`

Anna Maria Żukowska: Sytuacja z transmisją tajnego posiedzenia Lewicy nie buduje zaufania

3 min. czytania
10.04.2024 15:55
Obserwuj nas na Google

- Nie wiem tego, kto stoi za tym, że nasze tajne posiedzenie było transmitowane w sejmowej telewizji. Może to błąd techniczny, jest to w ustaleniu. Nie zakładam, że to czyjaś zła wola, ale nie buduje to zaufania - powiedziała w “Popołudniowym Gościu Radia ZET” posłanka i szefowa sejmowego klubu Nowej Lewicy Anna Maria Żukowska. 

Anna Maria Żukowska
fot. Radio ZET

Przypomniała, że “zarządza Kancelarią Sejmu minister Cichocki z Trzeciej Drogi. Korelacja czasowa jest tu ciekawa, bo dzieje się to równolegle, kiedy Trzecia Droga zgłasza jakieś potrzeby rozliczeń Lewicy, czy renegocjacji umowy koalicyjnej”. - 

- Wysłałam w tej sprawie pismo do Ministerstwa Cyfryzacji. Polski parlament musi być zabezpieczony od strony cyberbezpieczeństwa. To zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa - oceniła.  

Dodała, że była to sytuacja groźna. - Nie wyobrażam sobie, że Putin siedzi i ogląda sobie obrady komisji czy jakieś tajne posiedzenie Sejmu. Trzeba to sprawdzić - podkreśliła. - Byłam tym strasznie poirytowana, że nasze obrady były transmitowane - podsumowała. 

Rekonstrukcja rządu?

Pytana zaś o rekonstrukcję rządu, zaznaczyła, że “umowa koalicyjna jest jak konkordat, by go renegocjować potrzeba zgody wszystkich stron. Nie wyobrażam sobie zerwania koalicji”.  

- Rekonstrukcję rzędu robi się w połowie kadencji, sprawdza się, kto działa, kto nie. Rząd realnie działa od stycznia. To za mało czasu, by ocenić, czy ktoś się sprawdza, czy nie - uznała Żukowska.  

Dodała, że “nikt nie przyszedł do nas, ani do liderów partii w tej sprawie, ja o rekonstrukcji słyszę tylko z mediów”. - Część ministrów była na czas wojny, to np. minister Sienkiewicz, czy Bodnar. Musieli posprzątać po PiS, to oczywiste - podsumowała.

Aborcja w Sejmie

- Dziękuję marszałkowi Szymonowi Hołowni, że dotrzymał słowa. Ta wiązanka, która ode mnie dostał, była taka w podwójnej roli, podziękowania i przeprosin - zdradziła Anna Maria Żukowska, posłanka i szefowa Nowej Lewicy w Sejmie. - Rozmowa była w przyjemnej atmosferze. Jutro debata, w piątek głosowania - dodała.  

Zaznaczyła, że “chciałbym, by do debaty o aborcji realnie włączyć kobiety”. - Nigdy nie zrezygnujemy z dekryminalizacji pomocy w aborcji i jej legalizacji, by kobieta z dowolnych przesłanek mogła przerwać ciążę do 12. tygodnia - powiedziała, pytana, z czego Lewica gotowa jest ustąpić w pracach nad zmianami w prawie aborcyjnym.  

- Mam nadzieję, że wszystkie cztery projekty trafią do sejmowej komisji specjalnej. Liczę, że nie będzie to trwało wiecznie, ale nie też, że tak szybko i już, nie ma - tłumaczyła.  

Przypomniała, że “chcę, by było wysłuchanie publiczne ws. projektu legalizacji aborcji. Marszałek Hołownia, pozytywnie zareagował na taką ideę”.  

Powyborcze rozliczenia

Beata Lubecka zapytała także o powyborcze rozliczenia w Lewicy. - Będzie zmiana liderów? - pytała prowadząca. - Nie ma żadnych takich planów - zdecydowanie odparła Żukowska. - Wynik nie jest dobry, nie jestem z niego zadowolona. Ale mamy też sukcesy. Nie przesądzałabym, że to wina tylko kwestii aborcji podnoszonych w kampanii - podsumowała.  

- Poprzemy te ustawy. To projekty bliźniacze, właściwie syjamskie. Ja nie jestem bardzo zadowolona z projektu kredytu 0 proc. - oceniła, pytana o stanowisko Lewicy wobec projektów ustaw mieszkaniowych.  

Oglądaj

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET