego Radia. Jako powód wymieniono decyzję prezydenta Andrzeja Dudy o zawetowaniu ustawy okołobudżetowej, w której zapisano 3 mld zł na media publiczne.
Czy ta decyzja oznacza likwidację mediów publicznych, w których od tygodnia znajdują się nowe władze i posłowie PiS starają się zatrzymać ich przejęcie? W ocenie medioznawcy z Uniwersytetu Warszawskiego prof. Macieja Mrozowskiego - nie.
Stan likwidacji TVP, PAP i Polska Radio. Co to oznacza?
- Jeżeli zobowiązania finansowe zaburzą płynność finansową państwowej spółki, to Skarb Państwa może ogłosić jej niewypłacalność i postawić ją w stan upadłości. Te zobowiązania, których spółka nie jest w stanie sama pokryć, przechodzą na Skarb Państwa - komentował prof. Mrozowski w rozmowie z Money.pl.
- Nie wyobrażam sobie bankructwa Skarbu Państwa - dodał medioznawca. Z tego powodu wizja całkowitej likwidacji mediów publicznych jest mało prawdopodobna. Prof. Mrozowski ocenił, że "nie było audytu" budżetu TVP i innych spółek mediów publicznych. - Wszystko było oparte na niesprawdzonych doniesieniach - dodał.
Medioznawca komentował: - Skarb Państwa ma pełne prawo, aby wejść do spółek zarządzających mediami publicznymi, sprawdzić księgi i dokumenty. Jeżeli jest deficyt, trzeba ograniczyć wydatki. A to akurat wyjdzie spółkom na dobre. Konieczne jest uzdrowienie finansów TVP i Polskiego Radia. Innej drogi nie ma.
Zmiany w TVP, Polskim Radiu i TVP
Ustawa okołobudżetowa na rok 2024 została zawetowana przez prezydenta Andrzeja Dudę, który w uzasadnieniu wyjaśnił, że nie zgadza się na przeznaczenie zapisanych w ustawie 3 mld zł na „nielegalnie przejęte media publiczne”.
W środę do Sejmu wpłynął prezydencki projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na rok 2024. Szefowa Kancelarii Prezydenta Grażyna Ignaczak-Bandych powiedziała PAP, że prezydencki projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na rok 2024 zawiera rozwiązania tożsame z ustawą okołobudżetową z wyłączeniem finansowania mediów publicznych.
O kwestię finansowania publicznych mediów, w tym decyzję prezydenta, pytany był później szef rządu Donald Tusk. - Minister kultury będzie zajmował się sytuacją mediów publicznych po wecie prezydenta, a więc w sytuacji, w której media publiczne nie mają do dyspozycji tych 3 mld zł w obligacjach. Jako właściciel - nie jako osoba, tylko urząd MKiDN - będzie zobowiązany do podjęcia spokojnych, racjonalnych decyzji tak, żeby móc skutecznie działać w obliczu bardzo małych środków, jakie będą przeznaczone na media publiczne - mówił premier.
Wskazał, że jest rezerwa, więc w nagłych potrzebach media dostaną wsparcie, ale nie będzie to Bizancjum z absolutnie kosmicznymi zarobkami dla funkcjonariuszy PiS.
- Robimy naprawę na poziomie Kodeksu spółek handlowych i oferujemy prace natychmiast nad nową ustawą medialną, która da równoprawny dostęp siłom społecznym i politycznym do mediów publicznych. Jestem gotów to zrobić bardzo szybko z udziałem ludzi pana prezydenta. Nie będę się ani chwili wahał. Przygotujemy nową ustawę okołobudżetową, a 3 mld zł w obligacjach zostanie przeznaczone dla NFZ z myślą m.in. o onkologii dziecięcej, psychiatrii dziecięcej – zapowiedział w środę premier.
Szef MKiDN Bartłomiej Sienkiewicz, powołując się na Kodeks spółek handlowych, odwołał 19 grudnia br. dotychczasowych prezesów zarządów Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej oraz ich rady nadzorcze.
Minister powołał nowe rady nadzorcze spółek, które z kolei wyłoniły nowe zarządy tych firm. Prezesem PAP minister kultury i dziedzictwa narodowego mianował Marka Błońskiego, dziennikarza Agencji z ponad 25-letnim stażem pracy. Wcześniej minister kultury odwołał dotychczasowego prezesa PAP Wojciecha Surmacza, który kwestionuje decyzję ministra. Od powołania nowych zarządów w siedzibach PAP i TVP przebywają politycy PiS, protestujący przeciwko, jak oceniają, "bezprawnemu przejęciu" mediów przez nowy rząd.
Źródło: Radio ZET/Money.pl/PAP - Katarzyna Lechowicz-Dyl
- Minister kultury postawił TVP w stan likwidacji. Sienkiewicz publikuje oświadczenie
- Tusk komentuje sprawę Kamińskiego i Wąsika. "Nie mam wątpliwości"
- Ustawa okołobudżetowa – czy Sejm musi ją uchwalić? Konstytucjonalista zabrał głos
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET