Paweł Kowal: Wygrana Harris nie oznacza kontynuacji polityki Bidena. Trump? To populista
- Tak szczerze, to do końca nie wiadomo, co będzie jak wygra Kamala Harris, plus minus to co jest, ale to już nie wprost kontynuację polityki Joe Bidena, może być coś nowego - powiedział w “Popołudniowym Gościu Radia ZET” Paweł Kowal, szef sejmowej komisji spraw zagranicznych i szef Rady ds. Współpracy z Ukrainą. Donalda Trumpa nazwał populistą, u którego “porównywanie tego co mówi, a co będzie jest jeszcze bardziej kłopotliwe”.
Paweł Kowal wskazał, że “przywykliśmy, że mamy w administracji USA człowieka, który nas, nasz region rozumie” i że “tak już jest przy Demokratach”.
Zdaniem Kowala, wybory w USA, to “to są też wybory ciekawe dla Polaków, wątek polski wybrzmiał bardzo często”. - Pensylwania ma 19 głosów elektorskich, a osób pochodzenia środkowoeuropejskiego jest tam sporo, to może przeważyć liczbę głosów na daną stronę - tłumaczył.
Pytany co będzie, jak wygra Harris, ocenił, że “tak szczerze, to do końca nie wiadomo, co będzie jak wygra Harris, plus minus to co jest, ale to już nie wprost kontynuację polityki Bidena, może być coś nowego”.
- Nasza koalicja rządowa postąpiła bardzo dobrze teraz, bardzo profesjonalnie, przyjęliśmy, że nie popełniamy błędu PiS, że tylko Trump, Trump. My się staramy dotrzeć do obu obozów - wskazał. - Mamy kontakty i z Demokratami i z Republikanami. Trzeba i tak grać z obiema partiami, środowiskami, w obu wariantach wyniku wyborów - dodał.
Pytany zaś o Trumpa, powiedział, że “troszkę można powiedzieć o ewentualnej wygranej Trumpa, wnioskując po poprzedniej jego kadencji. To bardzo populistyczny polityk, którego nie można brać dosłownie, porównywanie tego co mówi, a co będzie jest jeszcze bardziej kłopotliwe”.
- Pojawią się zapewne doradcy i ludzie wokoło Trumpa, którzy mu powiedzą, że jednym telefonem nie można zakończyć wojny - zaznaczał.
Przypomniał, że “kampania w USA jest bardzo emocjonalna, to też jest wielkie show. Nie przekładam jeden do jednego, czy tak będzie jak mówiono”.
- Kiedy amerykańscy politycy, kiedy oni wiedzieli dane, ile Europa, Polska przeznacza, na ochronę granicy, zabezpieczanie się, to oni mówią, “o nie wiedzieliśmy”. W każdym wariancie w USA, trzeba mówić, żeby wzmocnić Europę, jeśli chodzi o bezpieczeństwo - dodał, oceniają, że tak trzeba tłumaczyć każdej ekipie rządzącej w USA.
W Stanach Zjednoczonych trwają wybory prezydenckie, głosowanie zakończy się nad ranem czasu polskiego. Amerykanie decydują między dotychczasową wiceprezydent, kandydatką Demokratów, Kamalą Harris, a kandydatem Republikanów, walczącym o reelekcję, Donaldem Trumpem.
Sondaże przedwyborcze nie dawały jasnej przewagi żadnemu kandydatowi, rozkładając poparcie prawie po równo każdej ze stron i pokazując jedynie wyraźny podział społeczeństwa.
USA, zwłaszcza stolica, Waszyngton, szykują się na wyniki wyborów i... potencjalne zamieszki. Wiele sklepów i lokali zabezpieczyło witryny. Niezależnie od wygranego, niezadowolona pozostanie druga strona.
O wygranej w USA decyduje liczba głosów elektorskich. Zwycięzca musi mieć minimum 270 głosów.
Ile Polska pomogła Ukrainie? Paweł Kowal w Radiu ZET: Będzie specjalny raport
- Przygotowujemy raport, dotyczący tego jakiej pomocy, w jakich ilościach udzieliliśmy Ukrainie. Tak informacyjnie, by było w jednym miejscu - powiedział w “Popołudniowym Gościu Radia ZET” Paweł Kowal, szef sejmowej komisji spraw zagranicznych i szef Rady ds. Współpracy z Ukrainą.
Jak określić relacje polsko-ukraińskie teraz? - Sąsiedzkie ze wszystkimi tego konsekwencjami. Bardzo oparte na emocjach - wskazał Paweł Kowal. - Jedną z rzeczy, którą podejmuję w Radzie ds. Współpracy z Ukrainą, przygotowujemy raport, dotyczący tego jakiej pomocy, w jakich ilościach udzieliliśmy Ukrainie. Tak informacyjnie, w jednym miejscu - zdradził.
Wskazał, że “będzie gotowy w najbliższych tygodniach, przed Bożym Narodzeniem”.
W raporcie jak zdradził, mają się znaleźć wszystkie całościowe informacje, ile i jakiej pomocy Ukraina otrzymała od Polski. Jak zaznaczał, “dotychczas tego nie było jeszcze zebranego”. - Chcemy zamieścić tam wszystko, ile na przykład było pomocy od samorządów - dodał, przypominając, że część danych nie jest łatwa do zdobycia.
A co z dotychczasową pomocą i zapowiedziami sprzedaży prądu Ukrainie? - To jest przygotowane, mamy to zrobione - powiedział. - Znalazły się środki, żeby zapłacić za ETS. Jesteśmy w stanie sprzedać tak 7-10 proc. zapotrzebowania Ukrainie po cenie takiej niezarobkowej - tłumaczył. Środki na zapłatę mają pochodzić z pomocy Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej.
- Ukraina wie, to już jest gotowe, to tylko pozostały kwestie technologiczne - dodawał Kowal. Podsumował, że “Polska jest w razie potrzeby gotowa sprzedać Ukrainie energię”.
Apelował też “mniej emocji w polityce wobec Ukrainy. Te same osoby, co mówiły o wspólnym państwie z Ukrainą, teraz mówią, że wszystko mamy przegrane. Mniej emocji”.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET