Dzwony w kościele są za głośne? Proboszcz może dostać mandat

Redakcja
19.07.2017 16:32
Dzwony w kościele są za głośne? Proboszcz może dostać mandat
fot. Agencja Gazeta

Głośna sprawa z Opola. Jeden z mieszkańców dzielnicy Grudzice kupił dom kilkadziesiąt metrów od kościoła i skarży się na zbyt donośne bicie dzwonów. Sprawa wylądowała w sądzie, a ksiądz został zmuszony, aby dzwonić ciszej. Skargi nie przestały jednak wpływać, ponieważ - zdaniem poszkodowanego - wciąż jest za głośno. Mieszkańcy stoją murem za proboszczem.

Duchowny wraz z mieszkańcami nie kryją zdziwienia. – W ciągu tygodnia dzwony dzwonią dwa razy dziennie, około godziny 12 i o 18, a w niedzielę przed mszami. Wyjątkiem jest jedynie pasterka i zgon parafianina. Dziwi mnie, że ten człowiek skarży się na bicie dzwonów, gdyż świadomie kupił dom w tak bliskim sąsiedztwie kościoła. Nigdy w całej naszej historii nie było sytuacji, żeby komuś to przeszkadzało – mówi proboszcz Leonard Makiola w rozmowie z RadioZET.pl.

Biegli zbadali natężenie hałasu

Konfliktem pomiędzy jednym z mieszkańców a parafią zajął się Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu. Biegli sprawdzili natężenie hałasu podczas bicia dzwonów i stwierdzili, że jest głośniej, niż dopuszczają prawnie przyjęte normy. W ciągu dnia odgłosy nie mogą przekraczać 55 decybeli, a w nocy 45. Tymczasem kościelne dzwony to 67 decybeli. Decyzją sądu ksiądz został zmuszony do wyciszenia dzwonów. – Na wysokości dzwonów są okna. Zabiliśmy je deskami, aby było ciszej. Nawet w stanie wojennym nie zabraniali nam dzwonić. Tym wyraża się nasza religijność, że w określonych porach dzwonią dzwony i według mnie, jak ktoś przybywa do nowego miejsca, to powinien się do niego dostosować. W naszym kościele dzwonią dzwony od ponad 50 lat – komentuje duchowny.

Zagłosuj

Czy kościelne dzwony powinny bić ciszej?

Liczba głosów:

Dzwonnica zabita deskami

Wydawałoby się, że konflikt został zażegnany, jednak zdaniem mieszkańca Grudzic wciąż jest za głośno i dalej wysyła skargi. Tymczasem inni mieszkańcy obawiają się, że, gdy dzwony zostaną jeszcze bardziej wyciszone, nie będą słyszane przez wszystkich parafian. – Dochodzą do mnie głosy niezadowolonych mieszkańców, którym nie pasuje to, że dzwony mają zostać wyciszone. Są obawy ludzi mieszkających daleko od kościoła, że nie będą dzwonów słyszeć, a pamiętajmy o tym, że dzwonią one jedynie okazjonalnie, a nie co godzinę jak w innych kościołach. Zastanawiam się, co się stanie, jeśli nastąpi sądowy precedens i kościelne dzwony w Grudzicach będą musiały zostać wyciszone. Czy wtedy podobne procesy pojawią się w innych miastach? Z pewnością słynne dzwony w Toruniu czy Krakowie biją głośniej niż u nas – mówi w rozmowie z nami Tomasz Topola, przewodniczący Rady Dzielnicy Grudzice.

Widziały gały, co brały

Mieszkańcy murem stoją po stronie proboszcza. – Trudno w kulturalnych słowach opisać takie zachowanie. Jak można kupić dom tuż przy kościele, a potem narzekać na dźwięk dzwonów? Chyba widziały gały, co brały? – komentuje pan Janusz w rozmowie z reporterem „Wyborczej”.

To wszystko jest jednak bardziej skomplikowane, niż mogłoby się wydawać. Porozmawialiśmy z mecenasem Marianem Jagielskim, który reprezentuje stronę proboszcza na drodze sądowej. – Sprawa idzie dwutorowo. Jest postępowanie administracyjne, które się cały czas toczy. Jest również postępowanie karne, ponieważ ten pan pisze skargi na policję i do prokuratury. Jego zdaniem ksiądz wciąż nie przestrzega norm głośności. Naszą linią obrony jest fakt, że ustawa o ochronie środowiska mówi, że używanie dzwonów okolicznościowo dla celów kultu religijnego jest dozwolone i może powodować przekroczenie tej głośności. Obecnie jesteśmy na etapie oczekiwania na powtórzony pomiar głośności. Miasto Opole nie posiada jednak odpowiedniego laboratorium, ani wyposażonego wozu pomiarowego i czekamy, aż przyjedzie on z Krakowa. Nie wiemy jednak, kiedy to nastąpi – mówi prawnik.

Co możemy zrobić, gdy ktoś hałasuje

Co można zrobić w sytuacji, gdy odgłosy z zewnątrz są w naszym mniemaniu zbyt głośne? Sprawę można zgłosić do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, który zmierzy poziom natężenia hałasu i skonfrontuje to z dopuszczalnymi normami. Osoba, bądź instytucja, która odpowiada za hałas, zostanie wtedy poinformowana o ewentualnym przekroczeniu norm. Jeśli nie dostosuje się do pouczeń i w kolejnym pomiarze wyjdzie, że wciąż jest za głośno, inspektorat ma prawo naliczyć karę w wysokości 20 złotych na dobę za każde dwa za głośne decybele.

Niezbędny kompromis

Trudno przypuszczać, jaki będzie finał konfliktu w Opolu. Sam poszkodowany unika kontaktu z mediami. Kilkukrotnie były podejmowane próby prośby o komentarz w tej sprawie, jednak sam zainteresowany za każdym razem odmawiał. – To trudna sprawa bazująca na precedensie. Nie potrafię odnieść się do podobnych wyroków z przeszłości. Sam jestem ciekaw, jak się ta sprawa zakończy – mówi Tomasz Piróg, adwokat z Opola.

Nie widać również szansy na porozumienie pomiędzy stronami. Proboszcz nie jest zadowolony z tego, że musiał wyciszyć dzwony. Mężczyzna, który kupił dom przy kościele, uważa, że jest zbyt głośno i – jak mówił nam przewodniczący Rady Dzielnicy Grudzice – nie ma zamiaru pójść na jakikolwiek kompromis. – W tej sprawie mogłaby być wytoczona sprawa o immisję, czyli tzw. ochronę posiadania. Takie sytuacje się zdarzają. Jest kwestią oceny sądu, czy ten przypadek jest społecznie akceptowalny, czy też nie – komentował mecenas Tomasz Grozdanovic z kancelarii adwokackiej w Opolu.

Wiele wskazuje na to, że sporem zajmie się sąd wyższej instancji. Na razie strony wciąż czekają na drugi pomiar natężenia hałasu.

Czy Polakom podoba się styl, w jakim rządzi PiS? Weź udział w naszej dyskusji w serwisie MAM ZDANIE.

RadioZET/strz