Leszek Miller o TK: Należało rozgonić całe to towarzystwo
- Należało rozgonić całe to towarzystwo w Trybunale Konstytucyjnym. To należało zrobić - powiedział Leszek Miller w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”. Tak odpowiedział na pytanie, jak należałoby zreformować Trybunał Konstytucyjny.
Leszek Miller ocenił, że “TK działa nielegalnie, jest złożona z nielegalnych członków, więc jest nielegalna”. - Powinno się na początku zaraz odciąć finansowanie i wyprosić całe to nielegalne towarzystwo - wskazał Miller.
Tę kwestię Miller poruszył pytany o podejście Zbigniewa Ziobry do sejmowej komisji śledczej do spraw Pegasusa. - Trzeba być przygotowanym na każdy scenariusz, Ziobro udowodnił, że potrafi przebierać się w różne szaty i przybierać różne pozy - skomentował dzisiejszą zgodę sądu na doprowadzenie Ziobry na komisję.
- Ja sobie zbyt wiele po tym nie obiecuje, bo jeśli uda się doprowadzić Zbigniewa Ziobrę na komisję to on może nic tam nie powiedzieć i tak to się pewnie skończy - ocenił.
Dodał, że “ja bardziej pokładam nadzieję w prokuraturze, o której Zbigniew Ziobro nie może zastosować tego samego manewru, co wobec komisji śledczej, bo TK wydał taki wyrok jaki wydał i Ziobro może się tym posługiwać”.
- Praca komisji ds. Pegasusa jak i innych jest bez sensu, bo TK uposażył PiS-owców w taką solidną tarczę, którą się będą posługiwać - uznał Miller.
W jego ocenie “zmarnowano trzy miesiące na rozliczanie PiS i ich instytucji powołanych niekonstytucyjnie. Przez pierwsze trzy miesiące Kaczyński leżał znokautowany, a teraz wstaje otrzepuje się i patrzy z miną zwycięzcy”.
- No i po ptakach - skomentował.
Miller o PKW
- Minister finansów zachowuje się tak jak trzeba, komisja zachowuje się niepoważnie, ciągle zmienia zdanie, minister jest jak posąg, powiedział, że nie wypłaca, to nie wypłaca - ocenił dzisiejsza decyzję PKW.
- PiS udowadnia, że wszystko się należy PiS i robił to przez ostatnie 8 lat - dodał.
Podsumował, że "PKW nie jest w stanie dojść sama z sobą do ładu, to minister nie może wydać ani złotówki niezgodnie z prawem, ja jako obywatel i jako płatnik, tak by tego oczekiwał".
Miller w Radiu ZET: Trzaskowski powinien dystansować się od rządu
- Trzaskowski powinien zrobić to podkreślać swój dystans do rządu. Dlatego że wszystkie niepowodzenia rządu, wszystkie pretensje do rządzących, wszystko to wpływa na pozycjonowanie się Trzaskowskiego - wskazał Leszek Miller w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”..
Miller zaznaczał, że “tendencja jest taka, że dystans między Rafałem Trzaskowskim a Karolem Nawrockim maleje i to jest najbardziej niepokojąca wiadomość”.
Wskazał, że przy wyborach “ta różnica może być bardzo mała i jak będzie bardzo mała, to nawet jeżeli Trzaskowski wygra, to ten wynik będzie kwestionowany przez obóz PiS”
- Trzaskowski powinien zrobić to podkreślać swój dystans do rządu. Dlatego że wszystkie niepowodzenia rządu, wszystkie pretensje do rządzących, wszystko to wpływa na pozycjonowanie się Trzaskowskiego - podkreślał Miller.
Tłumaczył “więc Trzaskowski powinien jawić się w oczach wyborców jako polityk związany oczywiście z Platformą Obywatelską, ale jako bardziej samodzielny, bardziej zdystansowany do rządu”.
- Jeśli chodzi o kampanię prezydencką jakaś jest klęska urodzaju jeśli chodzi o kandydatów lewicowych - pytała prowadząca Beata Lubecka. - No właśnie widzę, nie wiem czy dzisiaj ktoś się zgłosił - ironizował Miller.
Ocenił, że “wielu ludzi w plecaku nosi buławę prezydencką i postanawia z tego plecaka tę buławę wyjąć”. - Jest Magdalena Biejat, ale przecież pan Zandberg jest takim samym kandydatem jak i pani Biejat - dodał.
Zdaniem Millera “Biejat będzie miała cokolwiek więcej od Zandberga, ale to będzie wynik na poziomie Roberta Biedronia z poprzednich wyborów”.
Miller ocenił też problemy wizerunkowe Lewicy w rządzie, jak sprawa magistra minister Katarzyny Kotuli, czy dymisja ministra Dariusza Wieczorka.
- To się bierze z przeraźliwie krótkiej ławki, którą dysponuje pan Włodzimierz Czarzasty. Wyrzucił wszystkich polityków, którzy mogliby mu zagrozić, a więc pozbył się najlepszej części Lewicy, ci ludzie albo sami odeszli, albo zostali wyrzuceni, albo zostali niewpuszczeni. Zostali mu ci, którzy są mu wierni aż do przesady - uznał.
Tłumaczył, że “jak ja się dowiedziałem, że Wieczorek będzie ministrem nauki, to pomyślałem sobie, że to niemożliwe. To był, zdaje się, pierwszy minister nauki bez stopnia naukowego. Już nie mówiąc o innych problemach, które się potem ujawniły”.
- Potem kiedy trzeba było szukać nowego ministra, to pomyślałem sobie “no jest tylko jeden, który może być i on został ministrem. Marcin Kulasek bardzo zaprzyjaźniony z panem Czarzastym. To nie była nie tylko główna przyczyna, ale jedyna przyczyna. Innych nie ma - wskazał.
Wygrana Nawrockiego to koniec rządu? Miller w Radiu ZET: Będziemy świadkami skrócenia kadencji Sejmu albo odwrócenia sojuszy
- Po Andrzeju Dudzie może być Karol Nawrocki na przykład. No może być oczywiście wszystko w rękach wyborców - mówił Leszek Miller w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”.
Uznał, że “wtedy będziemy, świadkami wielkich zawirowań, bo zakładam, że wtedy koalicja rządząca się rozpadnie i albo będziemy świadkami skrócenia kadencji Sejmu albo odwrócenia sojuszy, to znaczy Koalicja większości utworzy się wokół PiS”.
Scenariusz, że po wyborach prezydenckich na wypadek, gdyby wygrał Karol Nawrocki, rząd może upaść jest zdaniem Millera możliwy.
- Oczywiście przecież, politycy zwłaszcza z PSL i partii Szymona Hołowni, to przecież oni nie wytrzymają myśli, że będą się teraz kolejne lata męczyć z Nawrockim. A pan Kaczyński szybko pobiegnie z ofertą tworzenia wspólnego rządu”.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET