Kaleta: Dokumenty o Nawrockim były w dyspozycji ABW stąd pytanie o udział służb
- Dokument, ta ankieta bezpieczeństwa, to co zostało opublikowane w mediach, pochodziło z teczki personalnej Karola Nawrockiego pozostającej w dyspozycji ABW, to rodzi wątpliwość, czy to nie zostało zorganizowane przez służby - tłumaczył Sebastian Kaleta, poseł Prawa i Sprawiedliwości i były wiceszef resortu sprawiedliwości w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”.
Mówił, że “ludzie prawdopodobnie ze służb, które chciały pomagać Trzaskowskiemu, z fałszywego przypisania cech charakteru, których Nawrocki nie posiada, czyli próby wykorzystania starszego człowieka, decyzją o przekazaniu mieszkania pokazał, że w dobrej wierze pomagał panu Jerzemu”.
-Gdyby Nawrocki do pana Jerzego ręki pomocnej nie wyciągnął, to by dziś prawdopodobnie byłby bezdomny, nie wiemy co by się z nim działo. Dziś jest on zaopiekowany - wskazał Kaleta.
Oceniał, że próba dezawuowania tej sytuacji przez PiS “to są fałszywe zarzuty” i “nie chcemy tracić czasu na walkę ze służbami specjalnymi”. Dodał za to, że “prof. Cenckiewicz informował jakiś czas temu, że są przecieki, iż służby szykują atak w związku z sytuacją majątkową Nawrockiego, poprzez przerzucenie informacji z ankiety bezpieczeństwa do mediów”.
- Dokument, ankieta bezpieczeństwa, to co zostało opublikowane, pochodziło z teczki personalnej Nawrockiego pozostającej w dyspozycji ABW, to rodzi wątpliwość, czy to nie zostało zorganizowane przez służby - tłumaczył i dodał, że ten opublikowany w mediach dokument ma charakterystyczną pieczątkę.
Jego zdaniem w tej sytuacji “Karol Nawrocki pokazał, że zło dobrem zwyciężaj”. - Postawiłem pytanie, jak dokument, który był stworzony dla Nawrockiego i jest w jego dyspozycji, został opublikowany w mediach - przekonywał i pytał: Może to smutni panowie z ABW przekazali teczkę do sztabu Trzaskowskiego.
- Kilkanaście lat temu, pan Jerzy nie trafił na bruk, bo Nawrocki zapłacił za wykup tego mieszkania i przez kilkanaście lat płacił za to mieszkanie. Ja życzę osobom w trudnej sytuacji, by ktoś tak im wyciągnął rękę - zaznaczał Kaleta.
Nawrocki na komisji? Kaleta w Radiu ZET: Nie ma potrzeby
- Osobiście uważam, że nie ma potrzeby, żeby Karol Nawrocki z tego zaproszenia korzystał - Sebastian Kaleta, poseł Prawa i Sprawiedliwości i były wiceszef resortu sprawiedliwości w “Popołudniowym Gościu Radia ZET” komentując wezwanie na sejmową komisję sprawiedliwości dla Karola Nawrockiego.
Karol Nawrocki otrzymał zaproszenie, żeby złożyć wyjaśnienia w sejmowej komisji sprawiedliwości na 9 maja. - Pan też zasiada w tej komisji sprawiedliwości. Może ma pan jakieś informacje, czy pan Karol Nawrocki, kandydat Prawa i Sprawiedliwości, stawia się przed tą komisją, czy też nie - pytała prowadząca Beata Lubecka.
- Z uwagi na fakt, że pan Szymon Hołownia wykorzystuje organy Sejmu do prowadzenia kampanii wyborczej i można powiedzieć powielania fałszywych hipotez o tej sprawie, to osobiście uważam, że nie ma potrzeby, żeby Karol Nawrocki z tego zaproszenia korzystał - wskazał Kaleta.
Ocenił, że “ponieważ sprawa jest jasna, ja jako członek tej komisji nie potrzebuję. W każdej sprawie, której, czy to dotyczy Karola Nawrockiego, czy dotyczy innych osób z mojego środowiska, jeśli są jakieś wątpliwości, ja zawsze odpowiem. Bo ja lubię poznawać fakty i w oparciu o fakty, można powiedzieć, kreować swój pogląd oraz opinię”.
Przypomniał, ze w sprawie Karola Nawrockiego “już te fakty poznałem, więc dlatego mam taką opinię, to dla mnie są już fakty przekonujące”.
- Natomiast jeśli chodzi o całą operację przeciwko Nawrockiemu skonstruowaną, w oparciu o fałszywą historię, jeśli chodzi o ocenę tych zdarzeń, to rzeczywiście pewne wątpliwości są. Ja mam nadzieję, że minister Tomasz Siemoniak odpowie na te pytania - mówił.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET