- Osobiście identyfikuje i Mateusza Morawieckiego i Donalda Tuska, jako polityków cynicznych, którzy jeśli kiedyś mieli jakieś poglądy, to się ich wyzbyli - powiedział Krzysztof Bosak – wicemarszałek Sejmu, lider Konfederacji, prezes Ruchu Narodowego, w popołudniowym Gościu Radia ZET u Beaty Lubeckiej.
„Nie poprzemy rządu Tuska, bo to będzie rząd centrolewicy” - Ja się nie wyzbywam swoich poglądów, na dobre i na złe trzymam się ich. Trzeba jakąś swoją wiarygodność budować. Natomiast w przypadku Donalda Tuska to już możemy mówić o przejściu z poglądów liberalnych na takie socliberalne, przejściu z centroprawicy na centrolewicę i zobaczymy jeszcze jakie tam volty będą. Nie poprzemy go, bo to będzie rząd centrolewicy, a my jesteśmy formacją prawicową, jesteśmy formacją prorynkową. Wstrzymywanie się w takiej sprawie od głosu, byłoby odczytywane jako niezdecydowanie. My jesteśmy zdecydowani, my nie chcemy, żeby w Polsce rządziła lewica. Nie chcemy, żeby Barbara Nowacka była ministrem edukacji, a pani Leszczyna ministrem zdrowia. Uważamy, że się do tego po prostu nie nadają, albo mają szkodliwe poglądy – zapewniał lider Konfederacji.
„Byłbym usatysfakcjonowany, gdyby jutro padły jakieś konkrety. Natomiast nie spodziewałbym się tego” - Wróćmy do expose jutrzejszego premiera Tuska. Ja nie zgadzając się z programem, byłbym usatysfakcjonowany, gdyby jutro padły jakieś konkrety, co ten rząd spróbuje zrobić w pierwsze pół roku urządzenia, w pierwszym roku urządzenia. Natomiast nie spodziewałbym się tego. To jest też wyrazem pewnego oportunizmu Platformy, bo przecież wiemy, że Platforma była pierwotnie przeciwko świadczeniom pieniężnym na dzieci.[o podniesieniu 500+ - red.] W tej chwili popiera ich rozszerzanie. Taka to jest dojrzałość Platformy. To się nazywa oportunizm – stwierdził Krzysztof Bosak.
„Tusk jest w tej chwili politykiem znacznie bardziej cwanym” - Ja myślę, że jednak będziemy mieć expose bardzo ogólne. Tusk jest w tej chwili politykiem znacznie bardziej cwanym niż Tusk z 2007 r., który wygłaszał wtedy długie kilkugodzinne expose, w którym sformułował 200 konkretnych obietnic, których później w większości nie był w stanie zrealizować. Jego drugie expose było już znacznie krótsze. Z tego co pamiętam trwało nieco ponad godzinę. Tylko około godziny, bo było ogólniejsze. Teraz będziemy mieć trzecie expose Donalda Tuska i myślę, że będzie jeszcze ogólniejsze, będzie bardziej wizyjne, a mniej konkretne – podkreślił prezes Ruchu Narodowego.
Czy to będzie rząd na cztery lata? „Tego nie wie nikt i dlatego wszyscy na ten temat spekulują” - Z czego wynikają te spekulacje? Ze znaczących rozbieżności programowych między koalicjantami. W Polsce 2050, czy w PSL-u jest nie mało ludzi o takiej powiedzmy chadeckiej wrażliwości centrowej, natomiast Lewica to lewica ma program zupełnie inny. Gospodarczo tam są ludzie od socjalistów po liberałów. Oni będą mieli problem, żeby głosować spójnie za tymi sobie rzeczami, tam mnóstwo rzeczy nie mają ustalone. Ja przejrzałem umowę koalicyjną, ona jest ogólnikowa, tam masa rzeczy jest do dyskutowania.
"Nie wiemy, co nam przyniesie ta zmiana. Wiemy kto będzie rządzić, nie wiemy jak" Rząd tymczasowy Mateusza Morawieckiego nie otrzymał poparcia w sejmie. - Bez niespodzianek. Jest to zmiana, która nie wiemy, co nam przyniesie. Wiemy jaka koalicja będzie rządzić, ale nie wiemy, jak będzie rządzić.
To historyczna chwila, czy niektórzy przesadzają? - Każda chwila, kiedy zmienia się w Polsce rząd, jest historyczna. Dziś zakończyła się 8 – letnia era samodzielnych rządów PiS-u. Jest to zmiana, która nie wiemy, co nam przyniesie. Wiemy jaka koalicja będzie rządzić, ale nie wiemy, jak będzie rządzić – zaakcentował wicemarszałek sejmu.
„Dzisiejsze expose było laniem wody, czytaniem z kartki, jak na jakichś modnych lewicowych konferencjach” - Osobiście uważam, że nie ma z czego się cieszyć. Głosowałem przeciwko rządowi Morawieckiego, bo się z nim głęboko nie zgadzam. Dzisiejsze expose było laniem wody, czytaniem z kartki. Zawierało w sobie zdumiewająca dużo akcentów technokratycznych. Zdumiewająco dużo akcentów lewicowych. Mówienie o jakimś podstawowym dochodzie gwarantowanym, że mamy epokę post pracy, że będziemy dostawać pieniądze i pracować mniej. To są naprawdę rzeczy, które można wygłaszać na jakichś modnych lewicowych konferencjach. Jak prawicowy premier rządu mówi takie rzeczy, to nic tylko się popukać w głowę i spytać kogo on czaruje? – powiedział lider Konfederacji.
„Mnóstwo niekorzystnych rzeczy PiS próbuje zwalać na Platformę, na które Morawiecki się zgadzał” Coś miłego pan powie na koniec rządów PiS? - Zawsze coś tam się znajdzie, ale ja nie jestem od tego, żeby szukać na siłę. Jestem zdegustowany poziomem hipokryzji, z którym się dzisiaj zderzyliśmy. Mówienie, że on obniżał podatki w sytuacji kiedy wielu przedsiębiorców ledwo zipie, bo ludziom na działalności gospodarczej zostały tak podniesione obciążenia. Mówienie o suwerenności, kiedy zgodził się na „fit for 55”. Sam postulował europodatki, które teraz krytykuje z mównicy. Zgodził się na eurodług, zgodził się na warunkowość w zamian za otrzymywanie funduszy. Zgodził się na tzw. kamienie milowe do KPO, na zakaż samochodów spalinowych. Jest mnóstwo niekorzystnych rzeczy, które PiS próbuje w tej chwili zwalać na Platformę, na które Morawiecki się zgadzał.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET