`

Trela o A. Dudzie: To jest żart, a nie prezydent. Sam to już sobie chyba tylko sznurowadła wiąże

5 min. czytania
31.01.2024 14:24
Obserwuj nas na Google

Polityk Lewicy mocno o Andrzeju Dudzie: To jest żart, a nie prezydent. Sam to już sobie chyba tylko sznurowadła wiąże.

Tomasz Trela
fot. Radio ZET

Prezydent podpisał ustawę budżetową i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej, w związku z brakiem podczas prac nad ustawą i głosowania M. Kamińskiego i M. Wąsika. -Pan prezydent już mnie nie zaskakuje. To taki klasyczny przykład Kaczyński nakazał – Duda musiał. To przecież nie on sam podejmuje decyzje. Ja widzę, co robi pan A. Duda. On sam może sznurowadła zawiązać w butach, jak wychodzi rano i wstaje. Tak naprawdę każdą decyzję polityczną podejmuje za niego J. Kaczyński, a on musi to realizować. Mówimy o urzędzie prezydenta i co do tego jestem bardzo poważny, ale jeżeli mówimy o panu A. Dudzie to już przestaje być poważne dlatego, że to jest trochę żart, a nie prezydent blisko 40 mln. kraju. Nie wiem, jaki prezydent podważałby prawomocne wyroki sądu i Konstytucję, na której straży powinien stać. Prezydent robi krzywdę reputacji Rzeczpospolitej Polskiej - powiedział Tomasz Trela – wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego Lewicy, wiceszef komisji śledczej ds. Pegasusa w popołudniowym Gościu Radia ZET u Beaty Lubeckiej.

Przedterminowe wybory? Trela: Nie powiem, że premier zrobił z gęby cholewę…

- Czy w takiej sytuacji będą przedterminowe wybory? D. Tusk zapowiedział, że może to nastąpić w sytuacji, gdyby prezydent skierował ustawę budżetową do Trybunału Konstytucyjnego – zadała pytanie Lubecka.
- Ja mam na ten temat ugruntowane zdanie, Lewica też. Wybory były 15 października, zostały rozstrzygnięte. Jest stabilna większość parlamentarna – odparł Trela.
- Czy to był blef Donalda Tuska?  - zapytała prowadząca.
- O to trzeba zapytać D. Tuska. Przed nami są wybory samorządowe, europejskie, jeżeli zafundowalibyśmy w najbliższym czasie obywatelom wybory parlamentarne, bo mamy niepoważnego prezydenta? Nie powiem, że pan premier zrobił z gęby cholewę, natomiast pan premier zasugerował jedno z rozwiązań. Natomiast decyzji w tej sprawie nie ma. Ja mówię stanowiskom Lewicy, partii koalicyjnej, że wybory były 15 października – zaakcentował wiceprzewodniczący klubu Lewicy.

Jaki to daje obraz naszemu państwu, które ma prezydenta wykonującego polecenia partyjne

Kancelaria Prezydenta napisała, że do innych ustaw będą podejmowane analogiczne działania, jak do ustawy budżetowej. - Nie wiem, co J. Kaczyński miał na myśli wydając polecenie panu Dudzie. To naprawdę pokazuje, że pan prezydent robi sobie żarty z prawa, żarty z obywateli. Ja rozumiem walkę polityczną, ale ustawa budżetowa to najważniejszy dokument w każdym państwie. Jaki to daje obraz naszemu państwu, blisko 40 mln. kraj, który ma prezydenta wykonującego polecenia partyjne jednego prezesa J. Kaczyńskiego?

O koalicji w wyborach samorządowych: Czarzasty rozmawiał z Tuskiem. Najtrudniejsze wybory, by pogodzić interesy. W sobotę decyzja, w jakiej idziemy formule 

- Mieliście iść wspólnie do wyborów samorządowych z Koalicją Obywatelską. Co poszło nie tak? – zapytała gospodyni programu.  
- Oczywiście, że były rozmowy dlatego, że zarząd Nowej Lewicy upoważnił Włodzimierza Czarzastego i Roberta Biedronia, żeby rozmawiać. Rozmawiał pan premier D. Tusk i marszałek W. Czarzasty. Rozmowy były wcześniej. Natomiast wybory samorządowe to najtrudniejsze wybory, żeby pogodzić wszystkie interesy, wszystkich regionów, wszystkich powiatów i dużych miast i do tego nie doszło – tłumaczył Trela, dodając: - Koalicja Obywatelska stwierdziła, że pójdzie do tych wyborów samodzielnie. W sobotę jest zarząd i rada krajowa Nowej lewicy, która podejmie decyzję w jakiej formule będziemy szli. Na stole leży formuła komitetu Nowej Lewicy z naszymi partnerami Partia Razem, PPS, Unia Pracy, czyli to, co było w wyborach parlamentarnych. Pokazujemy, jak powinno się robić politykę. Są rozmowy, nie dochodzi do ustaleń, nie gniewamy się na siebie, idziemy do przodu, robimy swoją robotę.

Dla wyborów samorządowych symulacje Lewicy pokazują, że: Wspólną listą mogliśmy zdobyć około 40% poparcia, a skompletowanie list to jest bułka z masłem

Poseł Lewicy tłumaczy skąd wziął się pierwotny pomysł wspólnej listy z Koalicją Obywatelską w  wyborach samorządowych.
- Myśmy zaproponowali ten taktyczny sojusz, gdyż z naszych symulacji wychodziło, że gdy pójdziemy na wspólnej liście możemy zdobyć około 40% poparcia i większą ilość radnych w sejmikach. Partnerskie relacje polegają na tym, że nie zawsze się zgadzamy, nie zawsze mamy to samo zdanie, ale umówiliśmy się na pewien kontrakt polityczny i go realizujemy.
- Czy wyrobicie się do 4 marca ze skompletowaniem list? – zapytała Lubecka
- Dla partii, która ma struktury w prawie każdy powiecie, partii koalicji rządowej, która ma swoich prezydentów, burmistrzów to jest bułka z masłem – zapewnił Trela.
- A jakie poparcie chcecie zdobyć w  wyborach samorządowych? – zapytała prowadząca.
- Dzisiaj jak patrzę na te sondaże, które są, to poparcie Lewicy oscyluje w granicach 10%. Myślę, że 10-11% to są takie realne nasze możliwości. Wszystko co jest w Polsce na zachód od centrum – poparcie Lewicy jest wyższe, a wszystko co jest na wschód – poparcie Lewicy jest niższe. Dlatego proponowaliśmy, żeby w mniejszych okręgach 5-6 mandatowych te procenty Lewicy dołożyć do Koalicji Obywatelskiej – tłumaczył poseł Lewicy.  

Czy Donald Tusk chce odebrać głosy Lewicy?

Padło pytanie od słuchacza: Czy Donald Tusk chce pokazać wyborcom Lewicy, żeby głosowali na Koalicję Obywatelską? Bo głos na Lewicę to głos stracony. - To jest dokładnie ta sama śpiewka, która pojawiała się przed 15 października. Nie ma głosów straconych. Gdyby nie 26 mandatów Lewicy w sejmie, nie byłoby większości parlamentarnej. Nie można do tego podchodząc w ten sposób, bo się może okazać, że w tym czy innym sejmiku zabraknie dwóch radnych, w tym czy innym powiecie zabraknie dwóch radnych – zapewniał Tomasz Trela.

Prezydent Zdanowska może liczyć na poparcie Lewicy

-  Czyli jeśli Hanna Zdanowska zdecyduje się startować w Łodzi, to Lewica nie wystawi tam swojego kandydata? – pytała Beata Lubecka.
- Tak, to pani prezydent może liczyć na nasze poparcie, będę do tego przekonywał koleżanki i kolegów z Łodzi – zapewnił poseł Lewicy, dodając: - Dam przykład z Pabianic, gdzie idzie na urząd prezydenta kandydat, który jest popierany… uwaga… przez Koalicję Obywatelską, Trzecią Drogę, Lewicę i niezależny komitet lokalny. Każda sytuacja jest inna. Jeżeli gmina, miasto się zmieniają, bo mają dobrego włodarza, to nie należy im w tym przeszkadzać. Chodzi też o to, aby teraz do tej kompozycji parlamentarno-rządowej doszły też samorządy wojewódzkie, bo wiemy, co PiS z tymi sejmikami zrobił.

Wspólne działania spowodowały, że mamy 248 głosów w sejmie i większość w senacie

Czy osobne komitety Koalicji 15 października w wyborach samorządowych nie będą się kanibalizować?- Przetestowaliśmy to 15 października. Też były takie obawy, że mamy pakt senacki, a z drugiej strony 3 komitety krajowe. Proszę zwrócić uwagę, że 15 października każdy komitet zrobił swoją robotę, każdy sięgnął po swój elektorat i te wspólne działania spowodowały, że mamy 248 głosów w sejmie i większość w senacie – zaakcentował Trela.

Wiceszef komisji ds. Pegasusa: Ja mogę tylko powiedzieć pani Beacie Szydło, żeby się szykowała i odświeżała pamięć

Beata Szydło powiedziała dziś  w Radiu ZET, że trzeba uważać na słowa i nie ma żadnej afery Pegasusa. - Ja mogę tylko powiedzieć pani Beacie Szydło, aktualnej europarlamentarzystce, żeby skupiała się nad tym, co będzie mówiła przed komisją śledczą. To się okaże, czy nie ma afery. Proszę, żeby pani premier się szykowała, odświeżała pamięć, bo będzie pytanie – zapewnił Trela, a w sprawie europarlamentarnych planów Z. Ziobro, M. Kamińskiego i M. Wąsika powiedział: - Z Brukseli do Warszawy nie jest daleko. Panowie dostaną wezwanie, przyjdą i zobaczymy, co mają do powiedzenia. Metoda „na Sobonia” im absolutnie nie pomoże.

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET