Burmistrz Kłodzka: Straty tylko w infrastrukturze w gminie to między 100 a 110 milionów zł
- Trwa szacowanie szkód, do piątku powonieniem mieć już takie bardzo zbliżone szacunki, ale wartość szkód to między 100 a 110 milionów zł - ale to tylko szkody w zasobach komunalnych, w infrastrukturze gminy. Nie wiem jeszcze, ile w mieniu prywatnym - powiedział Michał Piszko, burmistrz Kłodzka w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”
Burmistrz Kłodzka zaznaczył, że "trwa szacowanie szkód, do piątku powonieniem mieć już takie bardzo zbliżone szacunki, ale wartość szkód to między 100 a 110 milinów zł". - Ale to tylko szkody w zasobach komunalnych, w infrastrukturze gminy. Nie wiem jeszcze, ile w mieniu prywatnym - powiedział Michał Piszko, burmistrz Kłodzka w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”
Wskazał, że “teraz prowadzimy prace oczyszczające, osoby dotknięte powodzią, sprzątają domy”. - Koparki pracują na ulicach, zbierają rzeczy wyrzucone przez mieszkańców z domów na ulice, potem to wywozimy na wysypiska - tłumaczył.
W jego ocenie “usuwanie odpadów to jeszcze 3 do 4 dniach, potem usuwanie mułu i piachu około 5 do 6 dni”.
Pytany o szkody w Kłodzku, odparł, że wciąż “trwa szacowanie szkód, do piątku powonieniem mieć już takie bardzo zbliżone szacunki, ale wartość szkód to między 100 a 110 milinów zł, ale to tylko szkody w zasobach komunalnych”. - Nie wiem jeszcze, ile w mieniu prywatnym - mówił Piszko. Zaznaczał, że to szkody “tylko w infrastrukturze miasta”.
Woda nie do spożycia, prąd nie wszędzie
- Zapewniamy mieszkańcom wodę pitną, dystrybuujemy ją w mieście, ale na tę chwilę woda w karanych jest przywrócona prawie w całym mieście - powiedział Piszko. Dodał jednak, że “woda ta nie mniej nie nadaje się do spożycia, tylko do celów gospodarczych”. Pozytywną informacją jest to, że stan jej poprawia się i jest szansa, że “jutro wydam pozwolenie na użycie wody”.
Nie ma jednak zasalania. - Prądu nie ma jeszcze w kilku częściach miasta. Trzeba naprawić infrastrukturę - wskazał.
Burmistrz Kłodzka w Radiu ZET: To jest żywioł, tego nie da się do końca przewidzieć, nie wszystko było pod kontrolą
- No chyba nie - odpowiedział burmistrz Kłodzka, pytany o to czy wszystko miał pod kontrolą. - W takich sytuacjach, nie da się mieć wszystkiego pod kontrolą, zawsze błędy jakieś się zdarzają. Trzeba być w tej sytuacji w pełnej mobilizacji i dążyć do tego, by jak największy procent był pod kontrolą - mówił Michał Piszko, burmistrz Kłodzka w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”
Wskazał, że “to jest też z drugiej strony żywioł, to nie da się doi końca przewidzieć, może nie do końca wszystko było pod kontrolą, ale to już musztarda po obiedzie”.
Pytany o to, co teraz potrzeba powodzianom, odpowiedział, że “mamy dostawy duże żywności z długim terminem przydatności, brakuje takich rzeczy jak na przykład kalosze i czekamy na to co do nas jedzie, na kolejną fazę, na osuszacze”.
Zima za pasem
- Zbliżająca się zima bardzo mnie martwi. Jako burmistrz, nie mam sam ani sił, ani środków, ani zasobów, aby zabezpieczyć tym mieszkańcom, którzy po ekspertyzach budowlanych nie będą mogli wrócić do swoich domów, to jest problem, z którym sam sobie nie dam rady - tłumaczył.
Ocenił, że “może być tak, że część mieszkańców może się wyprowadzić, część może uda się po rodzinach rozlokować”, dodał, że czeka na decyzje rządu w tej sprawie, “może kontenery, gdzie uda się ludziom zapewnić dach nad głową”.
Pytany o to, czy inwestycje w infrastrukturę przeciwpowodziową w tym regionie coś by zmieniły, ocenił, że tak.
- Była koncepcja opracowana powstania 9 zbiorników w regionie, na ochronę przeciwpowodziową. W miejscach planowanych pod zbiorniki były protesty mieszkańców oraz uchwały rady gminy, by tych inwestycji tam nie realizować - wspominał. - Czytałem opracowanie, że w 1997 roku przelało się przez Ziemię Kłodzką prawie 30 mln metrów sześciennych wody, w tym momencie, gdyby była kontynuacja inwestycji z roku 2019 i powstałoby te 9 zbiorników. To moim zdaniem, bylibyśmy poważnie zabezpieczeni - mówił Piszko.
Dodał, że “ja też mam świadomość, że to trudne decyzje jak się wywłaszcza osoby z domów, gdzie się wychowywały, ale ja uważam, że z takimi osobami trzeba rozmawiać i przekonywać”.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET