Wypadek w Tryńczy. Co wiemy o dwóch mężczyznach?

Redakcja
02.01.2018 11:02
Wypadek w Tryńczy. Co wiemy o dwóch mężczyznach?
fot. Radio ZET

Trzech nastolatek z miejscowości Tryńcza na Podkarpaciu szukała cała Polska. Po kilku dniach ciała Dominiki, Ani i Klaudii oraz dwóch towarzyszących im mężczyzn znaleziono w rzece Wisłok. Jak doszło do tragedii? Są nowe informacje w sprawie.

Tragedia w Tryńczy

U ofiar nie stwierdzono żadnych poważnych obrażeń ciała – prawdopodobnie więc przyczyną śmierci było utonięcie. Jak podał dziennik "Super Express", ofiary do końca były świadome tego, co się dzieje. Samochód prawdopodobnie wypadł z jezdni w wyniku poślizgu i stoczył się do rzeki.

Dziennikarze „Faktu" dotarli natomiast do znajomych rodziców Ani i Dominiki. Zrozpaczeni rodzice po raz ostatni widzieli ukochane córki w południe Bożego Narodzenia, gdy te szykowały się do wyjścia. Ania i Dominika były jedynymi córkami pary. Małżonkowie długo nie mogli mieć potomstwa. – Kiedy przychodziła na świat pierwsza córka, matka 7 miesięcy leżała z nią w szpitalu – opowiada znajoma rodziny w „Fakcie". – To były ich prawdziwe skarby, które kochali nad życie – tłumaczy kobieta w rozmowie z dziennikiem.

Zobacz także

W samochodzie oprócz dwóch kolegów i dwóch sióstr była 19-letnia Klaudia. – Była jedyną córką swoich rodziców. Miała ośmiu braci. Szaleli za nią, bo to jedyna siostra. Skończyła szkołę, zaczęła jeździć do pracy w Holandii, niedawno kupiła sobie pierwszy własny samochód... – mówi jej znajoma w rozmowie z „Faktem".

W innym artykule w tym samym dzienniku czytamy, że samochód, w którym zginęła piątka młodych ludzi, należał do Sławomira G. Mężczyzna kupił go zaledwie dwa dni przed wypadkiem.

Wirtualna Polska podaje, że drugi z mężczyzn to 27-letni Bogusław. Pięć lat wcześniej zginął jego 20-letni brat. Został śmiertelnie pobity na dyskotece.

Pogrzeb dwóch sióstr odļedzie się 2 stycznia we wtorek. W środę i czwartek zostanie pochowanych trzech pozostałych uczestników wypadku – dziewczyna i dwóch młodych mężczyzn.

Zobacz także

„Gazeta Wyborcza" podaje natomiast, że swoją rolę w odnalezieniu zaginionych dziewczyn i mężczyzn odegrał również Krzysztof Jackowski, znany jasnowidz.

Ponoć jasnowidz wskazał dwa miejsca, w których mógł znajdować się samochód. Jednym z nich były okolice mostu nad Wisłokiem – właśnie tam. odnaleziono zwłoki.

O tym, co dokładnie stało się w Tryńczy, dowiemy się prawdopodobnie dopiero za kilka tygodni. Wtedy poznamy dokładne wyniki badań laboratoryjnych.

RadioZET.pl/SI/Fakt/Super Expres/Gazeta Wyborcza