Anita Kucharska-Dziedzic: Komisja ds. wpływów Rosji musi się zająć też tzw. “pożytecznymi idiotami”

3 min. czytania
21.05.2024 15:20
Obserwuj nas na Google

Premier Donald Tusk zapowiedział powołanie komisji do spraw zbadania wpływów Rosji i Białorusi. Ogłosił jej szefa, gen. Jarosława Stróżyka, a w jej skład mają wejść neutralni politycznie eksperci. - Nie będzie więc powszechnego zarzutu, że to walka partyjnych bonzów o popularność - mówiła w “Popołudniowym Gościu Radia ZET” posłanka Lewicy i kandydatka tej partii do PE, Anita Kucharska-Dziedzic.  

Anita Kucharska-Dziedzic
fot. Radio ZET

Dodawała, że “przed 2004 rokiem Polska była miejscem, gdzie krzyżowały się szlaki szpiegowskie. Wchodząc do Unii Europejskiej staliśmy się krajem, który należy do krajów Zachodu, co było wbrew zamiarom Rosji”. - Komisja będzie musiała pracować nad działalnością szpiegów, ale też, że użyję leninowskiego sformułowania, “pożytecznych idiotów”, którzy mając dobre intencje tak na prawdę realizowali politykę Moskwy, było w Polsce sporo - dodała.  

Jako członkini sejmowej komisji ds. wyborów kopertowych Anita Kucharska-Dziedzic została także zapytana o dzisiejszy wyrok Trybunału Konstytucyjnego dotyczący właśnie legalności działań ówczesnego rządu przy organizacji wyborów. - Nikt się nie spodziewał, że TK powie, że premier Morawiecki postępował niezgodnie z Konstytucją. TK od paru lat zajmuje się ustalaniem zgodności ustaw z linią partii PiS - powiedziała posłanka.  

Wyrok TK i sejmowa komisja

- To otwarte pytanie, co robić z wyrokami TK, które nie powinny zapaść, albo wydały je osoby, które nie powinny tam zasiadać - skwitowała. - Będziemy dalej pracować tak jak pracowaliśmy - zapewniła, pytana o to czy komisja zignoruje wyrok. - W wyroku TK jest sporo rzeczy, które pokazują, że TK sam nie wie do końca jaki jest stan badań w tej sprawie, nad decyzjami ówczesnego rządu - dodała. 

Jutro przed komisją w Sejmie stanie były premier Mateusz Morawiecki. - Jest pytanie na jakiej podstawi premier Morawicki wydawał decyzje dotyczące nie tylko wyborów kopertowych, ale też np. w sprawie przekazania pieniędzy Poczcie Polskiej - mówiła. Start posiedzenia jutro o 13:00.  

"Kredyt zaufania"

- Komisja Europejska daje nam kredyt zaufania, na podstawie tego co zobaczyła do tej pory, jakie są działania Ministerstwa Sprawiedliwości i ministra Adama Bodnara. Docenia te wysiłki - powiedziała Anita Kucharska-Dziedzic, posłanka Lewicy, kandydatka tej partii do PE i członkini sejmowej komisji do spraw wyborów kopertowych.  

Komentowała w ten sposób wycofanie procedery z art. 7 przez KE. - Oznacza to, że nie ma w Polsce poważnego zagrożenia dla praworządności - oceniła. - Nie to, że zlikwidowaliśmy te wszystkie rzeczy, które sprawiają, że Polska nie do końca jest krajem praworządnym, ale że nie postępuje dalsze niszczenie praworządności, a wręcz przeciwnie - tłumaczyła.  

W związku z tym, uznała, że “myślę, że Komisja Europejska daje nam kredyt zaufania, na podstawie tego co zobaczyła do tej pory, jakie są działania Ministerstwa Sprawiedliwości i ministra Adama Bodnara. Docenia te wysiłki”.  

W opinii Kucharskiej-Dziedzic, “poprzedni rząd nie dawał żadnego znaku, że zamierza respektować uwagi Komisji”, a obecny rząd Donalda Tuska postępuje odkładnie odwrotnie. - KE docenia te działania i kroki rządu - skwitowała.  

Oglądaj

Wnioski z komisji 

Dopytywana o postępy prac sejmowej komisji ds. wyborów kopertowych, wskazała, że “raport końcowy będzie miał swoją wagę, nie wyobrażam sobie, byśmy na podstawie tego, co już mamy, nie kierowali zawiadomień do prokuratury”.  

- Wielu ministrów i wiceministrów, którzy zeznawali przed naszą komisją, po opinii naszych doradców prawnych, będzie wyczerpywało znamiona przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków - dodała. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET