Gronkiewicz-Waltz zakazuje marszu narodowców w Warszawie! „Warszawa już dość wycierpiała”

Redakcja
07.11.2018 14:21
Warszawa
fot. Twitter/Hanna Gronkiewicz-Waltz

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz poinformowała w środę, że podjęła decyzję o zakazie organizacji Marszu Niepodległości 11 listopada. – Nie tak powinno wyglądać świętowanie stulecia odzyskania niepodległości przez Polskę – powiedziała.

Prezydent Warszawy ogłosiła to na specjalnej konferencji prasowej. Uzasadniając decyzję, wskazała m.in. na to, że rezolucja Parlamentu Europejskiego z października br. w sprawie wzrostu liczby neofaszystowskich aktów przemocy wzywa państwa członkowskie do podjęcia kroków przeciwko mowie nienawiści i przemocy. Przyznała również, że skonsultowała tę decyzję ze swoim następcą, prezydentem-elektem Rafałem Trzaskowskim.  

– Dwukrotnie pisałam do ministra (sprawiedliwości Zbigniewa) Ziobry w sprawie delegalizacji ONR (Obóz Narodowo-Radykalny), a wiemy, że przewodniczący marszu jest osobą, która pełni funkcję w pruszkowskim ONR. On zresztą podpisał się pod wnioskiem do wojewody o zorganizowanie tego marszu. Uważam z całą odpowiedzialnością, że nie tak powinno wyglądać stulecie odzyskania niepodległości przez polskie państwo, stąd moja decyzja o zakazie marszu – oświadczyła. 

Gronkiewicz-Waltz powiedziała też, że nie czuje ze strony rządowej chęci współpracy ani pomocy w tej sprawie: – W czerwcu skierowałam pismo do ministra Brudzińskiego w sprawie wspólnego zabezpieczenia uroczystości organizowanych w Warszawie 11 listopada. Pismo to zostało kompletnie zignorowane. Nie odezwał się do mnie minister.

Co z marszem? Ekspert twierdzi, że sąd może uchylić decyzję władz miasta

Czy jednak Marsz Niepodległości, pomimo decyzji Hanny Gronkiewicz-Waltz, będzie mógł się odbyć? RadioZET.pl zapytało w tej sprawie eksperta.

– Od decyzji wójta (burmistrza, prezydenta miasta) zakazującej zgromadzenia można wnieść w ciągu 24 godzin odwołanie do sądu okręgowego, który może tę decyzję zmienić – mówi w rozmowie z RadioZET.pl dr Sebastian Gajewski, prawnik, autor komentarza do ustawy Prawo o zgromadzeniach.

Zobacz także

– Sąd powinien wydać postanowienie w ciągu 24 godzin od wniesienia odwołania. Szanse na uwzględnienie odwołania są duże, bo z orzecznictwa polskich i europejskich sądów wynika, że zakaz zgromadzenia jest środkiem ostatecznym, który można stosować jedynie wówczas, gdy powody zakazu (np. zagrożenie życia lub zdrowia ludzi, mienia w znacznych rozmiarach) są rzeczywiste, a nie hipotetyczne i nie da się przedsięwziąć środków, które umożliwiłyby przeprowadzenie zgromadzenia zgodnie z prawem, zapewniając bezpieczeństwo ludziom i mieniu – podkreśla dr Gajewski.

RadioZET.pl/PAP/MP/BM