Łukasz Kohut: O starcie z list KO rozmawiał ze mną Borys Budka. Wiem, że w tle był premier Tusk
- Rozmawiałem o swoim starcie z list Koalicji Obywatelskiej z Borysem Budką. Wiem, że w tle tych rozmów był premier Donald Tusk – tak tłumaczył w “Popołudniowym Gościu Radia ZET” swoją decyzję o starcie z list Koalicji Obywatelskiej Łukasz Kohut, europoseł wybrany z list Lewicy w poprzedniej kadencji Parlamentu Europejskiego, teraz startujący z listy KO.
- Nie jestem członkiem Nowej Lewicy, teraz startuje z list KO, a 5 lat temu startowałem z list Wiosny Roberta Biedronia, która w międzyczasie stała się częścią Nowej Lewicy.
Dodał, że “nie spalił mostów z Nową Lewicą”, a wicepremier “Krzysztof Gawkowski powiedział, że to aksamitne rozstanie, na koniec kadencji PE”.
Pytany, czy wstąpił lub wstąpi do KO, stwierdził, że “nie jestem członkiem KO, ale jaka taka propozycja z ust premiera będzie to rozważę”. - Ja jestem socialliberałem, ja uważam, że taka tylko szeroka koalicja ma sens, a Nowa Lewica dryfuje mocno do partii Razem - dodał.
Kalkulacja szans?
Kohut zaprzeczył, że zmiana partii to wynik ryzyka, że z list Nowej Lewicy do PE się nie dostanie. - To nie tak, że obawiałem, że z list Lewicy się nie dostanę - mówił.
- Wczoraj Andrzej Szejna powiedział, że objechałbym jedynkę z dwójki, ale to nie o to chodzi, miałem wcześniej propozycję z KO i wylądowałem tam, gdzie chciałem być wydaje mi się - dodał. - Kto zaproponował? - dopytywała Beata Lubecka - Rozmawiał ze mną Borys Budka. Wiem, że w tle był też premier Tusk - powiedział.
Przypomniał, że jego zdaniem taka propozycja jest “znakiem rozpoznawalności i efektem jego dokonań”. Dodał, że kibicuje w PE wszystkim partiom z koalicji 15 października.
Plecak szefa MON
- Nie mam plecaka ewakuacyjnego – powiedział Łukasz Kohut odnosząc się do wypowiedzi szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza, który przyznał, że posiada taki od czasu swojej wizyty w Ukrainie. Kohut dodał jednak, że sytuacja jest naprawę trudna i musimy mieć tego świadomość.
- Nie wierzę w to, że Władysław Kosiniak-Kamysz wyjechałby z plecakiem ewakuacyjnym z kraju po ewentualnym wybuchu wojny. Nie byłby to człowiek, który uciekłby z Polski - wyjaśnił.
W tym kontekście ocenił wystąpienie szefowej KE Urszuli von der Leyen podczas katowickiego Europejskiego Kongresu Gospodarczego “jako bardzo dobre”. Leyen mówiła o konieczności wzmocnienia unijnej współpracy w zakresie obronności.
- Byłem sceptyczny, co do kandydatury Leyen, ale po pięciu latach pracy PE z KE zobaczyłem polityczkę, która ma wizję UE – te pięć lat to trudny czas, brexit, pandemia i dobra współpraca w kontekście obronnym i wsparcie Ukrainy - przyznał. -Przed nami koordynacja przemysłu i współpracy obronnej - mówił. - Liczę, że Urszula von der Leyen, będzie nową starą szefową KE - podsumował Kohut.
Ustawa o języku śląskim
Jako aktywnego działacza na rzecz Śląska, Beata Lubecka zapytała także Kohuta o procedowaną w parlamencie ustawę o języku śląskim. Według medialnych doniesień, prezydent Andrzej Duda może ustawy nie podpisać. - Mam tu apel do prezydenta, by nie bał się Śląska i Ślązaków, a nawet przyjechał tu i podpisał tu te ustawę. Tu prezydent ma też swoich wyborców i będzie to zawód dla nich jak tego nie podpisze - mówił.
Odrzucił też kierowaną do niego prośbę o debatą ze strony kontrkandydata w wyborach do PE ze śląskiego okręgu, Andrzeja Sośnierza z Konfederacji. - Jeśli chodzi o debatowanie z Konfederacją i siłami antyeuropejskimi, to mam dystans. Jak ktoś kwestionuje naszą walką wieloletnią o tożsamość Śląska, to mam do tego dystans. Konfederacja to niech sobie partia Razem z nimi dyskutuje, a ja wolę rozmawiać z przeciwnikami np. z PiS - wyjaśnił.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET