Naukowcy wstrzymują oddech. Tak sprawdzą, czy 3I/ATLAS to statek kosmitów
Astronomowie na całym świecie wstrzymują oddech. W przestrzeni kosmicznej jest obiekt o bardzo nietypowym zachowaniu. Naukowcy nie są pewni, czy to zwykła kometa i pojawiają się już tezy, ż może to być statek kosmiczny. Kluczowy będzie pewien "test".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie anomalie obserwuje się u obiektu 3I/ATLAS.
- Dlaczego trajektoria 3I/ATLAS wskazuje na obcy układ gwiezdny.
- Co może oznaczać zmiana energii w przypadku efektu Obertha.
- Kiedy JUICE zbada obiekt 3I/ATLAS i co może odkryć.
Naukowcy sprawdzą, czy 3I/ATLAS to statek kosmiczny
Współczesny poziom rozwoju nauki pozwala astronomom obserwować kosmos na niewyobrażalną skalę. Wszystkie nowe obiekty wzbudzają zainteresowanie naukowców, szczególnie jeśli są to obiekty międzygwiezdne, takie jak 3I/ATLAS. W tym przypadku jednak pojawia się oraz więcej pytań, bo to, co wydaje się być kometą, wcale się tak nie zachowuje. Nietypowe ruchy 3I/ATLAS doprowadziły do teorii, że może to być statek kosmiczny. Jeden z naukowców z Harvardu, Avi Loeb, twierdzi, że obiekt ma cechy, które wskazują na oznaki obcej technologii. Na przykład emituje nikiel, ale nie widać emisji żelaza, co na Ziemi i jest charakterystyczne dla stopów niklu pochodzących z przemysłowej produkcji. Czy więc obiekt 3I/ATLAS został "wyprodukowany" przez obcą cywilizację? Na stronie NASA Space News możemy przeczytać, że "osiem udokumentowanych anomalii komety 3I/ATLAS odróżnia ją od znanych komet naturalnych, jednocześnie nie dostarczając jednoznacznych dowodów na jej sztuczność".
3I/ATLAS (C/2025 N1) został odkryty 1 lipca 2025 roku. Wtedy badacze dostrzegli szybko poruszający się obiekt, który zachowywał się inaczej, niż wszystko, co dotąd obserwowali. Doszli do wniosku, że jest to obiekt międzygwiezdny, będący trzecim takim potwierdzonym obiektem. Choć wygląda jak kometa, bo ma ogon i w miarę przybliżania się do Słońca jaśnieje, a także wykazuje oznaki uwalniania pyłu i gazu, to jednak porusza się z prędkością 210 tys. kilometrów na godzinę, przez co jest najszybszym takim obiektem dotąd obserwowanym przez naukowców. Jednak tym, co wzbudza największe wątpliwości, jest trajektoria lotu. Wskazuje, że obiekt nie jest grawitacyjnie związany ze Słońcem. To oznacza, że powstał w innym układzie gwiezdnym.
Na czym będzie polegał kluczowy "test"?
Od początku badacze z NASA dokumentują nietypowe "zachowania" obiektu, które trudno przyporządkować innym kometom czy asteroidom. Już 19 grudnia 2025 roku 3I/ATLAS "zbliży się" do Ziemi, co w tym przypadku oznacza około 270 milionów kilometrów odległości. Będzie to moment największego zbliżenia do naszej planety. Zanim to jednak nastąpi, badacze mieli okazję przeprowadzić "test", który ostatecznie rozwiej wątpliwości, związane z pochodzeniem obiektu. Dokładnie 29 października kometa znalazła się w peryhelium, a okres poprzedzający ten moment daje okazję do zbadania jej zachowania się w kontekście efektu Obertha (jest to zjawisko wykorzystywane w astronautyce, w którym statek kosmiczny zdążający do studni grawitacyjnej używa silników, aby jeszcze bardziej zwiększyć prędkość — przyp. red.). Manewr ten jest kluczowy w planowaniu misji kosmicznych i umożliwia efektywne wykorzystanie zasobów paliwa.
Jak wyjaśnia profesor fizyki Michio Kaku z City College w Nowym Jorku, to nie będzie tylko zwykły przelot, a test. Zdaniem naukowca, jeśli obiekt nabierze dodatkowej energii podczas tego manewru, to mocno sugerowałoby udział inteligencji pozaziemskiej. Dla każdego normalnego, niezasilanego obiektu, prawo zachowania energii jest absolutne: energia wejściowa musi być równa energii wyjściowej. Anomalia w tym przypadku, a zatem nienaturalny wzrost energii, byłaby dowodem na obecność technologii — a więc inteligencji.
Już 4 listopada sonda Jupiter Icy Moons Explorer (JUICE) Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) przeleci w odległości 64 milionów kilometrów od komety 3I/ATLAS, co dostarczy pierwszych danych po peryhelium. Eksperci wskazują jednak, że dopiero długoterminowy monitoring astrometryczny, trwający do 2026 roku, pozwoli na doprecyzowanie parametrów przyspieszenia pozagrawitacyjnego i da odpowiedź na pytania czy obserwowane zaburzenia trajektorii odpowiadają modelom sublimacji lotnych substancji kometarnych, czy też wymagają alternatywnych wyjaśnień.
Źródło: Radio ZET/ NASA Space News/ibtimes.com
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET