`

Wiceszef BBN: Nie powinno to się odbywać bez Ukrainy, są przesłanki, że będzie przy stole

3 min. czytania
13.02.2025 14:20
Obserwuj nas na Google

- Takie rozmowy pokojowe, powinny być prowadzone przez strony, przez Rosję i Ukrainę, nie powinno to się odbywać bez Ukrainy - tłumaczył Mieszko Pawlak, prezydencki minister i zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”. To komentarz do ostatniej rozmowy Donalda Trumpa z Władimirem Putinem oraz słów Pete Hegseth’a sekretarza obrony Stanów Zjednoczonych. 

Radio ZET
fot. Mieszko Pawlak

Mieszko Pawlak wskazał, że “udział nasz jako UE czy jako Polski jest wskazany o tyle, o ile będzie służył realizacji naszych interesów”. - Trudno mi powiedzieć, czy Polska znajdzie się przy stole negocjacyjnym, to trudno mi powiedzieć, nasze interesy można zabezpieczyć w różny sposób - podkreślał.  

- Siedzenie przy stole ma też ryzyka, jak żyrowanie postanowień, co do których nie ma się przekonania - wskazał. - Liczę, że porozumienie pokojowe będzie z udziałem Ukrainy, na to wskazuje wczorajszy telefon Trumpa do Zełenskiego i na to wskazuje dotychczasowa praktyka rozmów Trumpa z Zełenskim - zapewnił. 

Podkreślił, że jest “widoczne zadbanie o rolę Ukrainy”.  

Wiceszef BBN zaznaczył, że wczorajszy “komunikat ze strony Pete Hegseth’a, to nie jest nic zaskakującego, to już wcześniej mówione, sugerowane i publicznie i niepublicznie”. 

- Jeśli USA, nie chcą być w tym układzie, jak to mówią “frajerem”, to jest to narracja, którą już znamy z pierwszej kadencji Trumpa. Ponoszenie ciężaru NATO po obu stronach Atlantyku, to ta dysproporcja jest widoczna - uznał.  

Pawlak przypomniał, że “na trasie Pete Hegseth’a jest też Warszawa, jutro spotkania z szefem MON oraz przede wszystkim z prezydentem Andrzejem Dudą w Pałacu Prezydenckim”.  

- Rozmowy oczywiście o bezpieczeństwie, ale w kontekście wczorajszych zapowiedzi, to przypuszczam będzie temat numer jeden - wskazał odnosząc się do rozmów pokojowych. - Czekamy, musimy te zapowiedzi rozmów pokojowych traktować na chłodno, o takich kontaktach Trump – Putin już się przedtem mówiło. To nie jest nowe, nawet były wcześniej takie przecieki, że to już było. O przystąpieniu natychmiast do rozmów mówiło się od dawna - dodał. 

Przypomniał, że “Pete Hegseth ocenił, że powrót do granic Ukrainy z 2014 roku nie jest realistyczny obecnie, a także nierealistyczny jest cel tego procesu negocjacyjnego, doprowadzenie do akcesji Ukrainy”.  

Wiceszef BBN w Radiu ZET: Pete Hegseth bilateralną wizytę składa tylko w Polsce. To inicjatywa USA 

- Patrzmy z optymizmem na te relacje polsko-amerykańskie, sam fakt, że sekretarz obrony USA, Pete Hegseth , tylko do Warszawy przyjeżdża na taką wizytę bilateralną. Tylko do Polski - podkreślał Mieszko Pawlak, prezydencki minister i zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”. 

Dodał, że Pete Hegseth Sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych “poza tym był w Brukseli i będzie w Monachium na konferencji. Natomiast bilateralnie do stolicy to przyjeżdża tylko do Warszawy i odbywa tylko spotkania w Warszawie” 

-To spotkanie odbywa się z właśnie z inicjatywy Amerykanów, to był pomysł amerykański i tutaj ta wizyta odbywa się jutro - zaznaczał. Pawlak przypomniał, że szef Pentagonu “przedstawia Polskę jako właśnie ten model, który 5 procent wydaje na zbrojenia. To jest naprawdę dobry dla nas sygnał”. 

Oglądaj

Tłumaczył też, co sama Unia Europejska musi zrobić w kwestii obronności. - Mechanizmy nad którymi się obecnie dyskutuje dotyczące na przykład w perspektywie zwalniania państw inwestujących dodatkowo w zbrojenia z procedury nadmiernego deficytu to są takie małe kroki we właściwym kierunku, ale to jest wciąż stanowczo za mało - dodał. 

Wskazał, że “z tym się trzeba zgodzić”. - Stany Zjednoczone są gwarantami bezpieczeństwa, są naszym sojusznikiem, ale sytuacja, w której to oni rzeczywiście ponoszą większość kosztów jest niedopuszczalna - ocenił Pawlak. 

-W zakresie wsparcia Ukrainy Unia Europejska robi dużo, robi, jeśli się patrzy na liczby bezwzględne, w zależności od wyliczeń, ale prawdopodobnie więcej niż Stany Zjednoczone. Natomiast jeśli chodzi o takie twarde i stanowcze działania, no to pamiętamy, że też różnie z tym bywało - przypominał. 

Zaznaczał, że “jeżeli chodzi o początek tej pełnoskalowej rosyjskiej agresji, no to jeszcze przez jakiś czas mieliśmy do czynienia z jakimiś próbami rozmów telefonicznych, nakłaniania, układania się. Wcześniej mimo aneksji Krymu, mimo wojny w Donbasie, było inwestowanie w ten nieszczęsny NordStream 2, no mamy nadzieję już absolutnie zakończony i martwy”.  

- Jesteśmy niestety w takiej sytuacji, że musimy teraz naprawiać błędy tych, nie my jako Polska, ale jako Unia Europejska musimy te błędy dzisiaj naprawiać - podsumował.  

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET