Michał Rosiak nie żyje. Przy ciele wyłowionym z Warty znaleziono jego dokumenty. Rodzina potwierdza

Magdalena Kulej
04.03.2019 12:13
Michał Rosiak nie żyje
fot. policja

Ciało mężczyzny wyłowione w niedzielę z Warty to zwłoki Michała Rosiaka – taką informację potwierdziła w poniedziałek poznańska prokuratura. Poszukiwania zaginionego studenta trwały ponad 6 tygodni. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Michał Rosiak, 19-letni student Politechniki Poznańskiej, nie żyje. Pierwsze, nieoficjalne doniesienia na ten temat pojawiły się w niedzielę, gdy z Warty ponad 30 km od Poznania strażacy wyłowili ciało mężczyzny. Policja nie chciała wówczas udzielać szczegółowych informacji, ale wpis biura detektywistycznego, które zajmowało się sprawą Michała Rosiaka, sugerował, że może to być zaginiony student.

W poniedziałek informację potwierdził prokurator Jacek Duszyński z Prokuratury Rejonowej Poznań Nowe Miasto. „Znaleziony w wodzie młody mężczyzna to zaginiony student. Świadczą o tym odnalezione przy nim dokumenty, odzież, którą miał na sobie oraz identyfikacja, w której brała udział rodzina” – mówi Duszyński w rozmowie z „Głosem Wielkopolski”.

Zobacz także

Jak dodał prokurator, czynności identyfikacyjne oraz sekcję zwłok nastolatka przeprowadzono w poniedziałek przed południem. Szczegółowe wyniki sekcji i przyczyna zgonu będą znane za około 6 tygodni.

Wśród zleconych testów są m.in. badania toksykologiczne oraz histopatologiczne. Ich wyniki mają być kluczowe w wyjaśnieniu okoliczności śmierci 19-latka. „Dopiero po ich uzyskaniu będzie można powiedzieć coś więcej na temat przyczyn śmierci oraz jak do tego doszło” – informuje Czesław Żaba, kierownik Zakładu Medycyny Sądowej.

Michał Rosiak nie żyje

Michał Rosiak zaginął w nocy z 17 na 18 stycznia po wyjściu z nocnego klubu na Starym Rynku. W jego poszukiwania angażowały się nie tylko służby, rodzina i biuro detektywistyczne, ale i ochotnicy, którzy kilkukrotnie organizowali akcje poszukiwawcze.

W połowie lutego na jaw wyszła informacja, że podczas jednej z akcji poszukiwawczych pies tropiący doprowadził strażaków nad Wartę. Trop urwał się jednak w połowie Wartostrady, na ścieżce dla pieszych i rowerzystów, która biegnie wzdłuż rzeki. Jak wówczas sugerowano, mogło to oznaczać, że poszukiwany wpadł lub wszedł do wody.

Zobacz także

RadioZET.pl/GłosWielkopolski.pl/MK