`

Dziemianowicz-Bąk: Trzaskowski nie jest wymarzonym kandydatem, ale jest szansą

5 min. czytania
20.05.2025 13:27
Obserwuj nas na Google

- Zagłosuję na Rafała Trzaskowskiego, nie jest to mój wymarzony kandydat, moją wymarzoną jest Magda Biejat, ale jesteśmy w drugiej turze i mamy wybór pomiędzy Trzaskowskim a Nawrockim, dla mnie oczywisty - wskazała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk ministra rodziny pracy i polityki społecznej w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”. 

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk
fot. Radio ZET

Dodała, że “okaże się 1 czerwca, kto wygra, piłka w grze, typowanie wyniku w trakcie meczu to domena bukmacherów. Ale wynik zależy też od graczy, bardzo wiele zależy od pracy przede wszystkim od Rafała Trzaskowskiego, by Polska mogła się rozwijać”.  

- Wiele spraw, które moim zdaniem, zdaniem Lewicy może nie idą zbyt szybko, miały szansę przyspieszyć, a nie zostać zabetonowane po wsze czasy - wyjaśniała.  

Zapewniła, że “zagłosuję na Rafała Trzaskowskiego, nie jest to mój wymarzony kandydat, moją wymarzoną jest Magda Biejat, ale jesteśmy w drugiej turze i mamy wybór pomiędzy Trzaskowskim a Nawrockim, dla mnie oczywisty”.  

- Nie chcę, by Nawrocki został prezydentem, by prawa kobiet, prawa człowieka, czy związane z budownictwem mieszkaniowym zostały pogrzebane, chcę żeby przyspieszyły, ale nie zostały zarzucone - mówiła. - Czy Trzaskowski, to gwarancja tego? Nie, ale jest szansą. Nawrocki taką szansą nie jest - zaznaczyła.  

Tłumaczyła, że “Biejat jest naszą kandydatką, reprezentuje program Lewicy. Trzaskowski jest kandydatem KO, koalicyjnej dla nas partii, ale partii, z którą nas wiele różni i wcale tego nie ukrywamy”.

Dziemianowicz-Bąk na marszu?  

- Nie wiem jeszcze czy będę na Marszu Patriotów w niedzielę, ale wynika to wyłącznie z moich wcześniejszych planów służbowych. Nie wykluczam, że wielu polityków Lewicy się tam pojawi - zdradziła.  

Oceniła jednak, że “być może ja się też pojawię na Marszu Patriotów, bo uważam, że to element mobilizacji bardzo potrzebnej, po tym sygnale ostrzegawczym jakim była pierwsza tura”.  

- Mówię tu o wynikach skrajnej prawicy, absolut nie radyklanych. To świadczy też o kierunku jaki obierze Polska, czy to będzie kierunek brunatny, czy nie - podsumowała.  

Dziemianowicz-Bąk w Radiu ZET do Trzaskowskiego: To błąd. Nie ma sensu skręcać w prawo 

- Publicznie mówiliśmy jako Lewica, także w trakcie kampanii w pierwszej turze. Nie ma sensu udawać kogoś, kim się nie jest. Nie ma sensu skręcać w prawo - powiedziała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk ministra rodziny pracy i polityki społecznej w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”. 

Wynik Rafała Trzaskowskiego nieznacznie przewyższył wynik Karola Nawrockiego. Czemu tak było, to “oczywiście są pytania, które przede wszystkim powinien zadawać sobie sztab Rafała Trzaskowskiego, ja do niego nie należę”.  

Przypomniała, że “publicznie mówiliśmy jako Lewica, także w trakcie kampanii w pierwszej turze. Nie ma sensu udawać kogoś, kim się nie jest. Nie ma sensu skręcać w prawo, udawać czy mrugać wysyłać mrugać okiem do skrajnej prawicy, bo jedyny efekt jaki z tego przyjdzie, to wzrost poparcia dla skrajnej prawicy”. 

- W mojej ocenie takie podejście było błędne - oceniła. - Mam nadzieję, że Rafał Trzaskowski z niego zrezygnuje, bo naprawdę, jeżeli ktoś ma do wyboru oryginał lub podróbkę, zagłosuje na oryginał, a jeżeli ktoś chce ten oryginał udawać, to tylko sprawia, że ten oryginał wydaje się atrakcyjniejszy i cenniejszy - tłumaczyła minister rodziny.  

Zauważyła, też, że “my w ogóle mamy w Polsce problem z takim wieloletnim normalizowaniem poglądów, które powinny znajdować się na jakimś zupełnym marginesie debaty publicznej”. 

- Ksenofobia, antysemityzm, agresja i przemoc, terroryzowanie choćby pacjentek, pacjentów w szpitalu, mówię tutaj o sytuacji w Oleśnicy. To nie są sytuacje, o których powinniśmy tak sobie po prostu rozmawiać - podkreślała. 

Jej zdaniem, “to są sytuacje, które nadają się na radykalne ściganie przez prokuraturę i wszyscy powinniśmy wiedzieć, że to są sytuacje, które zagrażają naszemu bezpieczeństwu, bezpieczeństwu naszych mam, córek, sióstr, ich partnerów i po prostu nie powinniśmy się na to godzić i mamy szansę wyrazić tę niezgodę na wyborach 1 czerwca”. 

Ustawa o asystencji. Minister rodziny w Radiu ZET: Niebawem. Musimy się wyrobić do końca czerwca  

- Jest już bardzo blisko przyjęcia przez Radę Ministrów, bo na tym ostatnim szczebelku przed Radą Ministrów, jakim jest Komitet Stały. Wiem, że już w najbliższy piątek ma się spotkać specjalny zespół utworzony przy Komitecie Stałym, którego zadaniem jest przyspieszenie tych prac - przekazała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk ministra rodziny pracy i polityki społecznej w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”. 

Dziemianowicz-Bąk przypomniała, że to “ustawa, na którą czekają tysiące osób z niepełnosprawnościami, ale setki tysięcy ich bliskich osób, które na co dzień je wspierają”. 

- To jest ustawa przygotowana w moim ministerstwie przez pełnomocnika Łukasza Krasonia, przekonsultowana na wszystkie możliwe sposoby i też jest już bardzo blisko przyjęcia przez Radę Ministrów, bo na tym ostatnim szczebelku przed Radą Ministrów, jakim jest Komitet Stały - przekazała. 

Oglądaj

Zdradziła, że “już w najbliższy piątek ma się spotkać specjalny zespół utworzony przy Komitecie Stałym, którego zadaniem jest przyspieszenie tych prac, tak żeby ona jak najszybciej mogła trafić na Radę Ministrów”. 

Marszałek Sejmu Szymon Hołownia sugerował i przy tym zagroził, że jak ta ustawa nie zostanie uchwalona, to on wychodzi z koalicji - przypominała Beata Lubecka. - Ja rozumiem, przy całym szacunku dla zaangażowania, szczerego zaangażowania Szymona Hołowni w ten temat. Łukasz Krasoń jest z jego partii i także szczerze się w to angażuje. Ja przypominam Marszałkowi Sejmu i przypomnę też moją deklarację, że gdyby, ja nie sądzę, to się nie stanie, ale gdyby jak ustawa nie zostanie przyjęta przez rząd, to nie trzeba straszyć takimi czy innymi gestami politycznymi, tylko można tą ustawę po prostu złożyć jako projekt poselski - wyjaśniała minister rodziny. 

- Marszałek Sejmu Szymon Hołownia z pewnością może nadać jej tak priorytetowy bieg, jak to tylko możliwe - mówiła. Jej zdaniem jednak “nie dojdzie do takiej konieczności, żeby składać tę ustawę jako projekt poselski”.  

-Swoją robotę wykonałam. Ustawa została przygotowana, została skierowana. W tej chwili jest w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i ja zabiegam o to i cieszę się, że jeszcze dziś dostałam deklarację od ministra Berka, że w piątek następne spotkanie w ten najbliższy piątek to kolejne spotkanie. Mam nadzieję, że wszystkie wątpliwości zostaną już rozwiane - zaznaczała. 

Przypomniała, że “ja tego tematu nie odpuszczę, dlatego że wiem, że to jest ustawa, która nie tylko pozwala osobom z niepełnosprawnościami na niezależne życie. Nie tylko pozwala im na normalne funkcjonowanie w systemie edukacji, na studiach, w życiu społecznym, korzystanie z życia, po prostu żyć. Ale to jest także ustawa, która daje szansę na normalne życie ich opiekunom, osobom, które się nimi zajmują na to, żeby mogły skupić się na sobie, żeby miały chwilę oddechu, chwilę wytchnienia”. 

- Żeby zgodnie z harmonogramem ta ustawa weszła w życie, tak jak wejść w życie ma, to powinniśmy zdążyć z jej przyjęciem przez Radę Ministrów jeszcze w czerwcu, znaczy do końca czerwca najpóźniej, tak, żeby przed przerwą wakacyjną wysłać ją do Sejmu, żeby Sejm się mógł nią pilnie zająć, bo to nie jest tak, że my przyjmiemy tę ustawę, prezydent ją pisze i jak za dotknięciem magicznej wszystko zacznie działać. Potrzebne są przygotowania - wyjaśniała minister rodziny. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET