“Mamy kłopot, bo Rosji pomaga administracja Trumpa”. Pszczel i Lorenz w Gościu Radia ZET
- To jest cel rosyjski, przedtem radziecki od dekad, chodzi o to, by skłócić USA z Europą, tak, by wycofać obecność wojskową USA, które tego jest gwarantem w Europie - oceniał Robert Pszczel, dyplomata, ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich oraz były szef Biura Informacji NATO w Moskwie w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”. Wojciech Lorenz, ekspert Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i kierownik tamtejszego programu "Bezpieczeństwo Międzynarodowe" dodał, że takie kroki mogą dać przeświadczenie, że to Rosja wygrywa wojnę.
- Wojna nie toczy się tylko o przyszłość i status Ukrainy, ale też o przyszłość i status Europy Środkowowschodniej - mówił Lorenz. Dodał, że “jeżeli amerykańskie podejście administracji Trampa, do negocjacji z Rosją stworzy przeświadczenie w Rosji, ale też na świecie, że Rosja właściwie te wojną wygrała, to łatwiej będzie jej wysuwać żądania dotyczące statusu bezpieczeństwa Polski i innych krajów flanki wschodniej”.
Pszczel przypomniał, że “to jest największa wojna w Europie od czasów IIWŚ, to jest pełnoskalowa agresja, chodzi Rosji o zniszczenie państwa ukraińskiego i zniszczenie go całkowicie, a tak naprawdę o wywrócenie i zniszczenie układu bezpieczeństwa w Europie”.
-To jest cel rosyjski, przedtem radziecki od dekad, chodzi o to, by skłócić USA z Europą, tak, by wycofać obecność wojskową USA, które tego jest gwarantem w Europie - mówił Pszczel i podkreślał, że “teraz mamy kłopot, bo pomagają w tym ludzie nowej administracji Trumpa”.
Lorenz zauważył, ze “Trump woli wykręcać rękę Ukrainie, niż uderzać tu z pozycji siły i wywierać presję na Rosję”. - W otoczeniu Trumpa, poza osobami postrzegającymi Rosję z naszej perspektywy, które mają mały wpływ, większy mają ci co sączą mu do ucha, to że USA da radę wbić klin - oceniał. - Trochę wyjdziemy na przód żądaniem Rosji, może zniesienie sankcji i może tak odciągniemy Rosją od współpracy z Chinami, kosztem może naszym sojuszników z UE, to takie otwarcie, te zachęty w stronę Rosji, by jak najszybciej rozpocząć negocjacje - tłumaczył.
- To jest prezydencja najbardziej imperialna od XIX wieku w USA, czyli że USA nie powinny być tylko silne, ale i większe. Ja nie wiem, kto szepcze prezydentowi Trumpowi do ucha, raczej to jego rodzina i Musk - wskazał tu Pszczel.
Scenariusze końca wojny? “Nie wiemy, czy USA negocjują w dobrej wierze”. Pszczel i Lorenz w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”.
Wojciech Lorenz, ekspert Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i kierownik tamtejszego programu "Bezpieczeństwo Międzynarodowe", wskazywał, że mamy “bardzo dużo zmiennych, dlatego że nie wiemy, z żalem to mówię, ale nie wiemy czy administracja amerykańska negocjuje w dobrej wierze i jeżeli negocjuje w dobrej wierze i jest tam przynajmniej jakiś ogólny plan, żeby obronić interesy bezpieczeństwa Ukrainy i nie sprzedać interesów sojuszników europejskich”.
- To mimo tych zarysowanych takich linii i tego, że niektórym się nie podoba to, że w ogóle zaczęte zostały negocjacje, to jeszcze ciągle jest możliwość obrony tych interesów i doprowadzenia do jakiegoś takiego zawieszenia broni, które będzie akceptowalne dla Ukrainy i wcale nie będzie wielkim strategicznym zwycięstwem Rosji, ale nie mamy co do tego pewności, więc dlatego trudno jest przewidzieć, jak ta sytuacja się potoczy - wyjaśniał.
Dodał, że “trzeba podejmować odpowiednie działania, żeby ograniczać pole manewru administracji Trumpa, tworzyć jakieś nowe instrumenty wywierania presji, chociażby takie, które mogą się wydawać bardzo takim niektórym oburzającym podejściem, że my zaproponujemy Trumpowi w gronie jakiejś większej koalicji państw europejskich możliwość, nie wiem, kupowania amerykańskiego sprzętu przez kolejnych 5 lat o wartości załóżmy tam 100 miliardów dolarów rozłożone na kolejne lata”.
Zaznaczał, że nawet tworzenie takiego mechanizmu w momencie, w którym “Amerykanie by coś chcieli wycofać z Europy, to my moglibyśmy powiedzieć, to dobrze, to my teraz zmniejszamy jednak to ze 100 miliardów na 70 albo 50 albo w ogóle z tego rezygnujemy, trzeba myśleć w takich kategoriach tworzenia nowych instrumentów wywierania presji”.
- Ja na przykład nie uważam, że Europejczycy muszą być przy stole negocjacji. Być może nawet na to nie zasłużyli, jeśli chodzi o tak zwany pokój na Ukrainie i to porównanie do Mińska 2 powiedzmy jest trafne - wskazał Robert Pszczel, dyplomata, ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich oraz były szef Biura Informacji NATO w Moskwie, kolejny gość Beaty Lubeckiej.
Jego zdaniem “jeśli chodzi o Polskę”, to “musi być obecna, a dlaczego to jest takie ważne?” - Dlatego, że po prostu jak rozejrzymy się dookoła, to dotychczasowe jakieś to się mówi o tych prawda silnikach, prawda Niemcy, Francja i tak dalej z różnych względów częściowo i politycznych po prostu one już nie działają i potrzebne jest myślenie inne, więc wydaje mi się że trzeba poświęcić więcej uwagi tak budować to co jest możliwe - mówił.
- Zobaczymy nowa administracja, nowy rząd w Niemczech, ale również nie można zapominać o naszych sojusznikach na północy, sojusznikach bałtyckich, Wielkiej Brytanii, bo tam wydaje mi się, mamy największe porozumienie i możemy coś zrobić stosunkowo najszybciej i zliczyć t głosy, które są oparte na wspólnej analizie i wspólnej, powiedzmy podobnej gotowości podejmowania trudnych decyzji - wyjaśniał Pszczel. Dodał, że “trzeba zmobilizować dzięki temu resztę Europy i wtedy będzie dobrze”.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET