Leszek Balcerowicz: Kaczyński? Moralnie gorszy od Gierka. Tusk? Stał się populistą
- Jak patrzę na programy, to najwięcej nacisku na wolność gospodarczą znajduję w tej chwili w Konfederacji, ale zadaję sobie pytanie, co to jest Konfederacja i kto ją reprezentuje – przyznaje w Radiu ZET były wicepremier, minister finansów oraz prezes NBP Leszek Balcerowicz.
Gość Radia ZET uważa również, że „mniej populistyczny jest program gospodarczy partii Hołowni, niż obecny program PO”. - Uważam za niedobrą strategię z punktu widzenia interesów partii, by ścigać się z PiS na obietnice, które są z reguły populistyczne – zaznacza prezes FOR. Balcerowicz dodaje, że „nie ściga się na cudzym podwórku w konkurencji, której się nie reprezentuje”. - Według znanych mi badań sondażowych, zdecydowana większość sympatyków PO ma jednocześnie poglądy wolnościowe, w tym wolnorynkowe – mówi ekonomista.
Podkreśla, że jego ocena nie wynika z niechęci do Platformy, czy Donalda Tuska, lecz z obaw, że rozdawnictwo to zły kurs. - Każdego polityka, czy nazywa się Tusk czy inaczej, trzeba pytać: skąd weźmiesz pieniądze? To podstawowa rzecz. Jeśli polityk na ten temat nie odpowiada, to kręci – uważa gość Bogdana Rymanowskiego.
„Zmierzamy do kryzysu, prawie kryzysowej sytuacji w finansach publicznych”
Leszek Balcerowicz uważa, że po 8 latach rządów Prawa i Sprawiedliwości mamy „piętrzące się problemy i najwyższy czas, żeby mieć na to dobre, merytoryczne odpowiedzi”. - Zmierzamy do kryzysu, prawie kryzysowej sytuacji w finansach publicznych – ocenia były minister finansów. - W 2015-2016 roku wiele osób mówiło, że czeka nas druga Grecja. Po 8 latach katastrofy nie ma – dodaje prowadzący. - A pamiętamy Gierka, bonanzę lata 70? Kiedy wydawało się, że Polska zmierza w kierunku Zachodu pod względem dobrobytu. Po paru latach przyszły koszty – komentuje Gość Radia ZET. Jego zdaniem każda zła polityka gospodarcza po pewnym czasie przynosi koszty. - Ten rok jest pierwszym rokiem, kiedy koszty – radykalne spowolnienie gospodarcze, wysoka inflacja, niebezpiecznie rosnący deficyt finansów publicznych – dochodzą do głosu – uważa Leszek Balcerowicz.
Jarosław Kaczyński to Gierek 2.0.? - Moralnie rzecz biorąc Kaczyński jest gorszy – ocenia były wicepremier. - Robi z własnej inicjatywy, próbuje niszczyć to, co było wielkim osiągnięciem Polski po 1989 roku. Pod względem tego, co robi z własnej inicjatywy – jest gorszy. Nikt Kaczyńskiemu nie narzuca niszczenia praworządności – tłumaczy Gość Radia ZET.
Pytany o swoje spotkanie ze Sławomirem Mentzenem, Leszek Balcerowicz odpowiada, że ani on, ani Mentzen nie nadają się do luźnych pogawędek. - Starałem się spotykać z ludźmi, którzy są interesujący, ale z którymi poglądami nie muszę się w 100 proc. zgadzać. Do tej kategorii zaliczam pana Mentzena – tłumaczy. Jego zdaniem „przynajmniej część działań i wypowiedzi sygnalizowałaby”, że nacisk współprzewodniczącego Konfederacji na wolność rynkową nie jest koniunkturalny.
Balcerowicz: Tusk stał się populistą
- Donald Tusk stał się populistą? – pyta Bogdan Rymanowski.
- Niestety tak – ocenia Leszek Balcerowicz.
- Trzecia kadencja PiS to będzie katastrofa? – pyta prowadzący.
- Tak – uważa ekonomista.
- Ryszard Petru to wciąż nadzieja polskiej polityki? – pyta gospodarz programu.
- Mam nadzieję – komentuje Gość Radia ZET.
- Trzeba zwaloryzować 500+? – pyta dziennikarz.
- Nie – mówi prezes FOR.
- Zagłosuję na Konfederację, bo są najbardziej racjonalni? – pyta Rymanowski.
- Nie udzielę odpowiedzi na to pytanie – odpowiada Balcerowicz.
Dlaczego szef PO stał się populistą? Leszek Balcerowicz: Na sloganach, które są formą wprowadzania ludzi w błąd nie zbuduje się dobrej polityki
- Populizm to taka polityka, która wiele obiecuje bez pokazania, skąd się weźmie pieniądze. Trudno nie uznać, że obietnice kolejnych prezentów dla ludzi, z ich własnych pieniędzy, podpadają pod definicję populizmu – odpowiada Gość Radia ZET Leszek Balcerowicz, dopytywany w internetowej części programu o to, dlaczego uważa, że Donald Tusk stał się populistą. - W ramach Forum Obywatelskiego Rozwoju prowadzimy obliczenia i jak na razie nie widać wiarygodnych źródeł pokrycia. Chyba, że źródłem pokrycia będzie podwyższa podatków – dodaje były minister finansów oraz prezes NBP.
Mieszkanie prawem czy towarem? „Nie wiem, czy Tusk się myli, czy używa słów, które jego zdaniem propagandowo się dobrze kojarzą”
- Jeśli prawo ma oznaczać, że politycy będą rozdawać mieszkania finansowane przez podatników, czyli przez ludzi, no to nie powinno być prawem, bo nie chcemy cofania się do rozdzielnictwa – komentuje Gość Radia ZET. - Nie wiem, czy Tusk się myli czy używa słów, które jego zdaniem propagandowo się dobrze kojarzą – mówi Balcerowicz. Jego zdaniem „na sloganach, które są formą wprowadzania ludzi w błąd nie zbuduje się rozumnej, dobrej polityki”. - Nie jest dobrą strategią z politycznego i intelektualnego, moralnego punktu widzenia, by obiecywać ludziom prezenty bez wskazania źródeł pokrycia – uważa Leszek Balcerowicz.
Balcerowicz mocno o polityku PO: Tandeta intelektualna i moralna
Pytany o polityka PO Bartłomieja Sienkiewicza, który stwierdził w Polsat News, że należy zostawić profesora Balcerowicza, ponieważ ma on „retorykę pochodzącą z zupełnie innej epoki”, Gość Radia ZET odpowiada: - Tandeta intelektualna i moralna. - Każdy atak ad personam, który zastępuje odniesienie się do tego, co dana osoba robi, w tym mówi, jest tandetą intelektualną i moralną – tłumaczy ekonomista.
500+ do likwidacji? „Utrzymanie tego, co wprowadził PiS wymagałoby zwiększenia deficytu albo podwyżki podatków”
- Trzeba przeprowadzić rachunek finansów publicznych. Już w tej chwili widać, że utrzymanie tego, co wprowadził PiS wymagałoby zwiększenia deficytu albo podwyżki podatków – odpowiada prezes FOR Leszek Balcerowicz, pytany o to, czy należy zlikwidować 500+.
16,9 procent Polaków wskazało Rafała Trzaskowskiego jako polityka, którego najchętniej gościłoby przy wielkanocnym stole. 14,5 procent z nas śniadanie wielkanocne chętnie zjadłoby w towarzystwie Mateusza Morawieckiego, a 12,1 procent Donalda Tuska. Poza "podium" znalazł się Jarosław Kaczyński. Prezesa PiS, w Wielkanoc, chętnie ugościłoby 8,7 procent respondentów – wynika z sondażu IBRiS dla Radia ZET. Co na to były polityk? - To święto rodzinne i nie chciałbym zakłócać obecnością osób zewnętrznych. Nie chodzi o to, że jestem negatywnie nastawiony do polityków, ale szanowałbym rodzinność tego święta – komentuje Leszek Balcerowicz. - Nie zaprosiłbym na pewno Kaczyńskiego. Bez względu na moją negatywną ocenę jego działań, opartą na faktach, a nie na uprzedzeniach – dodaje.
Leszek Balcerowicz o spółkach Skarbu Państwa: Trzeba odpolitycznić, zdemonopolizować. Największy nadzór był w socjalizmie. PiS do tego wraca
- PiS zaszkodził wzrostowi polskiej gospodarki przez jej upolitycznianie. PiS jest pierwszą partią po 1989 roku, która nas cofa przez upolitycznienie – władza i pieniądze dla polityków, żerujących na firmach – uważa były wicepremier i minister finansów Leszek Balcerowicz. Dopytywany o prywatyzację spółek Skarbu Państwa, Gość Radia ZET odpowiada: - Nie będę używał słowa „prywatyzacja”, bo to się źle kojarzy, ale de facto chodzi o odpolitycznienie gospodarki. - Nie znam żadnego merytorycznego uzasadnienia czy ekonomicznego, by politycy rządzili firmami. A to istota własności państwowej – dodaje ekonomista. Orlen, PGNiG, PGE, czyli strategiczne spółki również do prywatyzacji? - Tak. Trzeba zdemonopolizować. Największy nadzór [państwa nad strategicznymi spółkami – red.] był w socjalizmie. Politycy wyznaczali, kto kieruje firmami i w jakimś sensie PiS do tego wraca – komentuje Leszek Balcerowicz.
Balcerowicz o Glapińskim: Rozminął się z powołaniem. Jest gawędziarzem. Wymieniłbym go
- Wymieniłbym prezesa Glapińskiego, jeśli by się dało. Rozminął się z powołaniem. Jest gawędziarzem, który jednocześnie próbuje nieskutecznie uzasadnić elementarny fakt, że inflacja, kiedy on jest prezesem NBP ogromnie wzrosła – mówi Gość Radia ZET, w internetowej części programu. Dopytywany przez Bogdana Rymanowskiego o 1 mln 300 tys. złotych zarobku prezesa NBP za poprzedni rok, Leszek Balcerowicz pyta retorycznie: - Za wysoką inflację? - On akurat wprowadził sobie indeksację, bo inflacja wynosiła 18 proc. i 18 proc. uzyskał podwyższonych zarobków – dodaje ekonomista. Pytany o swoje zarobki za czasów prezesury w Narodowym Banku Polskim, Leszek Balcerowicz odpowiada: - Ja, o ile pamiętam, na pewno to było mniej w relacji do średniej płacy, a po drugie – nie podwyższałem sobie zarobków.
RadioZET/MA
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET