Nauczyciel Roku: Mamy dość Mickiewicza, Sienkiewicza i Reymonta
- Literatura i nauczanie języka polskiego to ma być nie tylko przekazywanie kodu kulturowego i tożsamości, ale mamy pokazać, że czytanie jest fajne. Że poza netfliksami, grami, sportem jest też książka - powiedział w “Popołudniowym Gościu Radia ZET Dariusz Martynowicz, pedagog, polonista i Nauczyciel Roku 2021. Dodał, że przez obecny kształt programu nauczania, “my nie mamy szansy tego zrobić. Mamy dosyć Mickiewicza, Sienkiewicza, Reymonta”.
- Miały być cięcia podstawy programowej o 20 proc. I nie ma tego. Jutro jesteśmy zaproszeni na spotkanie do MEN na rozmowy z wiceminister Katarzyną Lubnauer - zdradził. - Na rozmowach jutro chcemy znaczyć, że cieszymy się, że nie ma już Przemysława Czarnka i jest inaczej w szkole. Chcemy rzetelnego dialogu - podkreślił Martynowski. Zaznaczył jednak, że “czekamy na konkrety i na obietnice”.
Pytany o budzące największe społeczne emocje, zmiany w kanonie lektur, odparł, że “jeśli ktoś ma konserwatywną wizję literatury i nauczania języka polskiego, to wiele dobrego z tego nie wyjdzie. Ważny jest balans między klasyką i rdzeniem tożsamości, a literaturą współczesną i tym co młodzi chcą czytać”. Ocenił, że klasyki, które czytało pokolenie rodziców, nie są już atrakcyjne dla młodzieży i na przykład “nie rozumieją humoru z “Zemsty” Aleksandra Fredry.
"Dość Mickiewicza"
- To co jest zaproponowane w ramach nowego kanonu lektur, to nikt tego nie czyta - podsumował. Dodał, że obecnie “mamy 40 lektur do obrobienia nikt się nie wyrabia i nie ma czasu na czytanie tego co młodzi ludzie by chcieli”.
W jego opinii “literatura to ma być nie tylko przekazywanie kodu kulturowego i tożsamości, mamy pokazać, że czytanie jest fajne. Że poza netfliksami, grami, sportem jest też książka. My nie mamy szansy tego zrobić. Mamy dosyć Mickiewicza, Sienkiewicza i Reymonta”. - Nie chodzi o to by usuwać, ale lepiej zostawić jeden dramat romantyczny - wyjaśnił.
- Nie pcham się do polityki, to polityka pcha się do szkół - powiedział. Ocenił, że nie wybiera się do polityki i nie planuje zostać posłem.
Minusy nowego MEN
Dla niego minusem nowego kierownictwa resortu edukacji jest właśnie propozycja zmian w podstawie programowej. MEN pochwalił za otwarcie i dialog ze środowiskami nauczycielskimi i organizacjami edukacyjnymi.
Co do zmian w lekturach, ocenił, że “klasyka jest dla młodych ludzi jest anachroniczna”. - Nie chcemy zniszczyć myślenia kategoriami literatury jako kodu kulturowego, to ważne dla nas jako narodu. Ale ile można mówić o cierpieniu, odkupieniu win, o wojnie - podkreślał. Dodał, na zasadzie ciekawostki, że “teraz na maturze ustnej z polskiego było 110 tematów, przeanalizowałem wszystkie. Nie ma nic o radości, szczęściu, spełnieniu”.
- Dla mnie wiele do życzenia pozostawiają zmiany, które zostały teraz zaproponowane - podsumował. Przypomniał, iż “podstawy programowe tworzy MEN, potem na tej podstawie CKE tworzy reguły i wymagania na egzaminach”.
Pytany o przyszłość nauczania, uznał, że “powinniśmy się skupić na uczeniu kompetencji w tych dziedzinach, w których nie zastąpią nas maszyny”. - Rozwój sztucznej inteligencji to dopiero początek - dodał, zaznaczają, że potrzebne jest większe przykładanie uwagi do myślenia krytycznego i kreatywnego.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET