Sejm za wolną wigilią. Kwiatkowski: Zaskoczyły mnie niektóre poprawki
- Nieco mnie zaskoczyły poprawki do ustawy o wolnej wigilii, konkretnie ta o dodatkowej niedzieli handlowej - powiedział senator Koalicji Obywatelskiej, a także były minister sprawiedliwości oraz były szef NIK Krzysztof Kwiatkowski. Ustawą teraz zajmie się Senat.
Przyjęta w Sejmie ustawa zakłada od przyszłego roku wolną od pracy wigilię, ale kosztem dodatkowej niedzieli handlowej w grudniu.
Krzysztof Kwiatkowski zaznaczył, że “nieco mnie zaskoczyły poprawki do ustawy o wolnej wigilii, konkretnie ta o dodatkowej niedzieli handlowej”. - Poszkodowani są pracownicy handlu, będą pracować dzień więcej, będziemy jeszcze o tym rozmawiać - wskazał.
Dodał, że “projektem zajmie się teraz Senat, mam nadzieję, że będzie przyjęty już na posiedzeniu teraz 4-6 grudnia”. - Nie mówię, że będą poprawki, projekt poparło około 400 posłów - przypomniał i dodał, że wigilia to dzień bardzo ważny dla wszystkich Polaków.
Dopytywany, czy w Senacie będą zgłaszane poprawki, ocenił, że “zawsze są możliwe poprawki”. - Czy będziemy zgłaszać, tego nie wiem - przekazał.
- Nie poróżniliśmy się jeszcze w Senacie w głosowaniach w koalicji 15 października, będziemy rozmawiać w sprawie wolnej wigilii, chcemy by projekt przeszedł jednomyślnie - ocenił.
- Prezydent i ewentualne odrzucenie ustawy o wolnej wigilii, to powiem, że prezydent i tak większość ustaw wetuje i odsyła do TK. Odkładam to na bok, bo i tak nie mamy na to wpływu - mówił. Dodał też, że “odłóżmy prezydenta po to nie jest element racjonalny w procesie legislacyjnym”.
Hołownia na Collegium Humanum? Kwiatkowski w Radiu ZET: Wierzę, że mówił to w emocjach
- Sugestia, że to jakaś intryga służb podległych rządowi jest kompletnie nietrafiona i ja absolutnie wierzę w to, że marszałek Szymon Hołownia po prostu w emocjach to powiedział - ocenił senator Koalicji Obywatelskiej, a także były minister sprawiedliwości oraz były szef NIK Krzysztof Kwiatkowski.
Tłumaczył, że “dzisiaj już możemy sprawdzić po tych odpowiedziach także przedstawicieli redakcji Newsweeka, że tą wiedzę mieli dużo wcześniej i nie ma tu żadnych kontaktów ze służbami, tym bardziej ze służbami, które funkcjonują w ramach tej koalicji rządzącej, bo rząd nie funkcjonuje od dwóch i pół roku, tylko od niecałego roku”.
Kwiatkowski powołał się na słowa autorki artykułu w Newsweeku, która przekazała, że wiedzę o rzekomych studiach Hołowni na Collegium Humanum miała od dwóch i pół roku. Zdaniem Kwiatkowskiego, to przeczy tezie o działaniu służb w tej sprawie.
- Nazwisko Szymana Hołowni było jednym z pierwszych, które pojawiło się w kontekście tych tak zwanych niestudiujących studentów. Gdzie tu wpływ kampanii prezydenckiej, czy bym powiedział jakieś tajne działania wrażych sił. No jest praca dziennikarska i ona też nie stoi w kolizji ze słowami pana marszałka Hołowni, bo on mówi dokładnie to samo. “Nie studiowałem na tej uczelni” - mówił Kwiatkowski.
Zaznaczał, że “jako prawnik przypominam, że o jakiejś formie dowolnego zakresu odpowiedzialności mówimy wyłącznie wtedy, kiedy ktoś posługuje się dokumentami, które nie poświadczają prawidłowo zdobytych kompetencji i tylko wtedy mówimy o jakiejś formie odpowiedzialności. Tutaj marszałek mówi: Nie, nigdy nie studiowałem”.
- Jeżeli miał taki zamiar i dotarły do niego informacje, że ta uczelnia nie trzyma standardu jakości, to tylko można go pochwalić za to, że tych studiów nie rozpoczął, chociaż powtórzę jeszcze raz, ja nie znam żadnych szczegółów tej sprawy - mówił senator PO.
Nawrocki powinien zrezygnować z funkcji prezesa IPN? Kwiatkowski w Radiu ZET: Byłem w tej samej sytuacji
- Mam przed sobą ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej i ustawa mówi bardzo precyzyjnie, że prezes nie może pełnić funkcji i prowadzić żadnej aktywności politycznej i podejmować działań nie dających się pogodzić z godnością urzędu - powiedział senator Koalicji Obywatelskiej, a także były minister sprawiedliwości oraz były szef NIK Krzysztof Kwiatkowski.
Tłumaczył, “mam drugą ustawę o Najwyższej Izbie Kontroli, która jest bardzo podobna do ustawy o IPN w tym zakresie. A dlaczego o tym mówię? Bo ja byłem w identycznej sytuacji. Mamy rok 2019, jestem jeszcze prezesem NIK. Forma wyboru mojego następcy się nie zakończyła, nie ma ślubowania, jest jeszcze trochę czasu do jego powołania. Podejmuję decyzję, że chcę startować w wyborach na senatora. I co robię? Zanim w ogóle ogłaszam tą informację, to składam rezygnację z pełnionej funkcji"
- No jest pewien standard, który wynika także z przestrzegania przepisów - uznał.
Wskazał, że “Instytut Pamięci Narodowej to jest poważny urząd, niepolityczny, bo jeszcze niektórzy mówią, że marszałek Szymon Hołownia chce startować, że Rafał Trzaskowski. To nie są urzędnicy. To są osoby z politycznego wyboru, którzy w kampaniach ubiegali się swój mandat posła czy prezydenta”.
- Prezes Instytutu Pamięci Narodowej i prezes NIK to jest urzędnik publiczny, który kieruje konstytucyjnym organem państwa opisanym w ustawie, która bardzo precyzyjnie mówi, że tego nie można”. Nawrocki był zaprezentowany na “tak zwanej obywatelskiej konwencji w Krakowie, gdzie obywatel Kaczyński wskazał obywatela Nawrockiego jako obywatelskiego kandydata, a obywatel Szydło, Macierewicz i Morawiecki w pierwszym rzędzie się cieszyli, że takiego obywatelskiego kandydata popierają”.
- No gdzieś musimy powagę w tym wszystkim zachować - wskazał. - Nie ma zapisu w ustawie, że prezydent Warszawy nie może prowadzić działalności politycznej, a w przypadku prezesa IPN taki zapis jest. No przepraszam, jak ogłoszenie startu w wyborach na prezydenta kraju nie jest działalnością polityczną, to czym jest grzybobraniem, czy przepraszam łowieniem ryb? To gdzieś musimy powiedzieć, że gdzieś jest granica tego absurdu - mówił Kwiatkowski.
Dodał, że “absurd tej całej sytuacji polega na tym, że tutaj prezes Kaczyński kiedyś takim cytatem zasłynął, że jak on powie, że białe jest czarne, a czarne białe to tak będzie. No i tu jest dokładnie to samo. Prezes Kaczyński powiedział: Karol Nawrocki kandydatem obywatelskim jest. I co my mamy, usiąść, zrobić wielkie wow i powiedzieć, że nie, jest kandydatem PiS które będzie mu zbierać podpisy, które dało mu szefa sztabu, które mu napisało wystąpienie?”
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET