`

Tomasz Trela: To jest zorganizowana akcja zorganizowanej grupy Kaczyńskiego

4 min. czytania
21.10.2024 14:27
Obserwuj nas na Google

- To jest zorganizowana akcja zorganizowanej grupy Kaczyńskiego - powiedział w “Popołudniowym Gościu Radia ZET” Tomasz Trela, poseł Nowej Lewicy i członek sejmowej komisji ds. Pegasusa, komentując brak obecności na komisji Ernesta Bejdy, byłego szefa CBA.  

Tomasz Trela
fot. Radio ZET

Tomasz Trela przypomniał, że “jest przegłosowany wniosek o karę i wniosek o zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie dla Ernesta Bejdy. Bo to jest zorganizowana akcja zorganizowanej grupy Kaczyńskiego, ludzi, którzy myślą, że nie przychodząc na komisję unikną odpowiedzialności”.  

 -Liczę na to, że sąd wyda decyzję, żeby go zatrzymać i doprowadzić. Skoro niektórzy tak wolą, to będą doprowadzani na komisję - dodał Trela. - To powinno wydarzyć się w około dwa miesiące, liczę, że jeszcze w tym roku Ernest Bejda będzie przesłuchany. Jak oczywiście sąd wyda taką decyzję - sprecyzował.  

Zapytany o linię obrony Bejdy i wyrok Trybunału Konstytucyjnego, że komisja działa nielegalnie, odparł, że “TK to przebierańcy, poprzebierali się w togi sędziowskie. Wyrok ten nie jest opublikowany, poza tym jest wydany w składzie z sędzią dublerem. Komisja działa i jest powołana zgodnie z wolą Sejmu”.  

- Tylko polityczna decyzja prezesa Kaczyńskiego powoduje, że ludzie PiS nie przychodzą na komisję - ocenił.  

Wskazał, że “z mojej wiedzy, Pegeasus nie jest już używany. Pewność na 100 procent mam, że jest teraz poniedziałek. Natomiast gwarancji pewnych nie będę dawał, ale z wiedzy mojej wynika, że nie jest używany”.  

Zapytany zaś o ponowne przesłuchanie dla Zbigniewa Ziobry, odparł, że “albo podzieli los pana Bejdy, czyli wniosek o ukaranie i przymusowe doprowadzenie, albo jeszcze jeden termin”. - Nie mamy tego uzgodnionego, ale ja byłby za tym ostrym rozwiązaniem - mówił Trela. 

-To ludzie, który mają siłę i wiedzę, ale nie mają ochoty politycznej by przyjść. Jak Ziobro nie przyszedł na komisję, a biegiem w te pędy poszedł do prokuratury, gdzie występuje w roli pokrzywdzonego, to co - oceniał.  

Bój o związki partnerskie. Trela w Radiu ZET: To projekt rządowy. Uda się uchwalić tę ustawę  

- Ja stawiam tezę, że się da uchwalić ustawę o związkach partnerskich w tym Sejmie. Mogę się założyć. Za jest KO, Lewica, Polska 2050. Część PSL też jest za, a ci twardogłowi zagłosują na nie i uzbieramy ponad 230 głosów - powiedział w “Popołudniowym Gościu Radia ZET” Tomasz Trela, poseł Nowej Lewicy i członek sejmowej komisji ds. Pegasusa.  

Ocenił, że “to tłumaczenie niektórych osób z PSL, że to nie jest projekt rządowy jest słabe po prostu”. Przypomniał, że “szefowa Rządowego Centrum Legislacji, mówi wyraźnie i dobitnie, że jest to projekt rządowy, pani minister jest ministrem konstytucyjnym, jak przygotowuje jakiś projekt, to w imieniu rządu”.  

- Jeżeli Donald Tusk zapowiada, że rząd przygotuje projekt, to mówi to w swoim imieniu czy rządu? No panie Piotrze Zgorzelski, to się nie trzyma ani podłogi, ani sufitu - mówił Trela, odnosząc się do słów wicemarszałka Sejmu Zgorzelskiego z PSL, który tłumaczył, też w Radiu ZET, że “nie jest to projekt rządowy”.  

Trela zaznaczył “zejdźmy na ziemię, to bardzo dobry projekt, na który czekają obywatele, to projekt delikatny i małoinwazyjny, jeśli chodzi o PSL”.  

Zapytany o to, czy nie lepiej zaakceptować propozycje PSL, ocenił, że “a czy ktoś wie, co proponuje PSL, bo jak na razie oni tylko mówią, nikt nic nie widział, nikt nic nie wie”.  

- PSL nie godzi się, by związek partnerski był w urzędzie stanu cywilnego - wskazała prowadząca Beata Lubecka. - Straszne to jest, straszne, że dwie osoby chcą w oboczności urzędnika chcą podpisać umowę, wielka straszna rzecz się stanie - mówił ironicznie.  

- To, że część PSL nie poprze związków partnerskich to nie jest nowość, to że Marek Sawicki tego nie poprze to, ja wiem, nie będę już go przekonywać, bo to kopanie się z koniem - dodał Trela.  

Oglądaj

Tomasz Trela w Radiu ZET: Próbą dla koalicji rządowej będzie kampania prezydencka 

- Kolejny prezydent z PiS to będzie bardzo duża próba dla koalicji 15 października - powiedział w “Popołudniowym Gościu Radia ZET” Tomasz Trela, poseł Nowej Lewicy i członek sejmowej komisji ds. Pegasusa. 

- Powiem więcej taką próbą będzie już sama kampania prezydencka, bo te wybory są bardzo indywidualne, za kandydatami stoją partie i bloki partyjne i trzeba mieć naprawdę duże doświadczenie polityczne by to wytrzymać i nie powiedzieć za dużo - ocenił Trela.

Beata Lubecka zapytała także o wspólnego kandydata całej koalicji rządowej, Trela ocenił, że “nie ma takiej decyzji by był jeden kandydat całej koalicji rządowej i raczej takiej nie będzie”. - Liczę, że fundamenty, które nas łączą i że nawet w przypadku wygranej kandydata PiS w wyborach prezydenckich, w co nie wierzę, to zmian w rządzie nie będzie - tłumaczył. 

A kto z Lewicy? - Nie ma jeszcze żadnej decyzji o tym, czy to kandydat czy kandydatka, postanowiliśmy, że wystawiamy swojego własnego kandydata. I tyle na razie - powiedział Trela. - Nazwisko Łukasza Litewki owszem pojawiało się - dodał.  

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET