Marek Belka: Chińczycy nie mieli złudzeń co do Trumpa, uderzają punktowo
- Chińczycy nie mieli złudzeń do do Trumpa, chyba się do takich polityki przygotowywali - ocenił Prof. Marek Belka, ekonomista i były premier oraz były szef Narodowego Banku Polskiego w "Popołudniowym Gościu Radia ZET", tłumacząc handlowe napięcia na linii Waszyngton - Pekin.
Marek Belka powiedział, że Chińczycy “odebrali licencje ekspertowe kilkunastu spółkom, które eksportowały do USA kluczowe podzespoły dla wysokich technologii”. - To nie chodzi o procenty, tylko o uderzenie punktowe - powiedział były premier.
Dodał jednak, że “Amerykanie mogą to zastąpić podzespołami produkcji własnej, albo europejskiej”, ale “to zajmie czas i nie musi współdziałać”.
A skąd taki rollercoaster i rekordowe cła USA na Chiny? - Myślę, że współpracownicy Trumpa, wśród których jest sporo miliarderów, zwrócili mu uwagę, że tracą mnóstwo pieniędzy - tłumaczył Belka i dodał, że “to chyba do niego najprostszy sposób dotarcia”.
- Elona Muska nie bardzo interesuje wojna celna, tutaj wskazuje się na doradcę Trumpa do spraw handlu - wyjaśnił Belka. - Chiny mają wiele atutów i w tej wonie nie muszą wcale przegrać - uznał.
Wskazał, że Państwu Środka “zależy na rynku amerykańskim jako rynku zbytu dla swoich wyrobów”. Lecz “Chiny mają monopolistyczną prawie pozycję, jeśli chodzi o metale ziem rzadkich, a potrzebne jest to do produkcji technologii”, czego znów potrzebują Stany Zjednoczone.
W ocenie byłego szefa NBP, “recesja czeka USA na pewno”. - W Europie może nastąpić osłabianie tempa wychodzenia z kryzysu całej Europy, a u nas może być jeszcze nad powierzchnią wody, tak jak wtedy, kiedy byliśmy tą słynną zieloną wyspą - mówił, zaznaczając, że prognozowanie jest teraz trudne. - Jeśli jest niepewność i niestabilność, to bardzo trudno inwestować - podsumował.
Belka w Radiu ZET: Obniżka stóp procentowych? Tak, już teraz
- Tak, już teraz, bo widzę, że presja inflacyjna słabnie. Ona jeszcze istnieje i nie można tego ignorować, ale jednak słabnie znacząco - powiedział prof. Marek Belka, ekonomista i były premier oraz były szef Narodowego Banku Polskiego w "Popołudniowym Gościu Radia ZET".
Belka zaznaczył, że prezes Narodowego Banku Polskiego, Adam Glapiński, “to sugerował, znaczy niemal, że powiedział, że będzie obniżka stóp i to taka spodziewają się, że dosyć znacząca”
Obniżka ma być “nie o 25 punktów bazowych, czyli o ćwierć procenta. Tylko na przykład o pół”. - W takim razie prezes Glapiński z Jastrzębia przejazd toczył się w Gołębia - przytaczała Beata Lubecka konferencję prezesa NBP.
- Jeżeli tak jest, to tylko przyklasnąć, bo ja jestem za tym, żeby stopy procentowe obniżać w tej chwili. Tak, już teraz, bo widzę, że presja inflacyjna słabnie. Ona jeszcze istnieje i nie można tego ignorować, ale jednak słabnie znacząco - tłumaczył Belka.
Dodał, że “każdy to chyba też odczuwa w swoim portfelu”. - Dla tych ludzi, którzy chcą lub już wzięli kredyty hipoteczne, to będzie ulga - ocenił
Zaznaczył, że Glapiński zmienił zdanie, ponieważ “może spojrzał uważniej na dane statystyczne”. - Jeżeli nie kłóci się to z mandatem stabilności cen, to Narodowy Bank Polski powinien rządowi pomagać. O ile to się nie kłóci z mandatem dotyczącym stabilności cen - wskazał.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET