Marek Migalski: Poparcie Brauna to pocałunek śmierci? Nie, warto się pocałować
- Usłyszałem, że Marszałek Sejmu Szymon Hołownia mówi, że poparcie Grzegorza Brauna dla Nawrockiego to pocałunek śmierci, a to jest dokładnie odwrotnie - ocenił dr hab. Marek Migalski politolog z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach w “Popołudniowym Gościu Radia ZET. Dodał, że “to wartościowy transfer”.
Migalski przypomniał, że “w pierwszej turze Grzegorz Braun miał więcej poparcia niż Szymon Hołownia, na miejscu Hołowni nie mówiłbym tak”. - Warto się pocałować z kimś takim, z czymś takim - dodał.
Podsumował, że “poparcie Brauna dla Nawrockiego, to jest wartościowy transfer”.
W tym kontekście zaznaczył, że “gdyby Sławomir Mentzen mógłby powiedzieć, tak szczerze co uważa, to zachęciłby do głosowania na Rafała Trzaskowskiego. Bo im silniejszy PiS tym słabsza Konfederacja i odwrotnie”. - PiS jest silniejszy z Nawrockim w Pałacu - wskazał Migalski.
Ocenił, że trudno ocenić, kto ma większe szanse na wygraną, ale wskazywał, na Nawrockiego. - Takie mam wrażenia, ale nie ma żadnej pewności - mówił.
- Biorąc pod uwagę to w pierwszej turze i to, że zawsze prawica jest niedoszacowana, i remis w sondażach, można się raczej domyślać, to to są wyborcy, którzy się wstydzą przyznać, że głosują na Nawrockiego i to on może wyjść zwycięsko - tłumaczył.
Wcześniej na portalu X Migalski pisał, że oecna kampania to “najgorsza kampania ever”. - Tak powiedziałem, bo rozczarowujące było wszystko, skala populizmu, hasła - wymieniał.
- Jestem zniesmaczony, warto byłoby pomyśleć nad zmianą sposobu wyboru prezydenta - dodał.
Migalski w Radiu ZET: Wybór Trzaskowskiego to błąd. Sikorski jest lepszy na prawicową agendę
- Ja kompletnie nie rozumiałem, dlaczego działacze Koalicji Obywatelskiej wybrali Rafała Trzaskowskiego, a nie Radosława Sikorskiego. Pisałem wtedy o tym, że to jest błąd dlatego, że idą prawicowe wybory - oceniał dr hab. Marek Migalski politolog z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach w “Popołudniowym Gościu Radia ZET.
Tłumaczył, że “to będzie prawicowa agenda i trzeba tam wobec tego wybrać kogoś, kto po pierwsze nie jest wiceszefem Platformy Obywatelskiej, co przez cały czas Nawrocki eksploatował w kampanii wyborczej”.
- Po drugie potrafi się jakoś porozumiewać z tymi wyborcami prawicowymi. Trzaskowski to próbował robić mówiąc rzeczy prawicowe, co oczywiście było kuriozalne dlatego, że robił jakieś fikołki, które pokazywały, że praktycznie nie ma zdania trwałego na żaden temat i było to mu wytykane - zaznaczał.
Dodał, że “Trzaskowski nie musiałby tego robić i to jest taka zasadnicza odpowiedź na pytanie, dlaczego Trzaskowski może te wybory przegrać”.
Ale “Nawrocki może i nie musi pokonać Trzaskowskiego, dlatego że Trzaskowski jest ikoną obecnego rządu”. - Znaczy nie jest członkiem rządu, natomiast on uosabia wszystko to, czego wyborcy opozycyjni nie cierpią, a ja nawet powiem nienawidzą - tłumaczył Migalski.
Tłumaczył, że Trzaskowski “znaczy jest progresywny, lewicowo-liberalny, bardzo zachodni, wspiera wszystko to, czego wyborca Mentzena i Kaczyńskiego nie cierpi, czyli na przykład on słusznie czy niesłusznie jest oskarżany o to, że jest bardzo otwarty na imigrantów, na uchodźców, na osoby LGBT i to jest wszystko to, co jego wyborcom, czyli Trzaskowskiego, nie przeszkadza, a nawet czyni go faworytem w każdych wyborach w Warszawie”.
- Natomiast dla tych wyborów opozycyjnych to działa jak płachta na byka - mówił.
Lech Kaczyński w ustawkach. Migalski w Radiu ZET: To pokazuje determinację Jarosława Kaczyńskiego, jest w stanie poświęcić pamięć swojego brata
- Porównanie Lecha Kaczyńskiego, który gdzieś tam się bił na podwórku z innymi kolegami do ustawki bandytów, bo to są kibole. Przecież dzisiaj wiemy, że kolegami Nawrockiego w tej bójce byli ludzie oskarżani o gwałty, o morderstwa - mówił dr hab. Marek Migalski politolog z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach w “Popołudniowym Gościu Radia ZET.
- Jestem trochę wstrząśnięty tymi słowami dlatego, że porównanie bójek młodych dzieciaków, co zdarzało się każdemu z nas, jeśli chodzi o facetów. Dziewczyny też się chyba biją. Ale porównanie Lecha Kaczyńskiego, który gdzieś tam się bił na podwórku z innymi kolegami do ustawki bandytów, bo to są kibole. Przecież dzisiaj wiemy, że kolegami Nawrockiego w tej bójce byli ludzie oskarżani o gwałty, o morderstwa - tłumaczył.
- Więc naprawdę nie można tego bagatelizować i trochę się dziwię Jarosławowi Kaczyńskiemu, że próbuje usprawiedliwiać przeszłość Karola Nawrockiego o okropną przeszłość, porównując go do, że tak zacytuję mantrę PiS świętej pamięci profesora prezydenta Lecha Kaczyńskiego - dodał.
Wskazał, że “to mnie troszkę zdziwiło i no nie chodzi o to, czy mnie to zniesmaczyło, czy nie, dlatego że ja nie jestem tutaj od tego, nie jestem Makłowiczem, żeby państwu tutaj mówić o smakach. Natomiast to tylko pokazuje determinację Jarosława Kaczyńskiego, że jest w stanie poświęcić pamięć swojego brata takim porównaniem do tych obrazków, które my znamy z bójek kiboli”.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET