Nagranie z samochodu w Szaflarach. Słychać ostatnie słowa egzaminatora do 18-latki

Redakcja
07.09.2018 08:42
Szaflary
fot. PAP

Na nagraniach z kamery znajdującej się w samochodzie egzaminacyjnym słychać ostatnie polecenie egzaminatora dla 18-latki oraz sygnały ostrzegawcze wydawane przez zbliżający się do przejazdu pociąg. Egzaminator nie wydał kursantce polecenia natychmiastowej ucieczki z pojazdu.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Prokurator Józef Palenik z Prokuratury Rejonowej w Nowym Targu w rozmowie z Fakt24 zapewnił, że zabezpieczone nagranie z wnętrza „elki” są bardzo dobrej jakości. 

– Ostatnią komendę dla Angeliki P. egzaminator wydał w rejonie pobliskiego ronda. Powiedział: „Proszę teraz skręcić w prawo i jechać w kierunku przejazdu kolejowego”. Bardzo dobrze słychać też sygnał ostrzegawczy zbliżającego się pociągu. Nie ma żadnej komendy, by kursantka uciekała – dodaje prokurator.

Szaflary – opinia biegłych 

Radio ZET dotarło do opinii biegłych, którzy ustalili, że egzaminator z Szaflar mógł zatrzymać samochód przed torami. Biegli obliczyli, że samochód minął znak STOP przed przejazdem kolejowym z prędkością 17 km na godzinę. Odległość od tego znaku do pierwszej szyny to dokładnie 8 metrów 40 cm. Według biegłych w tej sytuacji egzaminator mógł wyhamować przed torami, jeśli w odpowiednim momencie wcisnąłby pedał hamulca. Wiadomo, że hamulce w samochodzie były sprawne. 

Zapytali egzaminatora, czemu nie ratował 18-latki. '' A co, miałem zginąć?''

W piątek prokuratura przeprowadzi na miejscu tragedii eksperyment procesowy, żeby potwierdzić te ustalenia. 

Do wypadku doszło 23 sierpnia na niestrzeżonym przejeździe kolejowym w Zaskalu koło Szaflar. Egzaminowana nie zatrzymała się przed znakiem STOP i wjechała na tory, gdzie samochód zgasł. Egzaminator zdążył z niego wyskoczyć, kursantka – nie. Kilka sekund później doszło do zderzenia z pociągiem. Zdająca egzamin na prawo jazdy osiemnastoletnia Andżelika zginęła.

Zobacz także

Prokuratura egzaminatorowi postawiła mu zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym ze skutkiem śmiertelnym. Grozi mu kara do 8 lat więzienia.

RadioZET.pl/Fakt/DG