Pijany przyjechał autem na komendę, by zbadać się alkomatem. Pokazał fałszywe dokumenty

Redakcja
1 min. czytania
03.02.2019 21:13
Obserwuj nas na Google

To była bardzo nietypowa wizyta na komendzie policji, jednak dobrze, że do niej w ogóle doszło. Dzięki temu policjanci zapobiegli niebezpieczeństwu na drodze, które mógł spowodować 32-letni pijany mężczyzna. Przyjechał samochodem na komisariat aby sprawdzić zawartość alkoholu w swoim organizmie. Okazało się, że miał pół promila w wydychanym powietrzu.

fot. PIOTR JEDZURA/REPORTER/East news

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Niecodzienne zdarzenie opisał Dziennik Wschodni.

Według relacji policjantów z Lublina, w sobotę około godziny 13.00, 32-latek pojawił się na terenie KMP w Lublinie chcąc sprawdzić zawartość alkoholu w sowim organizmie. Jak wykazało badanie alkomatem, miał prawie pół promila alkoholu we krwi – mówił dziennikarzom Dziennik Wschodniego sierżant sztabowy Kamil Karbowniczek z komendy w Lublinie.

Pijany, z zakazem prowadzenia aut, wiózł dzieci. Grozi mu do 5 lat

Dosłownie chwilę przed zbadaniem alkomatem, mężczyzna zaparkował swój samochód przy bramie wjazdowej.

Fałszywe prawo jazdy

Okazało się jednak, że to nie koniec zaskakujących wydarzeń. 32-letni pijany kierowca pokazał policjantom podrobione prawo jazdy, podając nieprawdziwe informacje o sobie.

Miał 2 promile alkoholu. Kierował podmiejskim autobusem

 - Po sprawdzeniu w policyjnej bazie wyszło na jaw, że mężczyzna ma dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów. W ubiegłym roku odbywał karę pozbawienia wolności za kierowanie w stanie nietrzeźwości – podkreślił w rozmowie z gazetą Karbowniczek.

Pijany prowadził auto, potrącił córkę i jej koleżankę. Wyrok po śmiertelnym wypadku w Łódzkiem

Jak podaje Dziennik Wschodni, 32-letni mieszkanie Lublina usłyszał zarzuty i może pójść do więzienia. Grozi mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

RadioZET/Dziennik Wschodni/JZ

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET