Zandberg: Budżet przyjmujemy szybko, żeby nie dawać prezydentowi pretekstu do nierozsądnych kroków
- Budżet przyjmowany jest szybko, żeby nie dawać pretekstu prezydentowi do nierozsądnych kroków - stwierdził Adrian Zandberg w popołudniowym Gościu Radia ZET u Beaty Lubeckiej
- To jest w dużym stopniu budżet Morawieckiego. W Polsce mamy taką chronologię, że kiedy zmienia się władza, to budżet obowiązujący przez pierwszy rok, to budżet w dużej mierze przygotowany przez poprzedników - powiedział Adrian Zandberg – współprzewodniczący partii Razem, Lewica, członek Komisji Finansów Publicznych w popołudniowym Gościu Radia ZET u Beaty Lubeckiej.
„Dyskusje nad wydatkami publicznymi będą nas czekały jeszcze przez kilka miesięcy” - Nie ukrywam, że w tym budżecie są rzeczy dla mnie do poprawki. Np. za małe nakłady na ochronę zdrowia. Za te pieniądze, które teraz wydajemy na ochronę zdrowia nie da się skrócić kolejek. Nie da się naprawić sytuacji w szpitalach i przychodniach. Są też po Morawickim odziedziczone wydatki moim zdaniem wątpliwe. Ciągle jeszcze zbyt dużo pieniędzy na IPN, pieniądze na betonowanie rzek. Na takie inwestycje, których sens ekonomiczny jest wątpliwy, już nie mówię o oddziaływaniu środowiskowym. Myślę, że dyskusje nad wydatkami publicznymi będą nas czekały jeszcze przez kilka miesięcy. Budżet w tej chwili przyjmowany jest w tej formie na szybko z przyczyn formalnych. Podstawową sprawą jest to, żeby nie dawać pretekstu panu prezydentowi do nierozsądnych kroków – tłumaczył Zandberg.
„Jestem świadomy tego, że budżet będzie się jeszcze zmieniać” - Chodzi o to, żeby nie odwlekać przyjmowania tej ustawy w jej obecnej formie. Choć ta forma będzie musiała się oczywiście później w ciągu roku zmieniać. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Dlatego z dystansem spoglądam na ten budżet, bo jestem świadomy tego, że on będzie się jeszcze zmieniać – zaakcentował Adrian Zandberg.
Jest wypowiedź pana prezydenta: Chcę jasno powiedzieć, nie widzę możliwości na przedterminowe wybory. Mam nadzieję, że będę mógł spokojnie podpisać ustawę budżetową. - To dobrze, że pan prezydent składa taką deklarację. Zobaczymy, jakie będą jego kolejne kroki.
"Za kilka lat w Polsce zabraknie prądu w gniazdkach. Ani tygodnia opóźnienia w budowie elektrowni jądrowej" Czy Atom jest do zaorania? - Nie wręcz przeciwnie. Jasno krótko i na temat. Nie stać nas w tym momencie na przenoszenie tej inwestycji jeszcze dalej w przyszłość. Przesunięcie w tym momencie budowy elektrowni jądrowej w inne miejsce, to by było odłożenie w czasie kilka lat. Nie mamy już na to czasu.
„Musimy mieć też twardą bazę, bo to jest 38 milionowy kraj z dosyć sporą gospodarką” - Zmarnowaliśmy tak naprawdę 30 lat, bo to 30 lat temu powinniśmy pierwszą elektrownię jądrową w Polsce postawić. To się nie wydarzyło i dzisiaj jesteśmy przed ryzykiem poważnego kryzysu energetycznego. Za kilka lat w Polsce zabraknie prądu w gniazdkach, albo ten prąd w gniazdkach będzie naprawdę drogi. Potrzebujemy elektrowni jądrowej także po to, żebyśmy mogli zrealizować cele klimatyczne. My w Razem uważamy, że polski system energetyczny powinien się opierać na dwóch nogach. Z jednej strony jądrówki z drugiej strony OZE. Nie kupujemy tej opowieści, która niektórym się podoba, żeby to było 100% OZE, bo wiemy, że OZE są zależne od wiatru i od słońca, jak nie ma wiatru, nie ma słońca nie ma energii, a my musimy mieć też twardą bazę, bo to jest 38 milionowy kraj z dosyć sporą gospodarką – tłumaczył współprzewodniczący Razem.
- Nasze oczekiwanie jest takie. Ani tygodnia opóźnienia. Budujemy najpierw pierwszą, a później kolejne elektrownię jądrowe i to jest stanowisko przy którym będziemy bardzo twardo obstawać niezależnie od tego, czy ten czy inny samorządowiec ma jakieś pomysły na swoją kampanię samorządową. Mówiąc bardzo otwarcie i uczciwie, to jest sprawa dotycząca strategicznej przeszłości naszego kraju, polskiej gospodarki, celów klimatycznych i tak naprawdę też naszego bezpieczeństwa – zaakcentował Zandberg.
"Jeżeli pojawił się niemądry pomysł, żeby dofinansowywać banki i deweloperów, zagłosujemy przeciwko temu projektowi" - Jeżeli pojawił się niemądry pomysł, żeby dofinansowywać banki i deweloperów to nasze stanowisko jest tu jasne. Mam nadzieję, że projekt nie wejdzie. Zgodne z tymi zapowiedziami, jeśli pojawi się w sejmie, to zagłosujemy przeciwko temu projektowi, bo my mamy nasz program i będziemy głosować zgodnie z naszym programem. Rozumiem publiczny program mieszkaniowy, bo nie o to chodzi żeby zmarnować pieniądze, tylko żeby wydanie publicznych pieniędzy przyniosło jakiś efekt. Dopalanie jeszcze bardziej rynku kredytowego powoduje tylko i wyłącznie wzrost cen. Jesteśmy zwolennikami tego, żeby ambitnie podchodzić do publicznych programów mieszkaniowych i mnie nie trzeba namawiać dwa razy na to, żeby wydać publiczne pieniądze, ale tam gdzie to ma sens. Tam gdzie to jest przeciwskuteczne, nie będziemy takich rozwiązań popierać, bo to jest marnowanie publicznego grosza.
"Koalicja Obywatelska powinna wytłumaczyć swoim wyborcom, dlaczego broniła Krzysztofa Bosaka, ale to że tak zagłosują, nie było dla nas niespodzianką" Jakie to uczucie stawać na głowie by odwołać Krzysztofa Bosaka, nazywać konfederację partią faszystowską, a następnie dostać łupnia od waszych koalicjantów? - W tym głosowaniu każdy wybierał sam i każdy podnosi odpowiedzialność za to, jak głosował. My nie mieliśmy wątpliwości, że pan Bosak powinien przestać pełnić funkcję wicemarszałka sejmu, a nie mieliśmy tych wątpliwości ze względu na skandaliczne zachowaniu pana Browna. Pan Bosak nie poparł ukarania Brauna w głosowaniu, wraz z całą Konfederacją stał za panem Braunem. Pewne decyzje polityczne mają swoje konsekwencje, to znaczy Konfederacja miała wybór, mogła się od pana Brauna, po tym skandalicznym zachowaniu, odciąć. Ocena jest moim zdaniem jednoznaczna, to znaczy panowie z Konfederacji, którzy lubią udawać torysów w starym stylu i twierdzić, że są konserwatystami, pokazali, że są w jednym szeregu z panem Braunem. To był ich wybór. Uważam, że jeżeli ktoś nie potrafi jednoznacznie potępić aktu przemocy, to tak naprawdę stawia się sam poza nawiasem demokratycznej polityki. My się spotykamy w Sejmie w którym się nie zgadzamy w bardzo wielu sprawach, a nie używamy przemocy. Myślę, że Koalicja Obywatelska powinna raczej wytłumaczyć swoim wyborcom dlaczego broniła Krzysztofa Bosaka, ale to że tak zagłosują, nie było dla nas niespodzianką.
Czy Daniel Obajtek powinien stracić stanowisko prezesa PKN Orlen? - Wydaje mi się, że Daniel Obajtek straci stanowisko prezesa PKN Orlen. Zwał jak zwał, ale czy pan prezes Obajtek nazwie to odejściem na własne życzenie, czy też inaczej, no to po prostu się ze stanowiskiem pożegna. Dzisiaj agenci CBA weszli do siedziby Orlenu. - Moja wiedza składa się dokładnie tylko do samego zdania, które czytała pani redaktor. Z ciekawością czekam na kolejne informacje w tej sprawie, ale niestety sam ich nie posiadam.
Ustawa medialna powinna powstać jak najszybciej – uważa @ZandbergRAZEM
#LUBECKA A zarobki byłego prezesa TVP i jego żony zrobiły na panu wrażenie?
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET