Na tym posiedzeniu senat zagłosuje za projektem ustawy o tzw. niedzieli handlowej, która w tym roku przypada także w Wigilię. Przepisy dot. handlu w tę niedzielę powinny zostać zmienione wcześniej ze względu na Kodeks Pracy, który nakazuje wcześniejsze ułożenie grafików pracy i przekazanie ich pracownikom. - Na tym posiedzeniu senatu będzie oczywiście projekt ustawy o tzw. niedzieli handlowej. To, że data Wigilii zaskoczyła PiS, to najlepiej obrazuje jakich dyletantów, nie tylko kalendarzowych, w tym rządzie mieliśmy - powiedział Krzysztof Kwiatkowski – senator, były prezes NIK, minister sprawiedliwości, prokurator generalny, w popołudniowym Gościu Radia ZET u Beaty Lubeckiej.
- Dzisiaj będziemy mówić, że opozycja, która będzie ratować sytuację, mogła przygotować ustawy wcześniej? [handel w Wigilię – red.] Jak mogła przygotować ustawy wcześniej? 70 projektów ustaw, które przygotowaliśmy w senacie w poprzedniej kadencji, także pracowaliśmy nad projektem, który przywracał handel w niedzielę, to naprawdę można powiedzieć, że wyjątkowa bezczelność ze strony PiS-u. Wcześniej ta ustawa [handel w Wigilię – red.] musiałaby się odbyć z udziałem pań i panów posłów z PiS, którzy jeszcze nie wiedzieli, że Wigilia w Polsce przypada 24 grudnia. Tak jest to sytuacja skandaliczna – zaakcentował senator.
- Będzie złamanie Kodeksu Pracy. Pracownicy mają prawo znać grafik swojej pracy 30 dni przed dniem, w którym będą musieli podjąć pracę. Już nie uda się zrealizować tego warunku, ale jeżeli możemy mieć do kogoś pretensje to do przedstawicieli PiS.
Czy jutro senat zagłosuje nad wyborem nowego Rzecznika Praw Dziecka? - Głosowanie w najszybszym możliwym terminie. Może się uda na tym posiedzeniu. Tam trzeba kandydatkę wysłuchać. Jutro decyzję podejmie konwent. Na szczęście mamy kolejne posiedzenie senatu wyznaczone przed zakończeniem kadencji pana Pawlaka [RPD – red.]. Chcemy, żeby oprócz głosowania była możliwość rozmowy z kandydatką.
O tragicznej sytuacji w polskim przemyśle lekkim. - Ja od półtora miesiąca nie mogę się doczekać odpowiedzi o min. Budy, [byłego ministra – red.] dot. dramatycznej sytuacji branży w przemyśle lekkim. On odpowiadał m.in. za pomoc dla Małych i Średnich Przedsiębiorstw. Upadają szwalnie, upadają polskie firmy odzieżowe, jest zapaść ze sprzedażą produktów odzieżowych. Cały ten rząd od wyborów udaje, że rządzi. Zajmuje się wyłącznie PR-em i rozgrywkami politycznymi.
"Jestem głęboko przekonany, że będziemy mieli nowego rzecznika z empatią dla dzieci w różnych sytuacjach życiowych" - Nie mam żadnej wątpliwości, że będzie to inne rzecznik, niż ten który mnie odchodzi. Dodajmy w niesławie. Przypominam słynną wypowiedź rzecznika praw dziecka, który farmakologicznie chciał leczyć dzieci z mniejszości seksualnych. Ten pomysł był szczególnie nowatorski, ale to nie był jedyny pomysł odchodzącego rzecznika. Jestem głęboko przekonany, że będziemy mieli nowego rzecznika z empatią dla dzieci w różnych sytuacjach życiowych, dzieci które przynależą do różnych mniejszości. Jestem przekonany, że poprzemy tą kandydaturę.
„Były takie czasy, gdzie fundusz sprawiedliwości służył pomocą organizacjom wspierającym maltretowane kobiety” - Czekam na to wysłuchanie w senacie [nowej RPD – red.] i możliwość zadawania pytań. Znam za to organizację z którą współpracuje. Fundację, która zajmuje się pomocą dzieciom, mam jak najlepszą opinię o tej fundacji. Wspieraliśmy pracę tej fundacji ze środków Ministerstwa Sprawiedliwości. Były takie czasy, ja wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, gdzie fundusz sprawiedliwości służył pomocą finansową organizacjom np. wspierającym maltretowane kobiety. Fundusz utworzono za mnie, tylko ja już teraz mówię to bez satysfakcji, żeby wspierać kobiety dotknięte przemocą dzieci z rozbitych rodzin, a później się okazało, że z tego funduszu minister Ziobro sfinansował zakup systemu do inwigilacji.
Lex Tusk co dalej? "Pytań rzeczywiście jest bardzo wiele. Niewykluczone, że może w senacie będzie dalej pracować ta komisja" Jutro przejdzie do historii komisja zwana lex Tusk, do zbadania rosyjskich wpływów w polskim życiu gospodarczym, politycznym i służbach. Członkowie będą odwołani, a nie powołani nowi, tym samym przestanie istnieć. - W jednym z odcinków pewnego filmu dokumentalnego zarzucano mi, że podjąłem haniebną współpracę z Federacją Rosyjską, która polegała na tym, że podpisaliśmy porozumienie, które ułatwiało przeprowadzenie rozwodów w małżeństwach polsko-rosyjskich. Naprawdę trzeba mieć zadżumiony mózg, żeby w oparciu o tego typu dokumenty wypowiadać słowa, że ktoś podjął jakąś uwłaczającą formę współpracy.
- Za to w senacie działała komisja, która zadała grupę poważnych pytań, czym się kierował M. Morawiecki, jako prezes banku, którego biuro maklerskie pilotowało próbę wrogiego przyjęcia zakładów chemicznych Azoty przez oligarchę rosyjskiego, przyjaciela W. Putina, bo nie ma możliwości, żeby Morawiecki, jako prezes banku, tego nie wiedział. Pytaliśmy o szczegóły działalności A. Macierewicza i jego związków z różnymi osobami, które mają bardzo bliskie relacje z przedstawicielami Federacji Rosyjskiej i o propozycję różnych transakcji gospodarczych, które realizowały interes rosyjski, a nie polski.
- Pytań rzeczywiście jest bardzo wiele. Niewykluczone, że może w senacie będzie dalej pracować ta komisja. Przypominam, że w tamtej kadencji senatu taka komisja pracowała. Przygotowaliśmy wstępny dokument. Komisja, której przewodniczący zarabiał bodaj 30 tys. zł. członkowie po kilkanaście tysięcy złotych, mimo że pierwotnie miała przygotować raport 17 września, nie przygotowała żadnego dokumentu.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET