Wypadek w Tryńczy. Co wiemy o dwóch mężczyznach?
Trzech nastolatek z miejscowości Tryńcza na Podkarpaciu szukała cała Polska. Po kilku dniach ciała Dominiki, Ani i Klaudii oraz dwóch towarzyszących im mężczyzn znaleziono w rzece Wisłok. Jak doszło do tragedii? Są nowe informacje w sprawie.
Tragedia w Tryńczy
U ofiar nie stwierdzono żadnych poważnych obrażeń ciała – prawdopodobnie więc przyczyną śmierci było utonięcie. Jak podał dziennik "Super Express", ofiary do końca były świadome tego, co się dzieje. Samochód prawdopodobnie wypadł z jezdni w wyniku poślizgu i stoczył się do rzeki.
Dziennikarze „Faktu" dotarli natomiast do znajomych rodziców Ani i Dominiki. Zrozpaczeni rodzice po raz ostatni widzieli ukochane córki w południe Bożego Narodzenia, gdy te szykowały się do wyjścia. Ania i Dominika były jedynymi córkami pary. Małżonkowie długo nie mogli mieć potomstwa. – Kiedy przychodziła na świat pierwsza córka, matka 7 miesięcy leżała z nią w szpitalu – opowiada znajoma rodziny w „Fakcie". – To były ich prawdziwe skarby, które kochali nad życie – tłumaczy kobieta w rozmowie z dziennikiem.
Wypadek w Tryńczy. Znamy przyczynę śmierci pasażerów auta! [NOWE FAKTY]W samochodzie oprócz dwóch kolegów i dwóch sióstr była 19-letnia Klaudia. – Była jedyną córką swoich rodziców. Miała ośmiu braci. Szaleli za nią, bo to jedyna siostra. Skończyła szkołę, zaczęła jeździć do pracy w Holandii, niedawno kupiła sobie pierwszy własny samochód... – mówi jej znajoma w rozmowie z „Faktem".
W innym artykule w tym samym dzienniku czytamy, że samochód, w którym zginęła piątka młodych ludzi, należał do Sławomira G. Mężczyzna kupił go zaledwie dwa dni przed wypadkiem.
Wirtualna Polska podaje, że drugi z mężczyzn to 27-letni Bogusław. Pięć lat wcześniej zginął jego 20-letni brat. Został śmiertelnie pobity na dyskotece.
Pogrzeb dwóch sióstr odļedzie się 2 stycznia we wtorek. W środę i czwartek zostanie pochowanych trzech pozostałych uczestników wypadku – dziewczyna i dwóch młodych mężczyzn.
„Gazeta Wyborcza" podaje natomiast, że swoją rolę w odnalezieniu zaginionych dziewczyn i mężczyzn odegrał również Krzysztof Jackowski, znany jasnowidz.
Ponoć jasnowidz wskazał dwa miejsca, w których mógł znajdować się samochód. Jednym z nich były okolice mostu nad Wisłokiem – właśnie tam. odnaleziono zwłoki.
O tym, co dokładnie stało się w Tryńczy, dowiemy się prawdopodobnie dopiero za kilka tygodni. Wtedy poznamy dokładne wyniki badań laboratoryjnych.
RadioZET.pl/SI/Fakt/Super Expres/Gazeta Wyborcza
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET