Po co Mateusz Morawiecki udaje, że tworzy nowy rząd? - Jest kilka wyjaśnień z całej tej operetki. Być może część PiS-u ciągle nie wierzy, że przegrali wybory, a Morawiecki się dostosowuje - powiedział prof. Jarosław Flis – socjolog, komentator polityczny, Uniwersytet Jagielloński, w popołudniowym Gościu Radia ZET u Beaty Lubeckiej.
Jak można nie wierzyć, że się przegrało wybory? - Można. Wystarczy oglądać TVP i posłuchać własnych mediów i wtedy będzie wiadomo, że PiS wygrał te wybory i że za chwilę będzie rządził dalej. Druga rzecz jest taka, że robimy zasłonę dymną, żeby sobie jak najdłużej porządzić. Chwilo trwaj. Po co z tego rezygnować? Trzecie wyjaśnienie jest takie, że przez ten czas można sobie jeszcze trochę dorobić. Można jeszcze pozawierać różne umowy, poobsadzać istotne stanowiska, gdzieś znaleźć nowe miejsce na te nasze kuwety, jak będziemy musieli je wynieść z tych ministerstw - wyjaśniał prof. Flis.
„System przeszedł crash test i po tym crash teście widać, że to się nie trzyma” Czy można powiedzieć, że żyjemy w politycznych światach równoległych? - Widzimy, że cały ten system konstrukcyjny wymyślony w ‘97 roku, trochę wcześniej, jest kompletnie absurdalny. On przeszedł crash test i po tym crash teście widać, że to się nie trzyma. Widać, że te opowieści o tym prezydencie arbitrze, o tych wszystkich działaniach, co się powinno robić, ktoś sobie wydumał, nie zwracając uwagi na to, że jak się wybiera prezydenta w najbardziej konfrontacyjnej metodzie jaką zna ludzkość, czyli dwutorowych wyborach, to on nigdy nie będzie arbitrem. (2/2) To tak jakby przed meczem piłkarskim każda drużyna wystawiła sędziego, oni toczą pojedynek na pięści i ten który się utrzyma na nogach będzie sędziował w meczu piłkarskim. To jest właśnie tego typu arbiter, który pokonał konkurenta z drugiego obozu i teraz będzie pokazywał, jak się troszczy o dobro wspólne.
„PiS 40 nazwijmy go w ten sposób, to oni się orientują, że to już jest koniec” - Toczy się także gra w obrębie samego PiS-u. Co dalej po tej porażce? Nie czarujmy się. Większa część polityków z tylnych rzędów, szczególnie tych młodszych, PiS 40 nazwijmy go w ten sposób, to oni się orientują, że to już jest koniec. Oni wiedzą, że trzeba oddać władzę, ale to nie jest oddawanie władzy na wieczność. Platforma też oddawała władze na 8 lat, PiS oddawał władzę na 8 lat i poczekamy zobaczymy.
"W imię interesu politycznego partii złamano wszystkie możliwe procedury" Donald Tusk zapowiedział rozliczenia, czyli będzie polityczne show. Pierwsza komisja ds. wyborów kopertowych. - Tu akurat sprawa jest bardzo jednoznaczna. Cała akcja skończyła się spektakularnym niepowodzeniem. Gorzej by się działo, jakby oni próbowali to rzeczywiści zrobić, ale mamy i raport NIK i stanowiska PKW, ze to wszystko się po prostu nie spinało.
- To zostało zrobione niezgodnie ze stanem prawnym. [wybory kopertowe – red.] Są opinie wcześniejsze biura legislacyjnego rządu. To jest jednak wydanie 80 mln. dlatego, ze prezes uważał, że trzeba to koniecznie zrobić. Zresztą motywacje polityczne były jednoznaczne. Prezes informował, że te wybory trzeba przeprowadzić, żeby zapewnić stabilność rządu, to znaczy, żeby Duda wygrał. Co to znaczy stabilność rządu? Polacy nie wybierają, żeby zapewnić stabilność, to wtedy wybory nie są potrzebne w ogóle, jak chcemy zachować stabilność. W imię interesu politycznego partii złamano wszystkie możliwe procedury i poszło w błoto 80 mln. zł.
Sejm rozpoczyna swoją pracę od obywatelskiego projektu ustawy dot. finansowania in vitro. Czy to nie jest jakieś symboliczne otwarcie się parlamentu na sprawy obywatelskie?
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET