Polskie samoloty MiG dla Ukrainy? Wiceszef MON: Nie ma tematu

4 min. czytania
18.12.2024 14:56
Obserwuj nas na Google

- Strona ukraińska o takie występuje, ale my stawiamy sprawę jednoznacznie, musimy uzyskać odpowiedni za to ekwiwalent - powiedział Paweł Zalewski, wiceminister obrony narodowej, poseł Polski 2050 w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”. 

Paweł Zalewski sprecyzował, że “ukraińscy piloci je znają, latają na nich, to znany im typ samolotu”. - My stawiamy sprawę jednoznacznie, musimy uzyskać odpowiedni za to ekwiwalent - wskazał wiceszef MON, dodał, że “na razie nie ma tematu”.  

Poinformował na antenie Radia ZET, że “ma być pan prezydent Duda na nieformalnym szczycie NATO teraz, po uzgodnieniach z premierem Tuskiem”.  

- Generalnie taki jest podział, na szczyty NATO jeździ prezydent, ale muszę powiedzieć, że bardzo się cieszę ze współpracy z prezydentem w tym zakresie - mówił Zalewski.  

Dodał, że “to jest ten moment, kiedy wszyscy przygotowujemy się do przejęcia władzy przez prezydenta Trumpa, chcemy przygotować stanowisko państw UE, o których wiadomo, że będą musiały wziąć więcej obowiązków na siebie”. - Więcej wydatków na obronność to jest nasz cel - dodał.  

Ocenił, że “musimy zrobić wszystko, aby funkcjonować razem, nie tylko w UE, ale też transatlantycko w ramach NATO”. 

Zalewski zdradził, że “musimy przygotować poważną ofertę, w sytuacji takiej, kiedy Amerykanie mówią, że są granice ich zaangażowania”. - Po pierwsze Ukraina nie wejdzie do NATO. Po drugie, że Amerykanie nie chcę tam wysyłać swoich ludzi, my jako Polska też nie chcemy - dodał.  

- Zastanawiamy się jakie rozwiązania są tu najlepsze i w jakich rozwiązaniach Europa mogłaby wziąć udział. To wrażliwe sprawy bezpieczeństwa, nie mogę o nich mówić - zaznaczył.  

Wskazał jednak, że “my chcemy, aby NATO wyszło z taką ofertą, przy okazji zmian władzy w USA”. - Żadne działania dotyczące Ukrainy nie mogą być bez Polski podjęte, nie rozumiem państw, które to sobie wyobrażają - ocenił 

Podsumował, że ewentualne konkluzje szczytu NATO “raczej nie prędko. To musi być bardzo dobrze przedyskutowane”.  

Oglądaj

Raport o pomocy dla Ukrainy? Wiceszef MON: Dziś bym tego nie robił  

- Nie jestem pewien, czy dzisiaj ogłaszanie tych wszystkich szczegółów byłoby dobre dla naszego bezpieczeństwa - mówił Paweł Zalewski, wiceminister obrony narodowej, poseł Polski 2050 w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”. 

Zapowiadany raport miał szczegółowo przedstawiać wymiar polskiej pomocy dla Ukrainy. - Ja mam pełną świadomość, jeżeli chodzi o konkrety, konkretne sztuki, konkretnego uzbrojenia, wyposażenia, sprzętu, amunicji etc. Ale nie jestem pewien, czy dzisiaj ogłaszanie tych wszystkich szczegółów byłoby dobre dla naszego bezpieczeństwa - ocenił Zalewski.  

Dodał, że “Polacy wiedzą doskonale. I ja chcę powiedzieć, że to była kwestia, którą popieraliśmy jako opozycja wówczas, że ta pomoc Polski była najbardziej silna w najważniejszym momencie, czyli wtedy, kiedy Ukraińcy przegrywali na froncie”.  

- Dzisiaj, jeżeli się mnie pyta, to ja byłbym przeciwny temu, aby taki raport szczegółowy opublikować - podsumował.  

Podkreślił, że “nie jestem zwolennikiem przekazywania szczegółowych informacji, bo to przede wszystkim trafi do Moskwy”. 

A co z dalszą pomocą? - Powiedzmy sobie, dochodzimy do kresu, dochodzimy do ściany, tak mogę powiedzieć - mówił Zalewski. - Będziemy popierali Ukrainę i będziemy to robili najbardziej aktywnie, jak tylko można - przypominał.  

Zalewski w Radiu ZET o Wołyniu: Ukraińcy nie rozumieją Zełenskiego 

- Ja właściwie nie znam Ukraińca, który by ze mną rozmawiał i nie przyznał mi racji. Oni nie rozumieją, co robi Zełenski. Nie rozumieją, dlaczego władze blokują, czy blokowały możliwości ekshumacyjne i pochówek - tłumaczył kwestię Wołynia Paweł Zalewski, wiceminister obrony narodowej, poseł Polski 2050 w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”. 

- Od czegoś musimy wyjść. Dla nas najważniejsza jest zgoda na ekshumację - mówił. 

Ocenił, że “tylko ja dzisiaj mam czasami takie wrażenie, że jeżeli my dzisiaj będziemy koncentrowali się na kwestiach fundamentalnie ważnych dla naszej tożsamości, dla pamięci rodzinnej, dla bardzo wielu osób, które to nie dla których to nie jest tylko i wyłącznie jakby ważna sprawa z punktu widzenia państwowego, ale to jest tragedia rodzinna, bo to dotyczy ich dziadków, pradziadków”. 

- Ale jeżeli będziemy się dzisiaj w tej niebywałej sytuacji, w której się znajdujemy, stawiali tę kwestię jako warunek czegokolwiek, no to chcę powiedzieć, że będziemy działać zgodnie z interesami Rosji, bo to Rosji na tym zależy - uznał.  

Dodał, że “my musimy wyważyć w sensowny sposób to w jaki domagamy się i słusznie mamy tutaj absolutnie moralną rację”. 

- Ja właściwie nie znam Ukraińca, który by ze mną rozmawiał i nie przyznał mi racji. Nie znam Ukraińca, oni nie rozumieją co robi Zełenski, oni nie rozumieją, dlaczego władze blokują, czy blokowały możliwości ekshumacyjne i pochówek - uznał. 

Przypomniał, że “to są wielcy patrioci ukraińscy, którzy, powtarzam raz jeszcze, mają galicyjskie korzenie i nie rozumieją tego”. - Musimy pamiętać co jest dla nas, dla Polski najważniejsze. Otóż jeżeli my doprowadzimy do tego, że wybudujemy sobie mur tam, gdzie tego muru być nie powinno i tam, gdzie powinny być mosty to będziemy mieli taki mur, który zaraz przekroczy Rosja - wskazał.  

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET