Anita Kucharska-Dziedzic: Komisja ds. wpływów Rosji musi się zająć też tzw. “pożytecznymi idiotami”
Premier Donald Tusk zapowiedział powołanie komisji do spraw zbadania wpływów Rosji i Białorusi. Ogłosił jej szefa, gen. Jarosława Stróżyka, a w jej skład mają wejść neutralni politycznie eksperci. - Nie będzie więc powszechnego zarzutu, że to walka partyjnych bonzów o popularność - mówiła w “Popołudniowym Gościu Radia ZET” posłanka Lewicy i kandydatka tej partii do PE, Anita Kucharska-Dziedzic.
Dodawała, że “przed 2004 rokiem Polska była miejscem, gdzie krzyżowały się szlaki szpiegowskie. Wchodząc do Unii Europejskiej staliśmy się krajem, który należy do krajów Zachodu, co było wbrew zamiarom Rosji”. - Komisja będzie musiała pracować nad działalnością szpiegów, ale też, że użyję leninowskiego sformułowania, “pożytecznych idiotów”, którzy mając dobre intencje tak na prawdę realizowali politykę Moskwy, było w Polsce sporo - dodała.
Jako członkini sejmowej komisji ds. wyborów kopertowych Anita Kucharska-Dziedzic została także zapytana o dzisiejszy wyrok Trybunału Konstytucyjnego dotyczący właśnie legalności działań ówczesnego rządu przy organizacji wyborów. - Nikt się nie spodziewał, że TK powie, że premier Morawiecki postępował niezgodnie z Konstytucją. TK od paru lat zajmuje się ustalaniem zgodności ustaw z linią partii PiS - powiedziała posłanka.
Wyrok TK i sejmowa komisja
- To otwarte pytanie, co robić z wyrokami TK, które nie powinny zapaść, albo wydały je osoby, które nie powinny tam zasiadać - skwitowała. - Będziemy dalej pracować tak jak pracowaliśmy - zapewniła, pytana o to czy komisja zignoruje wyrok. - W wyroku TK jest sporo rzeczy, które pokazują, że TK sam nie wie do końca jaki jest stan badań w tej sprawie, nad decyzjami ówczesnego rządu - dodała.
Jutro przed komisją w Sejmie stanie były premier Mateusz Morawiecki. - Jest pytanie na jakiej podstawi premier Morawicki wydawał decyzje dotyczące nie tylko wyborów kopertowych, ale też np. w sprawie przekazania pieniędzy Poczcie Polskiej - mówiła. Start posiedzenia jutro o 13:00.
"Kredyt zaufania"
- Komisja Europejska daje nam kredyt zaufania, na podstawie tego co zobaczyła do tej pory, jakie są działania Ministerstwa Sprawiedliwości i ministra Adama Bodnara. Docenia te wysiłki - powiedziała Anita Kucharska-Dziedzic, posłanka Lewicy, kandydatka tej partii do PE i członkini sejmowej komisji do spraw wyborów kopertowych.
Komentowała w ten sposób wycofanie procedery z art. 7 przez KE. - Oznacza to, że nie ma w Polsce poważnego zagrożenia dla praworządności - oceniła. - Nie to, że zlikwidowaliśmy te wszystkie rzeczy, które sprawiają, że Polska nie do końca jest krajem praworządnym, ale że nie postępuje dalsze niszczenie praworządności, a wręcz przeciwnie - tłumaczyła.
W związku z tym, uznała, że “myślę, że Komisja Europejska daje nam kredyt zaufania, na podstawie tego co zobaczyła do tej pory, jakie są działania Ministerstwa Sprawiedliwości i ministra Adama Bodnara. Docenia te wysiłki”.
W opinii Kucharskiej-Dziedzic, “poprzedni rząd nie dawał żadnego znaku, że zamierza respektować uwagi Komisji”, a obecny rząd Donalda Tuska postępuje odkładnie odwrotnie. - KE docenia te działania i kroki rządu - skwitowała.
Wnioski z komisji
Dopytywana o postępy prac sejmowej komisji ds. wyborów kopertowych, wskazała, że “raport końcowy będzie miał swoją wagę, nie wyobrażam sobie, byśmy na podstawie tego, co już mamy, nie kierowali zawiadomień do prokuratury”.
- Wielu ministrów i wiceministrów, którzy zeznawali przed naszą komisją, po opinii naszych doradców prawnych, będzie wyczerpywało znamiona przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków - dodała.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET