Ławrow na szczycie na Malcie? Wiceszef MSZ: Zapraszanie go to błąd. Zobaczymy co z polską delegacją

4 min. czytania
02.12.2024 13:55
Obserwuj nas na Google

- Są rozmaite scenariusze w tej sprawie rozważne - powiedział Władysław Teofil Bartoszewski wiceminister spraw zagranicznych i poseł PSL w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”. Skomentował tak ewentualny udział ministra spraw zagranicznych Rosji, Siergieja Ławrowa na szczycie OBWE na Malcie, który odbędzie się w tym tygodniu.  

Władysław Teofil Bartoszewski
fot. Radio ZET

Władysław Teofil Bartoszewski wskazał, że “może być zmniejszenie rangi delegacji, która tam będzie, może być tak, że minister Sikorski wyjdzie z sali, zobaczymy”.  

Dodał, że “Malta jest krajem naturalnym, interpretuje to członkostwo w OBWE w inny sposób”.  

- Ewentualna obecność Ławrowa na szczycie OBWE na Malcie będzie niewłaściwa, tak samo jak telefony kanclerza Olafa Scholza do Putina - wyjaśniał wiceszef MSZ.  

W jego ocenie, “nic dokładnie z tego nie wynika”.  

Szczyt OBWE na Malcie odbędzie się w dniach 1-6 grudnia tego roku. Podczas poprzedniego spotkania, w 2023 roku w Macedonii, z powodu obecności Ławrowa, Ukraina, Łotwa, Estonia i Litwa podjęły decyzję o zbojkotowaniu szczytu.  

Wiceszef MSZ w Radiu ZET: Trybunał Konstytucyjny zdaniem TSUE nie istnieje jako sąd 

- Trybunał Konstytucyjny wedle tego, co mówi Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, nie istnieje jako sąd. To nie jest sąd, to są ludzie ubrani w togi - mówił Władysław Teofil Bartoszewski wiceminister spraw zagranicznych i poseł PSL w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”. 

Twierdził, że dzisiejsze doprowadzanie na sejmową komisję ds. Pegasusa Piotra Pogonowskiego było właściwe. - Policja postępuje zgodnie z prawem. Wystąpiono, członkowie komisji wystąpili do sądu o doprowadzenie świadka, który odmawia przyjścia na komisję, na którą ma obowiązek się pojawić - tłumaczył Bartoszewski.  

- Świadek trzykrotnie odmówił. Sąd wydał orzeczenie, że świadek powinien się stawić. Świadek odmawia, wtedy zastosuje się normalne procedury i policja go zabrała - mówił. 

Bartoszewski uznał, że powoływanie się na wyrok TK, że komisja i jej obrady są niekonstytucyjne, jest bezzasadne. - Trybunał Konstytucyjny wedle tego, co mówi Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, nie istnieje jako sąd. To nie jest sąd, to są ludzie ubrani w togi - ocenił.  

Mówił, że “pani Julia Przyłębska, która była przewodniczącą do jakiegoś czasu Trybunału, następnie była kontestowana przez połowę składu członkowskiego Trybunału, którzy stwierdzili, że ona nie jest przewodniczącą, teraz ustąpiła z tego stanowiska, którego nie piastowała już od pewnego czasu”.  

- Jej zdaniem piastowała i zdaniem połowy członków tak zwanego Trybunału Konstytucyjnego, który nie spełnia swojej funkcji jako Trybunał Konstytucyjny, najwyższy sąd w państwie. Druga połowa uważa, nie jest przewodniczącą. No jest to jest to fikcja, to nie jest sąd i w związku z tym to, że sąd, rzekomy sąd, ktoś ubrany w togę powiedział, wydał jakiś wyrok czy orzeczenie, z tego nie wynika, że tak jest - tłumaczył.  

Wskazał, że “Trybunał Konstytucyjny jest wtedy, kiedy jest w sposób konstytucyjny ustanowiony, a nie był”.  

Zarząd NBP wydał oświadczenie, że wyraża głębokie zaniepokojenie z powodu ponownego naruszenia zasad demokratycznego państwa prawa i niezależności Banku Centralnego. - Nikt nie narusza niezależności Banku Centralnego - dodał.  

Bartoszewski wyjaśniał, że “nie jest mowa o tym, że, sąd, bądź też komisja śledcza chce kontrolować działania NBP czy ograniczać działania prezesa Adama Glapińskiego do końca jego kadencji, tylko jest sprawa potencjalnie karna przeciwko jednemu z członków zarządu banku”.  

- Członkowie zarządu banku nie mają immunitetu od spraw karnych. To nie są posłowie, to nie są senatorowie i w związku z tym pan Pogonowski może być doprowadzony na przesłuchanie - powiedział.  

Przypomniał, że "Pogonowski twierdzi, ja jestem powyżej prawa, ponieważ Trybunał Konstytucyjny, który de facto nie funkcjonuje, nie istnieje w formie prawnej, twierdzi, że ja ni nie muszę robić. No to otóż musi, bo sąd orzekł, że musi”. 

Oglądaj

Wyniki wyborów w Rumunii ważne. Wiceszef MSZ w Radiu ZET: To jest bardzo niebezpieczne dla nas, UE, NATO 

- No to jest bardzo niebezpieczne dla nas, dla Unii, dla NATO – ocenił Władysław Teofil Bartoszewski wiceminister spraw zagranicznych i poseł PSL w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”. Pierwsza tura wyborów prezydenckich w Rumunii była ważna, uznał tamtejszy sąd konstytucyjny, to oznacza, że w drugiej turze zaplanowanej na tą niedzielę zmierzą się Calin Georgescu i Elena Lasconi. 

Zdaniem Bartoszewskiego, “to jest bardzo niebezpieczne dla nas, dla Unii, dla NATO, dlatego że jak się pojawia kandydat taki jak kiedyś się pojawił w czasie wyborów prezydenckich w Polsce, pierwszych wolnych wyborów prezydenckich znikąd i nagle pan Stan Tymiński, nagle uzyskuje fantastyczny wynik i nie wiadomo kto za nim stoi, skąd on i ma szansę wygrać”.  

- Rzeczywiście to jest rzecz porażająca. Ja to rozumiem w roku 90 w Polsce. Bo byliśmy świeżą demokracją i troszkę były inne warunki. No ale teraz w Rumunii to jednak członek Unii Europejskiej, członek NATO i to jest bardzo niebezpieczne -ocenił Bartoszewski. 

Przypominał: Widzieliśmy co się stało w Gruzji, gdzie wybory zostały ewidentnie skradzione dzięki pieniądzom rosyjskim, więc są to bardzo niedobre prognozy.  

W Gruzji “obywatele chcą akcesji do Unii Europejskiej. A władza nie chce i to mi przypomina zachowanie prezydenta Wiktora Janukowycza, który strzelał do ludzi na Majdanie, ale ten protest trwał i w końcu pan prezydent Janukowicz wsiadł w samolot i uciekł do Rosji”. 

- To się tak może skończyć, a może się skończyć masakrą ludności. To nie wiem jak to, jak to się będzie. A my jako Polska, jako rząd Polski, jako członek Unii Europejskiej, jesteśmy absolutnie za tym, żeby Gruzja była członkiem Unii Europejskiej - mówił.  

Pytany, czy sądzi, że w Gruzji może dojść do rozlewu krwi, uznał, że “oczywiście, że może, bo ten rząd, który działa wbrew pani prezydent również, która chce państwa w Unii Europejskiej, może doprowadzić do strasznych rzeczy, ale mam nadzieję, że nie i mam nadzieję, że rząd skończy tak jak pan prezydent Janukowycz i uda się na emigrację”.  

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET