Wiceszef MSWiA o krokach Trumpa: Zmienia się układ bezpieczeństwa, który znamy
-To jest pytanie, na które próbuje odpowiedzieć sobie świat, czemu Trump wstrzymał pomoc dla Ukrainy. Zmienia się układ bezpieczeństwa, który znamy, system, w którym byliśmy bezpieczni - powiedział Wiceszef MSWiA Czesław Mroczek w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”
Czesław Mroczek wskazał, że “w odniesieniu do Ukrainy, to mamy taką sytuację, że przed wybuchem wojny w pełnej skali, całe NATO odrzuciło ultimatum rosyjskie, kierowane pod adresem Ukrainy i również Polski, zmontowana została koalicja na rzecz wsprcia Ukrainy i ona teraz się rozpada”. - USA jednocześnie realizują część postulatów rosyjskich, zakaz przystąpienia Ukrainy do NATO, zgodę na utratę części terytorium - dodał.
- Wszyscy, a w szczególności Ukrainy zastanawiają się co USA robi - ocenił i przypomniał zdanie Giorgii Meloni, premier Włoch, która “powiedziała, że ten pokój nie może wyglądać, tak jak wycofanie się sojuszników z Afganistanu, tu muszą być zachowane interesy bezpieczeństwa i Europy i Ukrainy”.
Dodał, że obecnie “Rosja otrzymuje tak wiele, że jeśli będą te negocjacje, to będzie podbijać swoje żądania, żeby to w ogóle wygadało na negocjacje”.
- Kwestia dotyczy decyzji amerykański, które po pierwsze wprowadzają Rosję i jej przywódcę na salony i przywracają jej przywódcę do równej gry, a po drugie proponują rozwiązania dla Ukrainy niedobre i podważają spoistość NATO - podkreślił Mroczek.
Przyznał, że ma nadzieję, iż “kwestie decyzji USA i tego co na to wpływa, w relacjach z sojusznikami da się wiele wyjaśnić w nadchodzących dniach, nawet jeśli ten plan będzie konsekwentnie realizowany przez USA”,
Ten plan zakłada, że “bezpieczeństwo UE nie jest priorytetem USA”. - Pozostaje mieć nadzieję, że podział obowiązków, to będzie proces rozłożony na lata, a nie z dnia na dzień - wskazał, mówić, że główną rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa Europy, przejęłyby państwa Europy.
Ochrona ludności. Wiceszef MSWiA w Radiu ZET: W tym roku będzie na ten cel ponad 5 miliardów zł
- Zabezpieczyliśmy na to pieniądze. W tym roku będzie na ten cel ponad 5 miliardów złotych - przekonywał Czesław Mroczek, wiceszef MSWiA w “Popołudniowym Gościu Radia ZET” tłumacząc postępu w ustawie o ochronie ludności.
Mroczek tłumaczył, że “Minister Spraw Wewnętrznych musi przedłożyć program ochrony ludności do uzgodnień i ten program będzie wchodził w życie i co jest niezwykle ważne”.
Wskazał, że w tej kwestii “większość rozporządzeń jest już przyjętych. Te ostatnie ważne z punktu widzenia realizacji tego programu są na finalnym etapie”.
- To jest olbrzymia praca do wykonana i wiele było tych aktów prawnych wykonawczych do ustawy, ale one są kończone - przyznał. - Ten program niezwykle ważny ma też bardzo mocne źródła finansowania. Tak dotychczas nie było. Mamy obronę narodową, która ma stały wskaźnik nakładów w odniesieniu do PKB i tak samo jest z tą sprawą - podkreślał.
Zaznaczał, że “myśmy tę ustawę przyjęli w pierwszym roku swojego urzędowania i wyszła w życie od 1 stycznia i Minister Spraw Wewnętrznych ma czas do końca marca, żeby przedstawić ten program”. - Program, który określa jakie zadania będą realizowane w tym roku - dodał.
- Musi być przyjęty program i do tego czasu będą już rozporządzenia, które pozwolą po przyjęciu tego programu realizować te zadania. Nie ma opóźnienia w zakresie przyjęcia programu - mówił
Zaznaczył, że “do końca marca ma minister spraw wewnętrznych czas na przedstawienie tego programu. Ten program będzie przyjęty do realizacji do końca marca”.
- W pierwszym roku swojego urzędowania przyjęliśmy tą niezwykle ważną ustawę i nie tylko w ramach regulacji, które pozwalają zbudować system ochrony ludności, bo zabezpieczyliśmy na to pieniądze. W tym roku będzie na ten cel ponad 5 miliardów złotych - mówił.
Niemcy wyślą do nas migrantów? Mroczek w Radiu ZET: Mogą, ale tylko niektórych
- Mogą tylko przekazać tych migrantów, którzy przedostali się do Unii Europejskiej jako pierwszego kraju do Polski, podjęli tutaj wysiłki dotyczące uzyskania ochrony międzynarodowej, ale wystarczy nawet, że się przedostali do nas, a później zostali ujawnieni w innych państwach unijnych - mówił wiceszef MSWiA Czesław Mroczek w “Popołudniowym Gościu Radia ZET”
Ocenił, że “migracja, ten szlak migracyjny, który idzie przez Polskę, wiedzie ze wschodu na zachód. Ci migranci chcą się przedostać ze wschodu na zachód i warto o tym pamiętać. Niemcy mogą nam przekazywać na mocy porozumień bilateralnych w ramach readmisji bądź też umowy w ramach Schengen Dublin 3”.
- Takie państwo unijne, w tym Polska, jeżeliby do nas ktoś przedostał się na przykład szlakiem bałkańskim przez Słowację. To my takiego migranta mamy prawo odesłać. Państwo, do którego odsyłamy takiego migranta, Niemcy do nas, inne państwa europejskie do nas - tłumaczył procedurę.
Wskazał, że “my mamy prawo i żądamy dowodów, że taka osoba przedostała się z Polski, że dotarła do nas z Białorusi”. - W związku z tym podam dane. Bo to jest straszenie Polaków - wskazał.
- W 2023 roku takich przypadków, to znaczy migrantów, którzy przyszli do nas z Białorusi przedostali się do Niemiec, tam na terenie Niemiec zostali ujawnieni i później zwróceni stronie polskiej było ponad 960 osób - dodał. - Rok później, kiedy my już rządziliśmy, takich przypadków przekazania stronie polskiej było 680 blisko 300 mniej. W tym roku będzie jeszcze mniej - zapewnił.
Uznał, że dalej “będzie mniej, dlatego, że uszczelniliśmy granicę z Białorusią. Coraz mniej tych migrantów nielegalnych się przedostaje do Polski i coraz mniej się przedostaje w związku z tym do Niemiec”.
- Ten szlak migracyjny będzie wygaszany. Coraz trudniej jest pokonać granicę. Dzisiejszy meldunek brzmiał tak: W ostatniej dobie ujawniono próbę przekroczenia granicy przez 25 osób. Żadnej z nich nie udało się przedostać na teren naszego kraju - wskazał Mroczek.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET