Grzegorz Schetyna: To próba przejęcia inicjatywy przez rząd w Berlinie
- Wydaje mi się, że to próba przejęcia inicjatywy przez rząd w Belinie, że będzie twarda polityka nie antyemigracyjna, ale kontroli granic. To moim zdaniem skutek wyborów w landach - powiedział w Radiu ZET Grzegorz Schetyna, senator Platformy Obywatelskiej.
Jego zdaniem ta decyzja może wynikać z próby pokazania, że Berlin będzie prowadzić twardą politykę ograniczającą napływ migrantów. Zdaniem Schetyny może to być wynik wyborów w Saksonii i Turyngii, które wygrały partie antyimigracyjne.
Ocenił, że “Niemcy wprowadzą kontrole na granicach. To nie jest spowodowane jakimś ekstra wydarzeniem, jak w przypadku Euro, dziwię się, że bez konsultacji takie rozwiązanie”. - Inne kraje, szczególnie te będące granicznymi UE, powinny być poinformowane - ocenił Schetyna.
- To może być skutek wyników wyborów w dwóch landach niemieckich, a także przed wyborami w Brandenburgii oraz już samymi do Bundestagu - tłumaczył Schetyna. -Koalicja Olafa Scholza boi się o polityczną przyszłość i chce pokazać, że potrafi zapanować. Moim zdaniem za późno na to - dodał.
Wskazał, że “takie sporawy powinny, muszą być konsultowane przynajmniej z krajami ościennymi”.
Awantura pod pomnikiem
Schetyna pytany, czy widział dziś wydarzenia pod pomnikiem smoleńskim w Warszawie, odparł, że “widziałem fragmenty tego, co się działo pod pomnikiem smoleńskim, nie chce powiedzieć, że jak zawsze, takie przepychanki, to rytualne działania i PiS, i przeciwników”.
- Zachowanie policji, która stara się nie interweniować i nie doprowadzić do eskalacji pod pomnikiem smoleńskim, a tak się dzieje - dodał. - Komendant policji stołecznej powinien mieć pomysł, żeby tak się nie działo - powiedział.
Uznał, że “Prezes Kaczyński uważa, że ciągle jesteśmy w czasach sprzed 15 października ubiegłego roku, że może mówić policjantom, że może legitymować innych ludzi”.
- To trudne pytanie czy policja postępuje właściwie, patrząc też na zachowanie ludzi PiS. On zawłaszcza miesięcznicze i uznaje, że w tej tragedii zginęli tylko przedstawiciele ich partii - dodał Schetyna.
Są różne głosy
- Są różne głosy i różni prawnicy konstytucjonaliści mówią, że jest możliwe cofnięcie kontrasygnaty, inni, że nie jest. Jest pytanie czy bezpośrednio odnosimy się do konstytucji, czy do innego aktu - powiedział w Radiu ZET Grzegorz Schetyna, senator Platformy Obywatelskiej.
Wskazał, że jest “za bardzo twardym stosowaniem konstytucji, tam, gdzie można ją stosować. Pytane, czy tu tryb kontrasygnaty znajduje swoją odpowiedź 1 do 1 czy w innych zapisach kodeksowych. Ja nie wiem”.
- To sytuacja jednostkowa. Nie postępujemy tak jak PiS. Zostawmy tą dyskusje prawnikom konstytucjonalistom i cywilistom - wskazał, pytany o to, kto w sporze o możliwość cofnięcia kontrasygnaty ma rację.
Schetyna mówił, że “jest ważny sygnał, ze strony premiera Tuska, że to nie jest norma, ale czasami rząd będzie podejmować decyzje, które nie zawsze są w oczywisty sposób zgodne z literą prawa. Ale to trzeba tłumaczyć”.
Jeden kandydat? "Nie wykluczałbym"
Pytany przez Beatą Lubecką czy może będzie jeden kandydat całej koalicji 15 października, ocenił: Nie wykluczałbym takiej możliwości.
Wskazał za to, że w przypadku odmiennego scenariusza i przejścia do drugiej tury kandydata którejś z koalicyjnych partii, wszystkie powinny go poprzeć. - Ja uważam, że te wybory trzeba wygrać, kandydat koalicji demokratycznej musi wygrać te wybory, by mieć dwa lata spokoju i realizować obietnice wyborcze - mówił.
- Naturalnym i oczywistym kandydatem KO jest Rafał Trzaskowski. Ma ogromne szanse wygrać te wybory – jasno powiedział Schetyna. Zaprzeczył kilkukrotnie, że kandydowanie na prezydenta rozważa Donald Tusk.
Reperkusje słów Sikorskiego
Jako byłego szefa MSWiA oraz MSZ, Beata Lubecka zapytała też o słowa szefa MSZ w sprawie zestrzeliwania przez Polską pocisków nad Ukrainą.
- Ukraina ogromnie prosi o to, by Polska ingerowała, by zdejmowała zagrożenie z powietrza, które zagraża też Ukrainie. Żebyśmy robili to tylko nie na tak zwanym pograniczu, ale też większe zaangażowanie. To oznaczałoby angaż kraju NATO, a sojusz na to nie pozwala - powiedział Grzegorz Schetyna.
Ocenił, że “grzecznie trzeba mówić, że jest wsparcie, ono jest ogromne, Ukraina jest beneficjentem pomocy i musi sobie z tym radzić. Teraz ma inicjatywę”. Tłumaczył, że Ukraina teraz ma przewagę na froncie.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET