`

Wotum zaufania dla rządu. Trela: Chciałbym jutro usłyszeć od Tuska konkretnie co i kiedy robimy

5 min. czytania
10.06.2025 09:41
Obserwuj nas na Google

- Chciałbym, żebyśmy jutro usłyszeli, my i obywatele, jak premier Donald Tusk przedstawia co, kiedy będzie robione, w jakim konkretnym czasie będzie zrobione - Tomasz Trela, poseł Lewicy i wiceprzewodniczący sejmowej komisji do spraw Pegasusa w "Popołudniowym Gościu Radia ZET". 

Tomasz Trela
fot. Radio ZET

Trela wskazał, że nie obawia się nieuzyskania wotum zaufania. - Przed dzisiejszym wieczorem i nocą tak, jestem pewien wotum zaufania. Mamy ponad 240 posłów, nie ma powodu, żeby te głosy się jutro nie odliczyły - zaznaczał.  

- Ważne jest to co pan premier Tuska jutro powie - dodał Trela. - Ważny jest plan na dwa i pół roku, 18 miesięcy za nami, ale 30 miesięcy przed nami - zaznaczał 

Przypomniał, że “genialny plan zapisany jest w umowie koalicyjnej”. - My jako rząd i Sejm musimy robić to, do czego się zobowiązała koalicja w umowie - mówił.  

Dodał, że “mam nadzieję, że jutro premier nakreśli to w ramach czasowych”. - Chciałbym, żeby jutro premier przedstawił co, kiedy będzie robione, w jakim konkretnym czasie będzie zrobione - zaznaczał. 

Zapytany o informację sprzed chwili o rozmowie Karola Nawrockiego, prezydenta elekta, z prezydentem USA Donaldem Trumpem, wskazał, że “bez złości mogę powiedzieć, że to dobrze”. - Prezydent Polski to odpowiednik prezydenta USA. Podejmuje swoje zadania, działania, przygotowuje się do objęcia funkcji. Ja rozmowy Nawrockiego z Trumpem nie będę krytykował - zaznaczył.  

Trela w Radiu ZET: Kosiniak premierem? Zupełne political fiction. Powinien zostać Tusk 

- Wydaje mi się, że premierem powinien być przedstawiciel środowiska, które ma najwięcej szabel w koalicji rządowej. Najwięcej szabel ma Koalicja Obywatelska. Liderem Koalicji Obywatelskiej jest Donald Tusk i to Donald Tusk powinien być premierem - oświadczył Tomasz Trela, poseł Lewicy i wiceprzewodniczący sejmowej komisji do spraw Pegasusa w "Popołudniowym Gościu Radia ZET". 

Trela tłumaczył, że Tusk “scala to swoje środowisko polityczne i ja nie mebluję koalicjantom decyzji personalnych i nie wydaje mi się, żeby był dzisiaj na horyzoncie najlepszy premier z tego środowiska”. 

Pytany o pogłoski z PSL, który miałby forsować Władysława Kośniaka-Kamysza na fotel premiera, skwitował, że “ja chcę rozmawiać o realiach”. 

- To jest taki political fiction, gdybym ja wyszedł dzisiaj i powiedział: "Lewica oczekuje, że premierem będzie Krzysztof Gawkowski". Oczywiście fajnie by było. Ja bym bardzo chciał, żeby premierem był Krzysztof, ale mamy umowę koalicyjną, w polityce słowo, warunki, które są napisane, są naprawdę bardzo ważne. Ja jestem nauczony uprawiania tak polityki, że jak się umówię na coś z partnerami, to słowa dotrzymuję - mówił. 

- Naprawdę personalia i stanowiska są bardzo ważne, ale to jest tylko narzędzie do realizacji celów, które mamy przed sobą - zapewniał. 

Oceniał, że “premiera Tuska można lubić, można nie lubić. Co do jego kompetencji, co do jego doświadczenia, co do jego umiejętności poruszania się na arenie międzynarodowej, to chyba nikt nie ma wątpliwości, że to jest człowiek wyjątkowo kompetentny w tym zakresie, więc w moim przekonaniu Donald Tusk powinien zostać premierem”. - Do końca kadencji, tak powinniśmy realizować umowę koalicyjną - zaznaczał. 

- Chyba, że Koalicja Obywatelska stwierdzi inaczej i oni zaproponują inne rozwiązania, ale to na pewno nie jest rola Lewicy, żeby meblować, kto z ramienia Koalicji Obywatelskiej ma pełnić jaką funkcję - dodał.

Przypomniał też i podkreślał, że “Włodzimierz Czarzasty będzie Marszałkiem Sejmu w połowie kadencji. Tak, jestem o tym przekonany, dlatego, że jest umowa koalicyjna, która obowiązuje”. 

Kolejne exposé Tuska. Trela zdradza w Radiu ZET szczegóły. “Ten element będzie zawarty”  

- Mogę dzisiaj powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że jeden z tych najważniejszych elementów będzie zawarty i w wystąpieniu i w konkretach, które pan premier będzie jutro przedstawiał, czyli budownictwo mieszkaniowe na wynajem - zdradził treść jutrzejszego wystąpienia premiera Donalda Tuska Tomasz Trela, poseł Lewicy i wiceprzewodniczący sejmowej komisji do spraw Pegasusa w "Popołudniowym Gościu Radia ZET". 

- Myślę, że wszyscy po tej kampanii prezydenckiej zrozumieli, że to jest bardzo dobry pomysł - uznał. - Ten pomysł trzeba zrealizować i symbolem realizacji tego pomysłu będzie ilość oddanych kluczy do tych mieszkań przed końcem kadencji w 2027 roku i to mogę na pewno powiedzieć, że to będzie jutro - twierdził Trela.  

- O innych rzeczach nie chcę mówić, no bo też nie chcę wszystkiego uprzedzać - dodał.  

Dodawał, że “ten postulat, tak jak z Magdaleną Biejat jeździliśmy, rozmawialiśmy, była kilkukrotnie w województwie łódzkim, naprawdę bardzo dużo młodych ludzi, ale nie tylko młodych ludzi, przychodziło i mówiło, że to jest naprawdę poważna sprawa, którą trzeba rozwiązać. Nie żadne dopłaty do kredytów, nie żadne kredyty 0%, tylko po prostu budownictwo mieszkaniowe i to trzeba po prostu zrobić, ale nie gadać o tym, tylko to zrobić”. 

Zmiany w rządzie? - Najpierw robimy drugie exposé, czyli modyfikujemy to, które było 18 miesięcy temu, nakreślamy plan i pod tym nakreślony plan, a akceptacja tego planu to będzie wotum zaufania, dobieramy kadry i modyfikujemy rząd - oceniał Trela. 

- I w moim przekonaniu jest to właściwe i ta koncepcja, żeby rekonstrukcja rządu była na przełomie lipca i sierpnia, przed zaprzysiężeniem nowego prezydenta. To jest naprawdę dobra koncepcja, to jest solidne rozwiązanie. Natomiast powiem tak, jeżeli ktokolwiek poszedł do rządu z myślą, że stanowisko ministra, wiceministra będzie jego pracą dożywotnią, no to jest w dużym błędzie, to jest po prostu misja i jest kontrakt i o tym kontrakcie decydują wyborcy przede wszystkim, a później decydują liderzy polityczni i jeżeli komuś misja się skończy, to ona się po prostu zakończy - tłumaczył.  

Oglądaj

Podsumowywał, że “mnie interesuje, żebyśmy na koniec 2027 roku mogli odhaczyć kolejne punkty, które udało nam się zrealizować”. 

Trela w Radiu ZET: Jak Ziobro znów się nie stawi, to będzie wniosek i doprowadzenie  

- Na koniec czerwca jest wyznaczone posiedzenie komisji do spraw Pegasusa. Jeżeli tam nie będzie pana Zbigniewa Ziobry, to jest wniosek do sądu i przymusowe doprowadzenie - zaznaczał Tomasz Trela, poseł Lewicy i wiceprzewodniczący sejmowej komisji do spraw Pegasusa w "Popołudniowym Gościu Radia ZET". 

Trela oceniał, że Ziobro “generalnie podzieli losy pana Bejdy, który został doprowadzony w ostatni piątek na posiedzenie komisji śledczej”. - Tak, będzie wniosek do sądu o zatrzymanie przymusowe doprowadzenie Ziobry - wskazał.  

Przypominał, że “widzieliśmy pan Bejdę, byłego szef CBA, zdenerwowany, mijający się z prawdą, mówiący o rzeczach, które nie mają odzwierciedlenia w dokumentach. I tak naprawdę mogę chyba potwierdzić, że czekaliśmy na to zeznanie, żeby sformułować też wniosek do prokuratury przeciwko panu Bejdzie, który nielegalnie zakupił Pegasusa i nielegalnie go wykorzystywał i to samo podzieli Ziobro” 

- Skoro trzeba będzie na niego jeszcze poczekać, żeby policja doprowadziła, no to będziemy czekać - mówił.  

- Różnica między nami a prawicą jest taka, że my działamy zgodnie z procedurą i zgodnie z prawem. No a oni mają prawo w głębokim poważaniu - uznał.  

Przypomniał, że “na koniec czerwca jest wyznaczone posiedzenie komisji. Jeżeli tam nie będzie pana Ziobry, to jest wniosek do sądu i przymusowe doprowadzenie, więc no czekamy na decyzję sądu i wtedy pan Ziobro będzie doprowadzony”.  

-Ja uważam, że decyzja sądu będzie pozytywna, dlatego że pan Ziobro uporczywie unika odpowiedzialności przed komisją i każdy, kto uporczywie unika, powinien na komisję zostać doprowadzony - dodał. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET