Radosław Fogiel: Fifty-fifty dla rządu. Albo uzyska, albo nie uzyska wotum zaufania

4 min. czytania
27.11.2023 13:57
Obserwuj nas na Google

- Fifty-fifty dla rządu. Albo uzyska, albo nie uzyska wotum zaufania – stwierdził Radosław Fogiel w popołudniowym Gościu Radia ZET u Beaty Lubeckiej

Radosław Fogiel
fot. Radio ZET

- Realizacja zapisów Konstytucji, nie jest dla mnie szopką - powiedział Radosław Fogiel – wiceszef sejmowej komisji spraw zagranicznych Prawo i Sprawiedliwość, w popołudniowym Gościu Radia ZET u Beaty Lubeckiej. 

Nie dostał pan propozycji, żeby znaleźć się w nowym – chwilowym rządzie Mateusza Morawickiego? - Nie dostałem takiej propozycji, nie rozpaczam z tego powodu, bo nigdzie się nie wybierałem. Nie ma co gdybać. Gdyby była potrzeba [wejścia do chwilowego rządy M. Morawickiego – red.], to pewnie bym to przemyślał. Takiej sytuacji nie ma, więc nie zaprzątajmy sobie tym głowy -  powiedział Fogiel.

Ten skład rządu jest pomysłem prezesa Kaczyńskiego, o czym sam powiedział. I nagle mamy w rządzie PiS nareszcie więcej kobiet. - Dokładnie rzecz biorąc powiedział, że koncepcja. Nie powiedziałabym, że to nowe trendy. To PiS było pierwszą partią, która miała kobietę jako szefa klubu. Byliśmy pierwszą partia, która miała kobietę marszałka sejmu. Zawsze się opieramy na kwestiach merytorycznych, nie płciowych, ale równocześnie kwestia płci nie jest nigdy dla nikogo w PiS przeszkodą – stwierdził poseł PiS.

„Realizacja zapisów Konstytucji, nie jest dla mnie szopką” Panie pośle, po co ta szopka z rządem dwutygodniowym? - Ale jaka szopka? Może ja nie mam dziś tak frywolnego poczucia humory, ale realizacja zapisów Konstytucji, nie jest dla mnie szopką. Pan prezydent powierzył tę misję premierowi Morawieckiemu i premier Morawiecki wykonuje, co do niego należy.

„Na świecie jest masa rządów, które funkcjonują i nie mają większości w parlamencie”
- Pan dobrze wie, że ten rząd nie ma szans na poparcie – powiedziała prowadząca. 
- Pani naprawdę wierzy w te opowieści, że za miesięczną pensję ktoś się połakomił i dlatego idzie do rządu. Naprawdę. Jednak szanujmy się. Nie.Sytuacja wygląda tak. PiS, czy to się komuś podoba, czy nie, uzyskało najwięcej głosów Polaków w tych wyborach. Na świecie jest masa rządów, które funkcjonują i nie mają większości w parlamencie. Pan prezydent postanowił uszanować i wzmocnić pewien zwyczaj parlamentarny, bo też na przyszłość będzie zawsze jakiś punkt wyjścia. Powierzył temu ugrupowaniu, które zwyciężyło. Czy ten rząd uzyska wotum zaufania? Nie odpowiem dzisiaj na to – zaakcentował Radosław Fogiel. 

A jak pan ocenia szanse chwilowego rządu na wotum zaufania? - Fifty-fifty. Albo uzyska, albo nie uzyska. Trzeba pokazać Polakom alternatywę. Być może politykom w sejmie? Może część z nich bije się z myślami, czy poprzeć ten rząd?

"Za rządów Platformy i PSL sprzedano Polskie Nagrania, więc nie wykluczam, że ta ekipa miałaby podobne zakusy na TVP" Co się nagle stało że generalnie Rada Mediów Narodowych podjęła decyzję o zmianie statutów TVP, PR i PAP?  - Co do betonowania czegokolwiek to, żeby było jasne, jeżeli potencjalni rządzący grożą, zapowiadają likwidację mediów publicznych, to obowiązkiem rządu jest zabezpieczenie istnienia mediów publicznych. Przepraszam to nie ja wymyśliłem, tylko to państwo redaktorzy, na podstawie rozmów z politykami Platformy, piszecie artykuły, że chcą zlikwidować - powiedział Radosław Fogiel – wiceszef sejmowej komisji spraw zagranicznych Prawo i Sprawiedliwość, w popołudniowym Gościu Radia ZET u Beaty Lubeckiej.

- Niezależnie od motywacji likwidacja jest likwidacją.  Nawet jeżeli to ma być ściema, likwidacja będzie faktyczna i później nagle by się okazało, że w tym szyldzie czegoś brakuje. Nie da się tego jaśniej powiedzieć. Jeżeli jest jakaś siła polityczna, która ma szansę na objęcie władzy, chce zlikwidować media publiczne, to należy media publiczne zabezpieczyć. Pamięta pani redaktor historię Polskich Nagrań, co się z nimi stało? Zostały sprzedane Amerykanom. Nie mamy wielkiego dziedzictwa. Drugim wielkim skarbem mediów publicznych są archiwa TVP i Radia. Podejrzewam, że część majątku telewizji państwowej mogłaby pójść w obce ręce. Na podstawie przeszłych doświadczeń za rządów Platformy i PSL sprzedano Polskie nagrania, więc nie wykluczam, że ta ekipa miałaby podobne zakusy na TVP.

"Jarosław Kaczyński jest niekwestionowanym przywódcą naszego obozu, stworzył Zjednoczona Prawicę i zagwarantował nam zwycięstwo" Dlaczego nikt w PiS nie jest w stanie powiedzieć Jarosławowi Kaczyńskiemu, że jest w błędzie i podważyć jego przywództwa, które prowadzi polską prawicę do oblężonej twierdzy? - Podziwiam i szanuję głębię analizy naszego słuchacza.  Mam wrażenie, że wnioski są nieco błędne, bo jeżeli prawica pod przywództwem J. Kaczyńskiego rządziła osiem lat, trzeci raz z rzędu - powtórzę bo wielu to umyka - wygrała wybory parlamentarne, mówienie o jakimś uwiądzie, czy oblężonej twierdzy, jest moim zdaniem nietrafione. Prezes Jarosław Kaczyński ma mandat kongresu Prawa i Sprawiedliwości. Ten mandat jeszcze trwa do końca kadencji i nie planujemy tu żadnych zmian i proszę wybaczyć szanowny słuchaczu, ale to członkowie Prawa i Sprawiedliwości będą decydować o kierunkach rozwoju naszej partii. Powtarzam raz jeszcze, to Jarosław Kaczyński jest tym który stworzył Zjednoczoną Prawicę, jest tym który zagwarantował nam zwycięstwo w ’15, ‘19 i ‘23 roku. To Jarosław Kaczyński jest niekwestionowanym przywódcą naszego obozu.

Kiedy rebranding Prawa i Sprawiedliwości? Czytaliśmy że ponoć prezes Kaczyński miałby nawet dać zielone światło. - Pan rzecznik się wypowiedział w tej sprawie bardzo jasno. Przed nami praca również programowa, żeby te nasze możliwości zdobywania poparcia i zdobywania władzy, co za tym idzie naturalne w demokracji parlamentarnej, zwiększyć ale w tej kwestii jest wypowiedź rzecznika mojej partii. 

Ile zapłacimy jako podatnicy, za kaprys J. Kaczyńskiego w związku z powołaniem rządu M. Morawieckiego? – pyta słuchacz.  - Ja nie uważam, realizację zapisów Konstytucji za żart, czy za kaprys. Odpowiadając najkrócej jak się da na pytanie słuchacza. Funkcjonowanie każdego rządu jest niezależnie określone w przepisach. Niezależnie od tego, kiedy który zostanie powołany, to te koszty są mniej więcej porównywalne. Za dowolny okres, nie przesadzając o niczym, funkcjonowania tego rządu, polski podatnik zapłaci dokładnie tyle samo, co za analogiczny okres funkcjonowania dowolnego innego rządu.

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET