Horała: Ponowne liczenie głosów to irracjonalny pomysł. To zajmie nawet ponad rok
- Ponowne liczenie głosów to nie tylko irracjonalny pomysł, ale i celowy sabotaż, bo jeśliby teraz Sąd Najwyższy rękoma Sądów Rejonowych, Okręgowych i prokuratur miałby to przeliczać ponownie, głosy z ponad 32 tysięcy komisji to by to zajęło rok - tłumaczył Marcin Horała poseł Prawa i Sprawiedliwości w "Popołudniowym Gościu Radia ZET".
Wskazał, że w sprawie ważności wyborów prezydenckich “orzekać będzie Sąd Najwyższy”. - Na ile jestem w stanie ocenić i racjonalnie spojrzeć to nie widzę podstaw do tego, by nie uznać zwycięstwa Karola Nawrockiego - mówił.
- Nieprawidłowości wyborcze są, to wynika ze statystyki i liczby komisji i procedur do wykonania, nie ma siły, że gdzieś nie będzie jakiejś wady - dodał. Zdaniem Horał “nic nie wskazuje na to, by skala, rodzaj i charakter był inny niż w innych wyborach uznawanych do tej pory”. - Nic nie wskazuje, że wynik miałby być inny niż był - mówił.
Ocenił, że “ponowne liczenie to nie tylko irracjonalny pomysł, ale i celowy sabotaż, bo jeśliby teraz Sąd Najwyższy rękoma Sądów Rejonowych, Okręgowych i prokuratur miałby przeliczać głosy z ponad 32 tysięcy komisji to by to zajęło rok”. - Nawet ponad rok - stwierdził.
- Do tego potrzeba 300 tys. ludzi, to ponad 10 razy więcej niż mamy w kraju sędziów. Nie ma procedury takiej, by angażować w to członków tych komisji. I nie ma takiej też potrzeby - podsumował.
Horała w Radiu ZET: Piwo z Laskiem? Proszę bardzo, zabiegam o zaszczyt debaty z nim
- Piwo z Maciejem Laskiem? Proszę bardzo, znaczy ja w ogóle zabiegam, dopraszam się, proszę pana Macieja Laska, żeby mógł dostąpić zaszczytu debaty z nim - mówił ironizując Marcin Horała poseł Prawa i Sprawiedliwości w "Popołudniowym Gościu Radia ZET" do swojego następcy Macieja Laska.
Ocenił, że opóźnienia w CPK, to “jest do tej pory taka trochę samospełniająca się przepowiednia. Znaczy, jeżeli pan Maciej Lasek mówił, że w 2028 roku, tak jak my planowaliśmy otwarcie CPK, jest niemożliwe, to już doprowadził do tego, że faktycznie jest niemożliwe. Teraz jesteśmy blisko tego, żeby doprowadził i do tego, że i 2032 będzie niemożliwy”.
- Niestety te prace się strasznie ślimaczą i są już w tym opóźnionym czteroletnim harmonogramie już występują opóźnienia do opóźnień - przypomniał.
Dodał, że “czasem opóźnienia się oczywiście w każdym procesie inwestycji skomplikowanym zdarzają, tylko u nas było podejście takie, że robimy jak najszybciej, że jak zdarza się opóźnienie, to robimy działania korekcyjne, co zrobić, żeby gdzieś w innym miejscu nadrobić i żeby utrzymać ten termin”. - Natomiast obecnie jest podejście takie, że każde opóźnienie jest ogłaszane wręcz z satysfakcją, że oto mieliśmy rację - powiedział. - Poprzednicy mówili, że da się szybciej i proszę, nie da się - przytaczał.
Prace nowego rządu nad CPK doczekają się raportu. - Stowarzyszenie “Tak dla CPK” opracowało raport podsumowujący ten rok w CPK, bo mija niemal dokładnie rok od konferencji prasowej premiera Donalda Tuska, kiedy powiedział, że zmieniają decyzję, bo najpierw mówili stop CPK, nie dla CPK i jednak CPK będzie budowane - mówił.
- Raport zostanie oczywiście jutro upubliczniony, ale mogę powiedzieć, że w każdym właściwie miejscu występują opóźnienia. Projekt budowlany powinien być dawno odebrany. Nadal te odbiory trwają - zdradzał.
Pytany, czy za wszystko wini obecnego pełnomocnika do spraw budowy CPK, ocenił, że “znaczy może nie za wszystko, bo to jest oczywiście zawsze zespół ludzi, zespół czynników, ale absolutnie nie widzę takiego podejścia biznesowo-problemowego. Widzę taki takie podejście urzędnicze”.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET