Tydzień temu w popołudniowym Gościu Radia ZET posłanka Iwona Hartwich o osobach z niepełnosprawnościami powiedziała, że nie wykonują one pracy, a jedynie bardziej się uspołeczniają. Wypowiedź ta oburzyła wiele osób z niepełnosprawnościami, a w środowisku i organizacjach rozpętała się burza. - To niesamowicie niefortunna i zła wypowiedź ponieważ powinniśmy odejść w ogóle od mówienia o osobach w kategorii niezdolności, bo system orzecznictwa teraz mówi cały czas: ty jesteś niezdolny do samodzielnej egzystencji, do pracy. Nie ma naszej zgody, jako człowieka, żeby mówić, że osoby z niepełnosprawnością nie pracują. Są świetnymi pełnoprawnymi i pełnosprawnymi pracownikami, jeżeli szacujemy to na podstawie kompetencji - powiedzieli Małgorzata Szumowska – Fundacja Centrum Edukacji Niewidzialna, Warszawianka Roku 2022 i Adam Zawisny – Instytut Niezależnego Życia w popołudniowym Gościu Radia ZET u Beaty Lubeckiej.
Nie ma takich rzeczy, które budzą we mnie takie emocje, jak wrzucanie wszystkich do jednego worka
- Bije mi bardzo serce, kiedy słyszę to po raz kolejny – zareagowała a materiał z zeszłotygodniową wypowiedzią posłanki Hartwich Małgorzata Szumowska, dodając: - Nie ma takich rzeczy, które budzą we mnie takie emocje, jak wrzucanie wszystkich do jednego worka. Osoby z niepełnosprawnościami mogą pracować i są świetnymi pracownikami.
Niepełnosprawność to jest bardzo, bardzo szeroki katalog: np. osoby które mają protezę kończyny, osoby niewidome, osoby z niepełnosprawnościami intelektualnymi.
Osoba przychodzi i ma kwit - nie zdolna do pracy. Wtedy pracodawca zastanawia się, jak ty chcesz u mnie pracować?
Według Adama Zawisnego osoby mając orzeczenie od ZUS-u, o niezdolności do pracy, mogą pracować. - To jest absurd systemu, który powinien być zmieniony. ONZ mówi – potrzebujesz wsparcia, a nie że jesteś niesamodzielny – twierdzi Zawisny, tłumacząc dalej: - Jeżeli będziemy mówić językiem korzyści, a nie takim że osoby z niepełnosprawnościami nie mogą, nie potrafią, to jak mamy aktywizować pracodawców, żeby oni otwierali się na osoby z niepełnosprawnościami. Mamy ogromną posuchę na rynku pracy. Osoba przychodzi i ma kwit, że jest całkowicie nie zdolna do pracy i wtedy pracodawca zastanawia się, jak ty chcesz u mnie pracować, jeżeli masz coś takiego?
- Raport OECD z 2019 r. stawia Polskę na 25 miejscu na 32 państwa, jeśli chodzi o zatrudnianie osób z niepełnosprawnościami – przypomniała prowadząca.
- To jest tragedia, bez zmiany systemu orzecznictwa. Dlaczego nie mamy ciągle ustawy ws. zatrudnienia wspomaganego? – komentuje Zawisny.
Trzeba wesprzeć mądrze środowisko osób z niepełnosprawnościami, ale nie w ten sposób
Czy renta socjalna to jest dobry pomysł? Jej podniesienie. - Tu się zgadzamy. Trzeba wesprzeć mądrze środowisko osób z niepełnosprawnościami, a także osoby opiekujące się, ale nie w ten sposób. Nie podnoszą świadczenie tylko i wyłącznie dla jednej z grup – powiedziała Małgorzata Szumowska. - Z rentami i emeryturami to jest bardziej złożone. Osoba może otrzymać od komisji orzeczenie o częściowej lub całkowitej niezdolności do pracy. Jeżeli chodzi o rentę socjalną to może być dla osoby, która do 18 roku życia, bądź końca edukacji nabyła niepełnosprawność. Renta socjalna może też być dla osoby, która np. miesiąc po zakończeniu edukacji nabyła niepełnosprawność. Obydwie te renty mają tą samą wartość – powiedział Adam Zawisny.
Jeżeli powiedzie się pomysł podniesienia renty socjalnej, naprawdę wydarzy się piekło – ostrzegają Małgorzata Szumowska i Adam Zawisny.
- Jeżeli powiedzie się pomysł podniesienia renty socjalnej, naprawdę wydarzy się piekło. Sama będę protestować z tymi osobami, bo pozostali renciści i emeryci upomną się o swoje, to mamy tu kwoty już 200 mld. rocznie - powiedziała Małgorzata Szumowska.
Korekta jest potrzebna przede wszystkim w sposobie myślenia osób rządzących
- Roczny koszt obywatelskiego projektu podwyższającego rentę socjalna to około 8,4 mld. zł. Trybunał Konstytucyjny zakazał różnicowania ze względu na moment powstania niepełnosprawności, to powinniśmy podwyższyć wszystkim, którzy są na rentach i emeryturach. Samo podwyższenie rent tj. ok. 21 mld. – opisuje sytuacje Adam Zawisny. Z kolein Małgorzata Szumowska twierdzi, że „korekta dot. rent socjalnych jest potrzebna przede wszystkim w sposobie myślenia osób rządzących. Nie dzielić ludzi, bo to jest w tym momencie najważniejsze. Z tego całego kosza wyodrębnić te osoby, które potrzebują takie wsparcia na najwyższym poziomie.” Według Szumowskiej wsparcie potrzebne przede jest wszystkim osobom, które mają zbieg różnych niepełnosprawności i jeszcze np. się nie poruszają. - Trudno takim osobom powiedzieć – tym możesz pracować. No nie. Są pewne sytuacje, kiedy to nie będzie możliwe – argumentuje Szumowska.
Prezydencki projekt ustawy o asystenturze jest źle przygotowany
- Apeluję do pracodawców. Mamy pustynię, ogromny deficyt w wielu branżach na rynku pracy. Opiekunowie osób niepełnosprawnych to są niesamowici menadżerowie własnego życia. To są takie umiejętności, które dziś na rynku pracy powinny być doceniane – zaakcentowała Szumowska. Goście Beaty Lubeckiej twierdzą, że prezydencki projekt ustawy o asystenturze jest źle przygotowany i nie spełnia podstawowych wymogów, jakie powinny być zagwarantowane w tej ustawie, kiedy rząd wyjdzie z własnym projektem ustawy o asystenturze, nie wiadomo. - Jeśli chodzi o osoby opiekuńcze warto pomyśleć o osobach, które nie są w wieku chronionym, ale są już w wieku nieatrakcyjnym dla pracodawców – dodaje Małgorzata Szumowska.
Wystarczy, że miesiąc po zakończeniu edukacji wydarzy się wypadek
Jak zauważyli goście Beaty Lubeckiej, mówić o zasięgu potrzebnej reformy prawa fot zasiłków, rent i emerytur, w Polsce jest ponad 500 tys. osób, które pobierają rentę z tytułu częściowej i całkowitej niezdolności do pracy. - Wystarczy, że miesiąc po zakończeniu edukacji wydarzył się wypadek komunikacyjny osoby, która w tym momencie nie była ubezpieczona z tytułu renty i emerytury i niestety taka osoba w ogóle nie otrzyma żądnego świadczenia – podkreśla Zawisny.
Jedna z pań z otoczenia posłanki Hartwich groziła nam
Jak opisywali goście Radia ZET podczas spotkania, które odbywało się w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej doszło do nietypowego, ich zdaniem, zdarzenia. - Doświadczyliśmy czegoś niezwykłego, czego się absolutnie nie spodziewaliśmy. Jedna z pań z otoczenia posłanki Hartwich groziła nam. Siedzieliśmy sobie, pani wyłoniła się z za winkla, popatrzyła na nas i powiedziała – „koleżaneczki wy uważajcie, ja was jeszcze proszę”. Teraz myślę sobie, co znaczy jeszcze i co się wydarzy? My wiemy kto to jest, zgłosiliśmy to w ministerstwie. My możemy się nie zgadzać, możemy się nie lubić, nawet się nie znamy, ale musimy zachować jakąś kulturę dialogu – opisywała Szumowska, dodając: - Mój apel do wszystkich zajmujących się sprawami niepełnosprawności z perspektywy osób z niepełnosprawnościami jak i opiekunów, my się szanujmy po prostu, my spróbujmy rozmawiać. Chyba wszyscy wiemy, że ten system wymaga absolutnej rewolucji w ujęciu ewolucyjnym.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET